28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  122   0

Reportaż o najjadowitszych wężach świata.

Podróżowałem służbowo, dotarłem do netu i TV przed chwilą, po północy, już w sobotę, 21 czerwca.

Przeczytałem dzisiejszy tekst Free Your Mind o bombowym seksie, popatrzyłem wokół.
Tak się złożyło, że zobaczyłem jednocześnie dwa programy telewizyjne. W TVN24 Napieralski i Niesiołowski, dwaj panowie NN, a w Animal Planet reportaż o najjadowitszych wężach świata. Kobry, grzechotniki, jakieś australijskie gatunki jeszcze 861 razy bardziej jadowite, to naturalny kontekst dla dwóch panów NN.

Jest to świadectwo nie tylko unii politycznej, to jest już głęboka więź mentalna, zupełna wspólnota interesu i celów politycznych SLD i PO. Wspólny bój przeciwko racjonalnej postawie proeuropejskiej, przeciwko asertywnemu stawianiu sprawy polskiego interesu narodowego na międzynarodowym forum i wreszcie przeciwko  walce z korupcją i złodziejstwem. Szczytem hipokryzji jest pogląd Grażyny Kopińskiej, szefowej programu antykorupcyjnego (?) z Fundacji Stefana Batorego. Pisze o tym Maryla na swojej stronie, w najnowszym artykule. Pan Bronisław Komorowski i Pani Jolanta Szymanek-Deresz nie muszą się konsultować ani sekundy. Każda ich wypowiedź, jest politycznie identyczna i równie jadowita. 

Myślenie o świecie z poziomu przedmiotu badań parazytologa. Patrzą panowie NN na nas, telewidzów, jak na robactwo. Nienawiść i obrzydzenie do wszystkiego co polskie, patriotyczne, katolickie. Czuję tę pogardę, aż paruje.
Pan Niesiołowski zionie nienawiścią do obozu rządzącego z powodu "izolacji Polski" za granicą! (sic) Idiota!
Jest na tyle głupi, że ślepo powtarza argument niemieckiej propagandy. Jeszcze jeden naiwny miłośnik wspólnotowego myślenia, z wazeliną w herbie.
Nic godności.

I inny kontekst: W przydrożnym zajeździe czytałem tekst
"Niemiecka Inwazja" (Jerzy Mąkosa, Wprost 22.07.07).

Tekst o dwóch stronach markowanego pojednania polsko-niemieckiego.

Po niemieckiej stronie: jednolita, "organizowana przez niemiecki rząd" antypolska kampania w Niemczech i w INNYCH KRAJACH, jako agresywna metoda walki o niemiecką hegemonię w Europie. Obowiązuje zasada: "wszyscy Niemcy trzymają stronę Niemiec, nawed gdy sprawa jest podła". Jedyny wyjątek, to znany, czerwcowy artykuł w "Die Welt"

I druga strona: polska kakofonia. Taki Niesiołowski W TEJ SYTUACJI zachowuje się jak grzechotnik, ze złością i nienawiścią obwinia polską stronę o rzekomą izolację Polski za granicą. Obowiązuje zasada: "wszyscy Polacy po stronie Niemiec, wszyscy Polacy przeciwko polskiej polityce zagranicznej, nawet w podły sposób".

Niesiołowski oczywiście nie dostrzega faktu oczywistego, że antypolska kampania jest inicjatywą niemiecką. Nie dostrzega faktu, że Polska przestała wreszcie prowadzić "politykę na kolanach", wobec jawnej już niemieckiej agresji.
Niesiołowski bardziej nienawidzi polskiego wroga wewnętrznego, tak bardzo jest ogłupiony własną złością i pogardą, iż całkowicie stracił poczucie rzeczywistości. I on opowiada o kampanii nienawiści?

Nie stawiam kropki nad i, byłoby to już zbyt druzgocące dla Platformy Obywatelskiej. Pointa pochodzi od TVN24, przypadkiem z bezmyślnej autoreklamy.

Najpierw na ekranie pojawia się Angela Merkel, w dumnej i władczej postawie, na cały ekran. I za sekundę widać deklarację TVN24

JESTEŚMY PO TO, ABY WAM POKAZYWAĆ.

Super, prawda?

Polityka wiernopoddańczej europejskiej uległości, wazeliny w europejskim wspólnotowym myśleniu, pozbawia poczucia rzeczywistości.

Faceci z PO, SLD, TVN24 i niestety media wszystkie, jednoznacznie opowiadają się po stronie korupcji, złodziejstwa, pornografii politycznej, prowadząc jedną z najjadowitszych antypolskich kampanii w naszej nowożytnej historii.

Nie było mnie 48 godzin, natknąłem się na to, prawie przypadkiem. Było to tak uderzające, że aż przerażające.
Najbardziej jednak niesamowite było to, co wyczyniał redaktor prowadzący tę audycję w sobotę, po północy. Malarz nastrojów. Widać było wyraźnie, posługiwał się tępym sukinsyństwem Napieralskiego i jadowitą złością Niesiołowskiego, jak dyrygent frazą muzyczną.

Cudowny realizator nastroju, widać było w oczach jedno pragnienie, prawie pożądanie, chore z nienawiści. Sukinsyn, powinien u Otto von Bismarcka pracować, albo jeszcze gorzej. Klimat audycji czuć w intensywnym pytaniu:

Kiedy, k...a, ten polski burdel wreszcie szlag trafi?

Takie dziennikarskie marzenie. Dopytywanie się o kolejną obelgę. Prowokowanie insynuacji. I żałosne rozczarowanie, gdy okazuje się, że to jeszcze nie teraz. Nie wymieniam jego nazwiska, by nie hańbić w szkole nazwiska jego dzieci. W końcu mój tekst mogą przypadkiem przeczytać uczennice VI liceum.

W tym kontekście bardzo dziękuję woyzeckowi za umieszczenie uwagi: "innocent until proven guilty", która to maksyma może bardziej odnosi się do Rzeczpospolitej, podobno odsądzanej od czci i wiary w światowej opinii publicznej. Widać światowa opinia publiczna nie ogląda polskiej telewizji. Takie kopanie własnego patriotyzmu i taka wzgarda do dbałości o własny interes narodowy żadnemu Niemcowi do głowy by nie przyszła. W końcu Deutschland, Deutschland über alles. Pan Niesiołowski najwyraźniej zapomniał o tej pieśni.

A przy okazji. Znalazłem znakomity komentarz Jacka Michała  o podwójnej moralności, zauważonej przy okazji czytania tekstu Ewy Wanat. To jest to samo zjawisko, dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy.

Powrót do:POLSKA RACJA STANU. PROBLEMY PODSTAWOWE: - Czy gatunek Europejczyków przetrwa?  <<->> najnowszego tekstu

9811

Lubię to! Skomentuj4 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale