W blogu pani kanclerz Angeli Merkel na pierwszym miejscu znajduje się wpis dotyczący łamania praw człowieka przez Jugendamty. Pytania zadane przez (domniemywam niemiecka) obywatelkę dotyczą brutalnych jugendamtowskich praktyk porównywalnych tylko do tych z czasów III Rzeszy i stanowiska pani Merkel jako niemieckiego kanclerza w sprawie samowoli Jugendamtow i łamania prawa przez te "urzędy" nie podlegające kontroli państwa.
Pisze "urzędy" w cudzysłowie ponieważ Jugendamt to tylko zlepek slow i partyjna komórka totalitarnej kontroli rodzin, nie spełniająca wymogów demokratycznego państwa, jakim jest państwowa kontrola i możliwość złożenia oraz rozpatrzenia skargi na niewłaściwa działalność urzędu. Tych cech charakterystycznych dla każdego urzędu w demokracji , Jugendamty nie posiadają. Nie ma wiec możliwości ingerencji państwa w działalność posthitlerowskich i posthonekerowskich Jugendamtow.
Potwierdza to pani kanclerz Merkel opisowo i innymi słowami powołując się na rzekoma decyzje Komisji Europejskiej ażeby się nie zajmować aktywnie problemem Jugendamtow. Napisałem "rzekoma" ponieważ Komisja Petycji zajmuje się właśnie sprawami Jugendamtow i powinna dopiero przekazać sprawę do rozpatrzenia Komisji Europejskiej po udzieleniu odpowiedzi niemieckiego rządu. I to wbrew odmiennemu twierdzeniu pani Kanclerz Merkel.
Skargi obywateli do Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego są przecież skutkiem niemożności skarg w Niemczech i niemożności ingerencji wewnątrzpaństwowej.
Jugendamty nie podlegają żadnemu ministerstwu i jest tym bardziej kuriozalne dlaczego niemieckie ministerstwo rodziny zajmuje się problemem Jugendamtow a pani Merkel tworzy w swojej odpowiedzi atmosferę jakoby to właśnie ministerstwo było w tej sprawie kompetentne, wspólnie z nią sama.
Z wpisu pani Kanclerz wynika jedno: sprawa łamania praw człowieka w Niemczech przez Jugendamty nie będzie się zajmować ani ona ani nikt w Niemczech ponieważ nie ma potrzeby działania.(Kein Handlungsbedarf).
http://www.direktzu.de/kanzlerin/messages/16992
-------------------------------------------------------------------------------------------
To streszczenie pytania i odpowiedzi z blogu pani Kanclerz Merkel wskazuje jednak na konieczność likwidacji politycznego systemu Jugendamtow, który w cywilizowanej Europie został zlikwidowany do roku 1945 z wyjątkiem Niemiec i Austrii. Napływają następne petycje od niemieckich dzieci prześladowanych przez Jugendamty i Jugendamtowskich oprawców.
Pod tak zwana opieka Jugendamtow umierają dzieci, są bezkarnie molestowane seksualnie, poddawane są przymusowemu farmakologicznemu leczeniu psychiatrycznemu gdy cierpią z powodu rozłąki z rodzicami po wydarciu z domu rodzicielskiego. Zakazy używania i nauki jezyka polskiego polskim dzieciom są przez Jugendamty traktowane jako jeden z tradycyjnych czynników definiujących niemieckie dobro dziecka.
PS. Skandalem jest obwinianie rodziców za kryminalne praktyki systemu Jugendamtu. Dzieci umierają z powodu kryminalnego zaniechania pomocy i jedynym wytłumaczeniem jest brak pracowników i brak pieniędzy dla potrzebujących dzieci tam gdzie Jugendamty maja jednak czas na zakazywanie Polakom mówienia po Polsku i występowanie w każdej sprawie rozwodowej jako pierwszy polityczny rodzic z urzędu. Na polityczne prześladowania dzieci Jugendamty maja natomiast zawsze czas i pieniądze.
http://www.myvideo.de/watch/4705371/Jugendamt_Geld_und_Personalnot


Komentarze
Pokaż komentarze (4)