64 obserwujących
222 notki
345k odsłon
  1852   0

"Nie" dla dwudniowych wyborów

 

Wiele wylano tu słów w tej sprawie. Głównym argumentem przeciw dwudniowym wyborom miałaby być możliwość fałszowania wyborów. Argument tyleż pozbawiony sensu, co wręcz skandaliczny. Równie dobrze można twierdzić,  że proces sądowy trwający dłużej niż jedną rozprawę rodzi ryzyko, że sędzia zostanie zastraszony bądź przekupiony i w międzyczasie zmieni zdanie w sprawie oskarżonego.

Patologię trzeba tępić, a nie uznawać ją za normę. Skoro ufamy sędziom, ufajmy i komisjom wyborczym, przynajmniej do czasu, gdy któraś komisja nie da nam powodów do przypuszczeń, iż postępuje nieuczciwie.

Jeśli zaś komisja byłaby skorumpowana, to liczba dni przeznaczona na wybory i tak nie miałaby znaczenia - komisja spokojnie poradziłaby sobie w nocy. Wiedząc jednak, jak wygląda dobór do komisji w Polsce, nie wierzę, aby któraś (przynajmniej na terenie kraju) skorumpowana była.

Zatem jestem na „nie”, ale z zupełnie innych przyczyn niż możliwość dokonania fałszerstw.

Przyczyny są trzy:

  1. Wybory i tak kosztują podatnika mnóstwo kasy, płacenie za dwa dni siedzenia w komisjach wyborczych byłoby w tym momencie lekką przesadą.
  2. Jeżeli dwa dni, to pytanie które dni. Sobota i niedziela? To nie zwiększy frekwencji, bo kto wyjedzie na weekend, to wyjedzie na te dwa dni właśnie. Niedziela i poniedziałek? A kto z członków komisji zechce brać urlop w pracy, żeby siedzieć w komisji jeszcze i we wtorek, bo w poniedziałek i tak siedzi, żeby liczyć głosy po niedzieli. Ponadto lokale wyborcze nie są specjalnie budowane do głosowania, zatem w poniedziałek przeważnie zajmują się tym, do czego są przeznaczone. Pozostałej zatem weekend.
  3. Konstytucja RP jednoznacznie mówi, że na wybory przeznacza się dzień wolny od pracy, a nie „dni”. Dodam, że w Polsce wolne od pracy ustawowo są jedynie niedziele i święta. Nie są dniami wolnymi soboty, zatem ustanowienie wyborów w sobotę i niedzielę będzie niezgodne  z  Konstytucją. W tym miejscu prezes Kaczyński ma 100% racji i zwolennicy dwudniowego rozwiązania powinni to niezwłocznie wziąć pod uwagę, aby nie okazało się, ze wprowadzą dwudniowe głosowanie w sobotę i niedzielę, które się odbędzie, a następnie głosowanie to okaże się (bo się okaże) niezgodne z Konstytucją i trzeba je będzie powtórzyć (koszty!). Zatem dwa dni mogłyby przypadać jedynie w dwie niedziele, co oznaczałoby ciszę wyborczą trwającą ponad tydzień. Jest oczywiste, że dopilnowanie takiej ciszy byłoby co najmniej trudne, jeśli nie niemożliwe – i kosztowne.

W mojej ocenie oznacza to, że w chwili obecnej nie ma żadnej możliwości, ani też szczególnej potrzeby wprowadzania dwudniowego głosowania.

Lubię to! Skomentuj182 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale