Na początku marca, gdy wszyscy zachęcali Ukraińców do „spokojnej reakcji” na postępującą aneksję Krymu, pisałem o potrzebie zbrojnego oporu Ukrainy wobec militarnej agresji Rosji. Ukraińcy oddali jednak Krym bez
jednego wystrzału i niedługo potem rozpoczęła się pełzająca agresja Rosji na kolejne terytoria ukraińskie.
Trzy dni temu napisałem, że minął właśnie punkt kulminacyjny w wojnie rosyjsko – ukraińskiej i dziś, po ogłoszeniu wyników rozmów w Genewie, mogę jedynie ze smutkiem stwierdzić, ze moje obawy się potwierdzają.
Co ustalono w Genewie? Dokładne przestudiowanie podpisanego tam oświadczenia wskazuje, że jest ono niekorzystne dla Ukrainy. Po pierwsze Ukraińcy zgodzili się by proces tworzenia nowej konstytucji był kontrolowany
przez Rosję. Po drugie Ukraina zgodziła się na amnestię dla swych obywateli, którzy dopuścili się zdrady kraju, po trzecie podpisanie porozumienia uniemożliwia Ukrainie jakiekolwiek działania militarne przeciw siłom prorosyjskim, a dodatkowo wiąże ręce UE i USA w sprawie sankcji. Co uzyskano w zamian? Uzyskano obietnicę rozbrojenia separatystów i opuszczenia zajmowanych gmachów. Problem jednak w tym kto to obiecał. Wszak Rosja twierdzi, że nie ma z sytuacją na Ukrainie nic wspólnego, a innych przedstawicieli bojówek w Genewie wszak nie było. W sumie więc Ukraina i zachód związali sobie ręce, a w zamian nie uzyskali w zasadzie niczego.
Ale jest jeszcze coś ważniejszego. Otóż zapisy porozumienia podpisanego przez Ukrainę, USA i UE są tak sformułowane, jakby Rosja nie ma z sytuacją na Ukrainie nic wspólnego. Aneksja Krymu nie została nawet wspomniana, a Rosja podobnie jak USA i UE wyślę swoich obserwatorów w misji OBWE. To wielkie zwycięstwo Rosji.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)