poseł Libicki zauważył - wg "naszego" parlamentarzysty korelacja Katyń 1940 - Smoleńsk 2010 jest POlityczna.
Nasz poseł jest bardzo czuły - od razu węszy i wie, że upamiętnienie rodaków którzy zginęli w 2010 roku jest NIEPOPRAWNE.
Dlaczego???
Zapewne poprawność POlityczna jest przymiotem jednej partii - każde stwierdzenie czy czynne wyrażanie poglądów powinno być od tej chwili zatwierdzane prze z senatora Libickiego lub też osoby przez niego wyznaczone.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12364193,_Przyznam_szczerze__zaniemowilem___Ornat_smolenski.html
"Przyznam szczerze, zaniemówiłem". Ornat smoleński wkurzył senatora PO
ga
25.08.2012 , aktualizacja: 25.08.2012 22:19
Pierwszy w Polsce ornat smoleński (Fot. YouTube)
Doczekaliśmy się pierwszego w Polsce "ornatu poświęconego katastrofie smoleńskiej". Z napisem "1940 Katyń, 2010 Smoleńsk". Przeciwko takiemu zestawieniu protestuje wielkopolski senator Platformy Obywatelskiej. - Przyznam szczerze, zaniemówiłem, gdy to zobaczyłem - napisał Jan Filip Libicki.
- W ramach miesięcznic po każdym wiecu w kościele Ojców Jezuitów odprawiana jest msza w intencji Ojczyzny i ofiar katastrofy. Dzisiaj ojcowie otrzymali dar o organizatorów uroczystości w postaci ornatu, który odnosi się do dwóch dat - 1940 Katyń, 2010 Smoleńsk. Towarzyszy mu także hasło - Ojczyzno pamiętaj o nas. Jest to pierwszy ornat poświęcony katastrofie smoleńskiej w Polsce -
czytamy w lipcowej notce na portalubydgoskim.pl
.
Na "patriotyczny" ornat zareagował Jan Filip Libicki. Polityka zdenerwował fakt, że ornat "ufundował lokalny Klub Gazety Polskiej. Szatę najpierw uroczyście przekazano celebransowi, który ją następnie poświęcił, przywdział i przystąpił do sprawowania liturgii".: - Nie może być tak, by krzykliwe, a ostatnio i ostro antykościelne środowisko Gazety Polskiej czyniło sobie z katolickiego kultu kolejne narzędzie politycznej rozróby. Rozróby, będącej jedynym sensem i motywem jego istnienia - napisał na swoim blogu senator PO.
- Często bowiem słychać - w większości nieuzasadnione głosy - że duchowni mieszają się do polityki. Zwykle jednak dotyczy to jakiś wypowiedzi czy kazań. Tutaj jednak jest inaczej. Dużo gorzej. Tutaj z liturgii - źródła i szczytu życia Kościoła - uczyniono najzwyklejszy instrument politycznego sporu. Uczyniono to co prawda przed wygłoszoną przez arcybiskupa Józefa Michalika opinią o katastrofie smoleńskiej, ale nawet w tym momencie jasne było, że taka sytuacja jest absolutną instrumentalizacją katolickiego obrzędu. Wstrząsające - dzieli się swoimi wrażeniami senator Platformy.
20 sierpnia senator skierował do przełożonego prowincjalnego jezuitów jak i do biskupa bydgoskiego stosowne listy, prosząc o zajęcie stanowiska w tej sprawie.
Wpis na blogu Libicki kończy słowami głośnego wywiadu z arcybiskupem Michalikiem: Żeby o kimkolwiek, największym nawet wrogu, powiedzieć tak mocne słowa, trzeba znać fakty, mieć pewność. Tymczasem tej pewności nie ma. Dlatego ci, którzy posługują się takimi teoriami i hasłami robią sobie i tragedii smoleńskiej największą szkodę! I to trzeba im powiedzieć: robią krzywdę tragedii smoleńskiej
Inne tematy w dziale Kultura