28 obserwujących
299 notek
409k odsłon
  228   0

Dlaczego rząd Donalda Tuska Powinien odejść?

Zwracam uwagę na tekst, ściśle związany z najnowszym, mocno okrzyczanym odkryciem "Dziennika"[1]. Chodzi o wywiad "Dziennika" z Erykiem Mistewiczem [2], faktycznym polskim Ministrem Propagandy.
Eryk Mistewicz w tekście "Tak manipuluje się polską polityką" opisuje teoretyczne założenia polityki medialnej polskiego rządu i jego Platformy Obywatelskiej. Najnowszy materiał "Dziennika" może być traktowany jak zbiór dowodów rzeczowych, czyniących z cytowanego wywiadu dobrze udokumentowany i spójny opis aktualnego sposobu rządzenia w III RP, utrwalany przez rząd Donalda Tuska.
Oba teksty czytane razem, są niezwykle ważnym DOWODEM w sprawie polskiej władzy.

Zestawienie tej pary dokumentów jest alarmujące. Dowodzą one bezspornie, że wyłącznym celem miłościwie nam panującej Platformy jest sprawowanie władzy [3], bez względu  na polski interes narodowy oraz polską rację stanu.

Zwracam uwagę na to, że nie posuwam się do żadnych drastycznych określeń, żalów, ani agresywnego ataku. Możliwie delikatnie, wręcz eufemistycznie nazywam sytuację, zgodnie z faktycznym stanem rzeczy.
Nic więcej. Kropka.

Komentarz.
Teoria prezentowana przez Eryka Mistewicza, reklamowana jako naukowa i awangardowa, jest niestety pseudonaukową banialuką i szarlatanerią. Dosadniej mówiąc, jest wprowadzaniem klienta w błąd, dla pieniędzy[4]. Eryk Mistewicz nie ukrywa, że w tym wywiadzie promuje swoje usługi na polskim i zagranicznym rynku marketingu politycznego.

Gdzie jest  oszustwo?
Powiem w skrócie. Teoria Eryka Mistewicza jest pochodną teorii Francisa Fukuyamy o końcu historii i miłościwie nam panującej demokracji idealnej. Popłuczyną tej teorii są wywody Jacquesa Derridy o narracji, jako o współczesnej metodzie komunikacji pomiędzy światłą władzą, a durnym plebsemPomysł Derridy jest więc socjopatyczną teorią wciskania ludziom kitu.  

Teoria jest na tyle kłamliwa, na ile znakomicie dopasowana do interesu zbrodniczych establishmentów. Hitler, Stalin i podobni wielcy politycy europejscy byliby wdzięczni, gdyby tę postmodernistyczną teorię mieli w swoim czasie pod ręką.
My nie mamy czego żałować.
 

Na czym polega oszustwo?
Otóż, pseudonaukowy szarlatan wmawia rządzącej władzy, że ŻADNE CELE SPOŁECZNE, ŻADNE INTERESY NARODOWE, ŻADNA RACJA STANU, ŻADNA ODPOWIEDZIALNOŚĆ WOBEC BOGA I HISTORII NIE MAJĄ ŻADNEGO ZNACZENIA. Ważna jest tylko narracja.

Narracja może być kłamstwem, pomówieniem, prowokacją, czarną propagandą, może być indoktrynacją w złej wierze, może być czynnym znieważaniem Państwa i jego organów, może być wszystkim, byle głupi lud to kupił. Jest to idea przepełniona pogardą do dziennikarzy, mediów i wszelkich elit, które w tym przedsięwzięciu gorliwie spełniają rolę użytecznych idiotów, a ich motywem jest zwykła chciwość i pogarda do odbiorców „narracji”. Dziennikarze bezmyślnie kupią każdy kit, jak sępy[5], porwą się na każde draństwo.

Pan Mistewicz przekonuje, że na tym polega naukowe, nowoczesne, zgodne ze stanem wiedzy i praktyki politycznej sprawowanie władzy. Sprawowanie władzy polega na NARRACJI, uprawianej przy pomocy "przekazów dziennych". To jest kurna, nowy standard normalności. PiS jest nieudolny, bo jeszcze nie potrafi tego robić! Patrzcie państwo.

Eryk Mistewicz powiada w swoim wywiadzie, że Platforma ma przygotowane "przekazy dzienne" na wszystkie następne dni sprawowania władzy, z zapasem nawet. Opowiada jak się przyrządza takie pasztety. Zwierza się jak używani są użyteczni idioci, do przykrycia nieprzyjemnych faktów. Jak pojawia się Palikot, trzeba sprawdzić, co zdarzyło się sześć godzin wcześniej.

Oszustwo polega na tym, że kontrakt pomiędzy głosującym społeczeństwem, a wybieraną władzą jest zawierany w sprawie możliwie najefektywniejszego zarządzania interesem narodowym.

Władza jest odpowiedzialna za jakość administrowania interesem narodowym. Dokładnie ten cel, system sprawowania władzy ignoruje i lekceważy. Jest jeszcze fatalniej. Dziennikarzom, elitom wpływającym na opinię publiczną taki cel rządzenia nawet do głowy nie przychodzi. Jest ostatnim i najbardziej absurdalnym motywem działań polityka. Polski interes narodowy? Bzdura!
Kropka.

Niestety, szwarcujący się z XX wieku totalitaryzm[6] już dawno porzucił "skompromitowany marksizm" i posługuje się postmodernistycznym nihilizmem, w tym samym, totalitarnym celu. Postmodernizm, nihilistyczna poprawność polityczna znakomicie zastępuje marksizm, w roli sprawnego narzędzia totalitarnej gry wstępnej. Ani Hitler, ani Stalin, Mao tse Tung, nie musieli czekać na Derridę. Robili to w praktyce, zgrabnie, sprawnie - dokładnie tak samo.
Byli tylko mniej bezczelni.
Nie chwalili się tym tak otwarcie.
Być może oni jeszcze mieli jakieś wyrzuty sumienia, może zdawali sobie sprawę z tego, że czynią zło.
Ukrywali prawdę. Nie pomogło to im jednak, zadyndali na szubienicach. 
Lubię to! Skomentuj43 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale