Wielki krzyk się podniósł z tej i owej strony, że oto jeden poseł przeszedł na inną stronę i teraz koalicja może zostać zmuszona do układania się z opozycją, a może nawet dojdzie do zmian w składzie rządu.
Do zmian może i dojdzie, ale nie w tym duchu, na jaki liczy największa niby opozycja, czyli PiS.
Nie ma szansy na to, aby PiS zyskało poparcie reszty opozycji, z wyłączeniem Solidarnej Polski. Z kolei reszta opozycji nie ma szans na poparcie ze strony PiS i SP.
Ten, kto w najbliższym czasie będzie rozdawał karty w sejmie nazywa się Palikot. Czy to dobrze? Nie wiem, ale na pewno lepiej, niż gdyby Tusk musiał się układać z Kaczyńskim, albo Ziobrą. A trochę pokory rządowi nie zaszkodzi.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)