Internet musi mieć jakąś niezaprogramowanę przez twórców i nierozpoznanawaną przez użytkowników inteligencję skoro u mnie na ekranie zaistniała taka koincydencja.

W czasach pierwszej "правды" nasza propaganda mówiła co innego, rzeczywwistość skrzeczała co innego, ale jako obóz socjalistyczny przynajmniej odnośliiśmy sukcesy w podboju kosmosu. Zaszła dobra zmiana i mając kosmiczne kłamstwa na wyciągniecie ręki tym odległym kosmosem już sobie nie zawracamy głowy
Możliwość udowodnienia, że Polska była i jest krajem praworządnym oczywiscie spoczywa w rękach pisowców. Podobnie rzecz ma się z Wegrami, gdzie spoczywa w rękach Orbana. Póki co jednak słowa Morawieckiego i Orbana to robienie dobrej miny do złej gry ponieważ rzecz sporowadza się do jednego prostego faktu - to płatnicy mają wątpliwości czy beneficjenci przestrzegają praworządności i z przez siebie, bo nie przez beneficjentów rozuminych powodów nie są zainteresowani płaceniem ze swoich kieszeni za naruszanie praworządności. Beneficjenci mogą się co najwyżej obrazić i nie przyjmować kasy.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)