Wcześniej pisałem, że jestem umiarkowanym zwolennikiem obecnego układu rządzącego. Polityka WSTAWANIA Z KOLAN cieszy mnie niezmiernie. Szkoda tylko, że po dwóch latach wstawania nadal nie udało się nam wyprostować. Dostaniemy w końcu hemoroidów od tego wysiłku. Tym bardziej ucieszyły mnie dwa ogłoszone niedawno sukcesy na polu zbrojeń najjaśniejszej RP.
Z końcem marca oficjalnie zacznie funkcjonować Pułk Reprezentacyjny Wojska Polskiego. Jednostka będzie liczyła ponad 500 żołnierzy, w tym ok. 120 w powiększonej Orkiestrze Reprezentacyjnej- największym tego typu zespole w Europie. Nowy pułk powstaje w miejsce Batalionu Reprezentacyjnego WP i będzie liczył ponad 500 żołnierzy. Będąca częścią jednostki Orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego liczyła będzie 120 żołnierzy. Tym samym stanie się największą orkiestrą wojskową w Europie. Pułk wyposażony będzie w broń reprezentacyjną NIE nadającą się do strzelania amunicją ostrą.
Z drugiej strony w ramach podpisanej 28 marca 2018 r. umowy Polska otrzyma za pięć miliardów dolarów dwie baterie przeciwlotnicze systemu Patriot, w skład których wejdą cztery jednostki ogniowe.
To akurat uznać należy za duży sukces, ponieważ poza radarami Polska otrzymała wszystko to, co jest uznawane w Stanach Zjednoczonych za najlepsze i co przez wiele lat ma być podstawą działania dolnej warstwy amerykańskiej tarczy przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.
Celebrując oba wielkie sukcesy, zapomina się często, że najważniejszym osiągnięciem obecnego kontraktu jest to, co ma nastąpić później, a w tym wcześniej zapowiadane, amerykańskie zobowiązania offsetowe. Samo wprowadzenie dwóch baterii praktycznie niczego nie zmieni patrząc na całościowe potrzeby Sił Zbrojnych RP, a jeszcze bardziej generalnie – całej Polski. Pytanie jest jedno: co będzie z off-setem? Czy polski przemysł zyska nowe możliwości rozwojowe? Z off-setu przy zakupie F16 wyszedł nam wielki OFF- a dokładniej FUCK OFF.
Polskie wojsko nie potrzebuje bowiem 200 rakiet przeciwlotniczych i czterech radarów, ale kilku tysięcy pocisków „ziemia-powietrze” oraz systemu, który pozwoliłby na ich optymalne użycie z wykorzystaniem własnego, zbudowanego u siebie systemu obserwacji i wskazywanie celów. I takie było też założenie programu „Wisła”.
Klasyk (J. W. Stalin) zwykł mawiać, że „fakt do rzecz uparta”. Siły Zbrojne RP od 1989 roku są w rozsypce. Powody są dwa: brak pieniędzy, ale przede wszystkim brak KONCEPCJI jakich sił zbrojnych potrzebujemy. W związku z powyższym mamy armię, w której jednostki bojowe liczą 16% całości i zmieszczą się na trybunach stadionu narodowego. Nasza Marynarka Wojenna nie istnieje (37 okrętów ze średnią wieku 35 lat), a najstarsze okręty bojowe mają 50 lat. Jedyny nowoczesny okręt podwodny jest remontowany od 4 lat w tym 2 razy został uszkodzony w stoczni remontowej w trakcie remontu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Czołgi stanowią zbieraninę 3 typów i nie spełniają wymogów nowoczesnego pola walki. Dodać do tego należy, że nasze lotnictwo wojskowe przestałoby istnieć w pierwszej godzinie wojny i to zanim samoloty przeciwnika pojawiłyby się nad Polską.
Jedną z obietnic PiSu w drodze do władzy była odbudowa sił zbrojnych. Po 2,5 roku po obietnicy nie zostało śladu. Gorzej- nie ma na ławce zawodników PiSmanów nikogo kto by się na tym znał. Nie takiej zmiany oczekiwaliśmy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)