Marek Migalski Marek Migalski
779
BLOG

Amy Winehouse - in memoriam

Marek Migalski Marek Migalski Polityka Obserwuj notkę 16

 

Byłem fanem Amy Winehouse. Mam jej wszystkie płyty. Chciałem jechać na jej koncert do Bydgoszczy. Dlatego przyjmuję wiadomość o jej śmierci z wielkim żalem. Uwielbiałem twórczość Amy i ceniłem jej osobowość.
Na muzyce się nie znam i nie wiem dlaczego uważam utwór „Valerie” za skończenie doskonały. Ale trochę znam się na ludziach i wiem, dlaczego ceniłem ją jako osobę. Bo była sobą, bo nie była wytworem speców do marketingu, bo dzieliła ludzi na tych, którzy ją kochali lub nienawidzili (nie przejmowała się zresztą zarówno jednymi, jak i drugimi). Amy śpiewała nie dla kasy, nie dla fanów, nie dla show biznesu – śpiewała dla siebie, bo to był najlepszy sposób na wykrzyczenie swoich emocji i na wyrażenie swoich poglądów. I miała gdzieś opinię publiczną, mniemania recenzentów, uwagi producentów. Robiła swoje i robiła to najlepiej, jak tylko potrafiła – całą sobą, z ogromnym zaangażowaniem, w pełnym zatraceniu.
Żyła jak chciała i umarła jak chciała. Po swojemu. Obyśmy wszyscy mogli to powiedzieć o sobie. Mam nadzieję, że poszła do nieba i będzie swoim śpiewem i swoim towarzystwem cieszyć Pana.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka