A pisząc dosłownie to nie pokazał najważniejszgo dzieła.
Trzeba mieć nadzieje, że tego dzieła w ogóle nie ma bo gdyby powstało to w uczelniach wojskowych krajów NATO wprawdzie wywoływałoby tylko skrywane uśmiechy ale w Rosji salwy śmiechu. Jednak mówi o tym były minister obrony nadal utrzymujący w resorcie obrony funkcję, co świadczy o powadze państwa PiS bo militarnie można by je spróbować wykorzystać do wyświetlania na wielkich ekranach ustawionych wzdłuż granicy z Obwodem, licząc że stacjonujący tam rosyjscy żołnierze padną ze śmiechu.
Tu pojawia się kłopot z pierwszym wybuchem, ponieważ po minięciu wysokości 60 metrów nad ziemią jeszcze przez 600 metrów czyli 8 sekund lotu nic świadczącego o tak gwałtownym zdarzeniu nie ma potwierdzenia ani w nagraniach z kokpitu ani w zapisach parametrów lotu.
A drugi wybuch, po którym też nie ma śladu, wyimaginowanym zamachowcom do niczego nie jest potrzebny bo samolot już się rozbijał.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)