Moje miejsce pracy ma tę właściwość, że w tym samym czasie zajmujemy się sprawami nieporównywalnej wagi. Może Państwa zainteresować, że w najbliższy czwartek zaprezentuję w Komisji Kultury i Edukacji moją opinię na temat przeglądu Europejskiej Polityki Sąsiedztwa. Podkreślam w niej tak istotne sprawy jak udział młodzieży z krajów EPS w unijnych programach edukacyjnych, konieczność wprowadzenia ułatwień dla studentów, wsparcie procesów demokratycznych i rządów prawa. Tego samego dnia, na posiedzeniu tej samej komisji swój raport o europejskim wymiarze sportu zaprezentuje hiszpański deputowany Santiago Fisas Ayxela. Proszę mnie źle nie zrozumieć, nie chcę umniejszać roli sportu w życiu społecznym (sam od niego nie stronię), ale kiedy politycy zaczynają regulować to, co wydaje się być sprawą nieskomplikowaną i regulacji nie wymagającą, wychodzą z tego bardzo ciekawe, zabawne, ale także niepokojące zapisy.
Otóż raport Pana Fisasa zawiera zapis, w którym sugeruje, aby na strojach unijnych sportowców pojawiła się flaga unijna. Tak oto Parlament Europejski miałby się przyczynić do promowania "tożsamości europejskiej". Raport nie precyzuje czy flaga unijna miałaby zastąpić narodową, czy tylko być dodatkową ozdobą na strojach zawodników. To oczywiście wywołuje sprzeciw jednych posłów, aplauz innych. Swoją drogą nie zdawałem sobie sprawy z tego, że grupa Europejskiej Partii Ludowej, do której należy poseł Fisas jest aż tak euroentuzjastyczna. Ciekawe czy oni chcą zastąpić orła na koszulkach polskich sportowców gwiazdkami, czy tylko umieścić je obok siebie. A może coś na górze, a coś na dole? Bo chyba nie orzeł otoczony gwiazdkami?
Podkreślmy jednak pozytyw takiej regulacji jak dodatkowe metkowanie sportowców złotymi gwiazdkami na niebieskim tle. Przecież jest on oczywisty: w końcu skończą się antagonizmy między kibicami Realu Madryt i FC Barcelony, jakimkolwiek bowiem wynikiem nie skończyłby się mecz między tymi drużynami, zawsze wygra wspólna "zjednoczona w jednorodności" Europa



Komentarze
Pokaż komentarze (23)