Postulowane przez Macierewicza przedłużenie służby szeregowych to bardzo zły pomysł. To naprawdę zaskakujące, że środowisko polityczne, które kiedyś było przeciwne likwidacji zasadniczej służby wojskowej (służba 1 - 2 lata), dziś planuje działania wręcz odwrotne: planuje pogłębienie zmian wprowadzonych przez PO czyli wydłużeniem służby szeregowych (służba ponad 12 lat).
Zmiany te idą w bardzo złym kierunku:
Zmiany te idą w bardzo złym kierunku:
1. Zamiast przez np 20 lat płacić jednemu szeregowemu lepiej za te same pieniądze wyszkolić 2 - 4 żołnierzy (czas służby 5 - 10) lat. W ten sposób bez zwiększania kosztów zbudujemy na czas wojny 2 - 4 razy większe rezerwy osobowe.
2. Armia jest głównie po to by bronić granic. O ile w misjach sprawdzają się starsi żołnierze (są ostrożniejsi więc jest mniej strat w ludziach no i na misjach jest niezłe zaplecze socjalne) to w konflikcie symetrycznym (np obrona przed atakiem Rosji) lepszy będzie młody żołnierz (jest bardziej gotowy na śmierć, potrzeba mu mniejszych udogodnień socjalnych, szybciej regeneruje się po urazach).
3. To nie jest zdrowa psychicznie sytuacja gdy ktoś przez 12 lat nie dosłużył się awansu. Statystycznie, rzecz biorąc taki żołnierz jest mniej zmotywowany do służby, mniej otwarty na nowości, bardziej szuka własnych korzyści itp
4. Przedłużenie służby szeregowych oznacza, że kilka lat później wyjdą oni z wojska i będą szukać miejsca na rynku pracy. Te kilka lat wyraźnie pogorszy ich szanse na znalezienie pracy.
5. To nie jest w porządku, że w cywilu mężczyźni pracują ponad 40 lat i jakieś 15 lat biorą emerytury, a szeregowi (nawet jak nie byli na misjach) mieliby pracować 15 lat i przez 40 lat brać emeryturę.
Osobiście byłbym za skróceniem służby szeregowych do 6 - 8 lat. Dzięki temu dość szybko odbudowalibyśmy rezerwy. To byłby też krok w kierunku (korzystnej militarnie ale nierealnej dziś z powodów społecznych) zasadniczej służby wojskowej.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)