To co się stało z wyborami samorządowymi to skandaliczne uderzenie w podstawy istnienia naszego państwa. Od dawna poziom zaufania Polaków do siebie nawzajem i do władz jest najniższy w Europie. Teraz po skandalu wyborczym zbliżamy się do granicy, której przekroczenie oznacza kompletny rozkład państwa, masowe zamieszki i w konsekwencji rozbicie Państwa. Sytuacja jest bardzo poważna.
Tymczasem właśnie teraz Polska i cały nasz region staje przed wielkim zagrożeniem ze wschodu. To co stało się z wyborami jest na rękę Rosji: władze Polski kolejny raz się skompromitowały, obywatele stracili zaufanie do państwa, a PSL - najbardziej prorosyjska partia w Polsce, osiąga zaskakująco dobry wynik wyborczy. Trzeba więc postawić pytanie czy to nie Rosja stoi za problemami wyborczymi w Polsce.
Co w tej sytuacji ma robić przyzwoity obywatel?
1. Stanowczo żądać od klasy politycznej (rządzący i opozycja) zgodnego ustalenia co należy zrobić w tej sytuacji (powtórzenie wyborów?, powtórne liczenie?, skrócenie kadencji samorządów?). To sprawa kluczowa, musimy tego żądać od polityków bo to jedyna droga by obecny kryzys nie zamienił się w katastrofę państwa.
2. Protestować przeciw skandalowi wyborczemu ale nie wychodzić na ulice. Akcje w internecie, listy protestacyjne, plakaty protestacyjne, znaczki protestacyjne na ubraniach, głodówki - TAK; demonstracje uliczne, okupacje, - NIE. Trzeba dać szanse klasie politycznej na wyjaśnienie sytuacji ale nie dać się sprowokować do zamieszek i ulicznej przemocy - wrogowie Polski tylko na to czekają i chętnie pomogą.
3. Pójść na wybory uzupełniające i tam pokazać co myślimy o władzy, która doprowadziła do kompromitacji naszego wspólnego Państwa.
Mamy więc bardzo poważny kryzys, poważniejszy niż jakikolwiek po 1989 roku. Zachowajmy spokój, działajmy w granicach prawa i twórzmy potężną presję na rządzących. Tyle i aż tyle.


Komentarze
Pokaż komentarze