5 obserwujących
24 notki
14k odsłon
  170   0

Krążownik dla Polski...

28 listopada 1918 roku Józef Piłsudski powołał Polską Marynarkę Wojenną, tworząc Sekcję Morską przy Ministerstwie Spraw Wojskowych. Pierwszym dowódcą rodzącej się marynarki został mianowany pułkownik marynarki Bogumił Nowotny. Jednym z pierwszych zadań, jakie przed nim postawiono, było opracowanie planów rozwoju rodzącego się rodzaju sił zbrojnych. Pierwszymi jednostkami, na których podniesiono banderę polską, były okręty rzeczne przejęte na Wiśle od państw zaborczych, tworzące od grudnia Flotyllę Wiślaną. Następnie w kwietniu 1919 roku utworzono Flotyllę Pińską. Wkrótce wspomnianą wyżej Sekcję Morską zlikwidowano m.in. na skutek buntu marynarzy w Modlinie, a w jej miejsce utworzono 2 maja 1919 roku Departament dla Spraw Morskich podległy Ministrowi Spraw Wojskowych. Jego szefem został mianowany wiceadmirał Kazimierz Porębski. Decyzja ta świadczyła o znaczeniu, jakie rodzące się państwo polskie przyznawało sprawom morskim. Jest jednakże oczywiste, iż nie do zaakceptowania była sytuacja, w której niejako Polska posiadała „flotę bez okrętów”. Dlatego też nowe kierownictwo zajęło się mocno sprawą ich pozyskania. Mogło to się dokonać na dwóch drogach.

Pierwszą z nich było pozyskanie okrętów od państw zaborczych za pośrednictwem Ententy. Druga polegała na pozyskaniu jednostek dla marynarki własnym sumptem czy to kupując je za granicą, czy to budując je w kraju. Z przyczyn historycznych i gospodarczych w pierwszym okresie istnienia PMW skupiono się na pierwszej z nich. Powodem była słabość gospodarcza rodzącego się państwa, które nie posiadało przemysłu stoczniowego, a także odpowiednich środków finansowych na zakup interesujących marynarkę okrętów za granicą. Wobec państw Sprzymierzonych, od których zależała decyzja o przekazaniu Polsce okrętów po państwach zaborczych podnoszono również argument, iż floty te zostały zbudowane m.in. z podatków Polaków łożonych w okresie zaborów. Mówił o tym memoriał z 3 maja 1919 roku przedstawiony Radzie Najwyższej państw Sprzymierzonych i Stowarzyszonych. Według planów z końca 1918 roku Polska domagała się przekazania jej okrętów o tonażu ponad 220000 ton. Z czego 75650 ton miało pochodzić z floty niemieckiej, 83000 ton z floty rosyjskiej oraz 73160 ton z austro-węgierskiej. Samozatopienie Hochsseflotte oraz wojna domowa w Rosji spowodowały jednak, że głównym dostarczycielem okrętów dla polskiej marynarki miała być flota Austro – Węgier. W tym celu m.in. działał od września 1918 roku w Poli konspiracyjny Komitet Polski. W sumie Polska domagała się 10% floty austro – węgierskiej w tym 1 okrętu ratowniczego, 1 węglowca, 1 okrętu – bazy łodzi podwodnych, 9 torpedowców, 1 stawiacza min, 4 kontrtorpedowców typu Triglav, 2 krążowników typu Novara i krążownika pancernego Kaiser Karl VI. Budowę tego ostatniego okrętu rozpoczęto w 1896 roku, a do służby wprowadzono w 1900 roku. Jednostka ta miała 7300 ton wyporności, a na uzbrojenie składały się dwa działa kal. 240 mm, osiem dział kal. 150 mm, jedno działo kal. 66 mm, czternaście 47 mm, dwa karabiny maszynowe kal. 8 mm i dwie wyrzutnie torped kal. 450 mm. Była to więc jak na ówczesne standardy potężna jednostka należąca do klasy, jak wspomniano, krążowników pancernych, z której to z czasem w dużym skrócie rozwinęła się klasa krążowników ciężkich. Krążowniki typu Novara były okrętami młodszymi, bo pochodzącymi z lat 1911 – 1915. Miały 3580 ton wyporności i posiadały dość słabe uzbrojenie w postaci ośmiu dział kal. 100 mm, jednego działa kal. 66 mm i jednego karabinu maszynowego kal 8 mm. Do tego posiadały sześć wyrzutni torped kal. 450 mm. Ostatecznie jednak nie udało się na tej drodze pozyskać okrętów poza sześcioma poniemieckimi torpedowcami o wyporności w sumie 1005 ton pozbawionymi uzbrojenia i znajdującymi się w fatalnym stanie technicznym. Były to OORP Krakowiak, Kujawiak, Ślązak, mazur, Kaszub i Góral (od 1922 roku Podhalanin).

W tej sytuacji Polska zdecydowała się na zakup okrętów za granicą a konkretnie od Wielkiej Brytanii. Podstawą tych zakupów był opracowany w lipcu 1919 roku plan rozwoju floty zakładający pozyskanie m.in. krążownika o wyporności 5000 ton. Anglicy uchylili się od sprzedaży, ponieważ zakładali, że Morze Bałtyckie stanie się akwenem neutralnym. Pomimo tego po sporządzeniu na początku 1920 roku następnego planu, który miał być zrealizowany w latach 1920 – 1929 ponownie o pomoc w jego realizacji zwrócono się do Anglii. Pan ten przewidywał zakup poza innymi okrętami (2 pancerniki, 28 kontrtorpedowców, 45 okrętów podwodnych, 28 trałowców) także aż sześciu krążowników. Został on odrzucony jednakże już przez polskie ośrodki decyzyjne jako mało realistyczny. W tej sytuacji we wrześniu 1920 roku stworzono tzw. plan minimum, według którego do 1924 roku PMW miała posiadać 4 kontrtorpedowce, 2 okręty podwodne, 12 kutrów torpedowych i oczywiście 1 krążownik lekki. Plan ten uzyskał akceptację brytyjskiej Admiralicji, jednakże, zanim udało się dopełnić odpowiednich formalności, Anglicy pod wpływem Foreign Office wycofali się z transakcji. Wobec tego Polacy zwrócili się o pomoc w rozbudowie Marynarki do USA i Francji. I choć z tym ostatnim państwem podpisano 21 lutego 1921 roku traktat wojskowy, to nie udało się uzyskać od tych krajów oczekiwanej pomocy. W tym mniej więcej czasie a konkretnie po podpisaniu traktatu ryskiego ponownie wróciła koncepcja pozyskania okrętów w tym wymarzonych krążowników od państwa – zaborcy. Tym razem adresatem tych żądań była Rosja, od której domagano się m.in. dwóch krążowników typu Swietlana. Oczywiście z planów tych nic nie wyszło.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale