Piotr Duda nie czyta przepisów, czy myśli, że inni nie czytają? Duda niesłychanie się burzy przeciw wprowadzeniu „elastycznego” czasu pracy oraz przedłużonym okresom rozliczeniowym, zupełnie tak, jakby ustawodawca dał w tym względzie pracodawcom wolną rękę. Woła wielkim głosem jaka to niesprawiedliwość dziejowa, zapominając jednak, że pracodawca ani dłuższego okresu rozliczeniowego, ani tzw. ruchomego czasu pracy nie może wprowadzić bez zawarcia stosownego pisemnego porozumienia nie z kim innym jak … z reprezentatywną zakładową organizacją związkową. Jeśli u pracodawcy nie ma żadnej organizacji związkowej, porozumienie zawiera się z przedstawicielami pracowników. Następnie porozumienie należy przesłać do właściwego Inspektora PIP. Zatem bez zgody (!) związków lub załogi pracodawca może sobie pomarzyć. To jednak nie przeszkadza Piotrowi Dudzie drzeć szat nad losem biednych pracowników, dla których zmiana w kodeksie jest w gruncie rzeczy korzystna. Korzystna, bo przede wszystkim samemu pracownikowi pozwala (nareszcie) rozpoczynać pracę o różnych godzinach doby. Dotychczas niestety pracownik nie mógł jednego dnia przyjść przykładowo na 9:00, a drugiego na 8:00, bo wtedy jedna godzina przypadała w tej samej dobie – rozpoczętej poprzedniego dnia o 9:00 – i mimo, że czas pracy nie przekraczał normatywnej liczby godzin - paradoksalnie wychodziła w tej sposób godzina nadliczbowa. Zamiast się cieszyć, że wreszcie dano pracownikom i pracodawcom szansę obejścia tego absurdu, Piotr Duda jęczy.
....oraz większość komentarzy poniżej. A wydawałoby się, ze kodeks pracy można bez trudu poczytać w internecie.



Komentarze
Pokaż komentarze (91)