*****************************************
Wystrzelono tuż przy mnie race, tak blisko,
i wszystko, jak z rogu obfitości się posypało.
Ludzie do okien twarzami przywarli szybko,
co się tam też; na placach, skwerach, stało?!
Pieski, w łazienkach - trzęsąc się skowyczą,
harmider wielki w swych domach urządzają.
Ktoś zaklął szpetnie pod nosem coś mrucząc
- swoje pupilki, do piersi, mocno przytulając.
Zegary; bim, bam, dwudziestą czwartą biją
- radość obwieszczają: Nowy Rok, to fakt!
Korki szampanów strzelają, a pieski wyją,
wszyscy, buźkami się obdzielają - sto lat!
I popłynęły, szampana bąbelki, w gardziołka,
jeno pieski mocno wystraszone, dalej warczą.
Ludzie tańczą - ktoś, nagle wywinął koziołka,
psy szczekaniem się bronią, jak Zeusa tarczą!
Nogi zbolałe, głowy ugrzęzły w lodówce - kac,
kończy się wspaniale nasz wielki bal nad bale!
Psy odetchnęły - ludziska, w potrzebie, to raz
- dwa, kieszenie puste, głowa-kapusta, i te żale!
Po co ja, aż tyle piłem?, szalałem, i się bawiłem?,
kac szybko smutek wyciąga, jak kartę z rękawa.
Noc, wolno przemija, za czym ja tak tęskniłem?,
wchodzę na chodnik, ktoś z boku bije mi brawa!
********************************************
Nie piszę, jaka to później jeszcze będzie przeprawa:)
A tymczasem:
Najlepszego, w Nowym już 2009 Roku - kac mija,
teraz; śni mi się piękna dziewczyna i tamta zabawa
:)
I jak tu nie kochać "pana" Sylwestra
wraz z jego skutkami, hm; szok!
*********************************
Inne tematy w dziale Kultura