46 obserwujących
1173 notki
834k odsłony
  283   0

Konkurs Chopinowski to nie Mundial

Zaden konkurs muzyczny to nie Mundial w tym sensie, że nie ustanawia kanonu wykonawczego na następnych pięć lat chociaż na czele list rankingowych nagrań znajdują się w sporej części zwycięzcy warszawskich konkursów. Często są to nagranią dokonane w niedługim czasie po konkursie ale ze swojego miejsca nie pozwalają się zepchnąć przez zwycięzców kolejnych konkursów, tak więc choćbyśmy nie wiem jak zachwycali się pozimem obecnego konkursu, listy rankingowe co najwyżej trochę drgną po tym jak zwycięzcy dokonają nagrań ale na pewno nie zostaną wybrani najlepsi wykonawcy Chopina na nastepnych pięć (cztery) lat.

W przeciwieństwie do zawodów sportowych konkursy muzyczne nie służa ustaleniu, kto aktualnie gra najlepiej ale kto będzie dobrze grał przez najbliższych kilkadziesiat lat. Tu pojawia się problem bowiem mierzą się ze sobą pianiści wystepujacy na estradach kilkanascie lat z młodzieżą, która na lubelskim Wieniawskim występowałaby w młodszej grupie. Konkurs chopinowski, mimo bardzo specyficznego programu - jeden kompozytor i to z zaledwie dwoma, bo trzecia jest wiolonczelowa, standardowymi dziełami czyli sonatami w dorobku jednak pozwala wskazać pianistów po prostu dobrych. Rzadko kto przepadłszy na konkursie potem robi wielką karierę - ostanio może Hewitt ale ona głównie w Bachu.  

Wysoki poziom to w dużej części zasługa mediów - w tym internetu-  które wymuszją na szkolnictwie muzycznym podnoszenie poziomu, bowiem trudno jest wypuszczać niedoszkolonych muzyków w nadziei, że jakoś tam na peryferiach będą funkcjonowali jeżeli kilkoma kliknięciami słuchacz prowincjonalny może wyszukać wzorzec wykonawczy. Wysoka przeciętna generuje śrubowanie poziomu tych najlepszych. Odnosi się to też do muzyków orkiestrowych.

Pierwszych dwóch etapów nie słuchałem. Po prostu uważam, że wystarczy ograniczyć się do wysłuchania wykonawców, których kiedyś będę miał szansę usłyszeć na koncercie a jury dokona za mnie słusznego wyboru. Słuchałem w radio, kilku wykonawców przykuwało uwagę, inni grali tak sobie, jeszcze inni przynudzali. W radio przynajmniej człowiek nie ulega  wrażeniom wzrokowym - czasem zwodniczym. Nie słucham komentarzy, więc nie mam  "swojego" faworyta czy faworytów ale Bruce'a byłoby po prostu szkoda gdyby nie zawędrował na szczyty gdyż w jednym utworze pokazł, iż jest zdolny ciekawie garać od Mozarta po Rachmaninowa. 

Konkurs już właściwie jest rozstrzygniety choś wyników nie znamy. W finale z orkiestrą co najwyżej ktoś może się wyłożyć ale ruch w górę po zagraniu nienajważniejszych u Chopina utworów jest mało prawdopodobny. Ciekawe, który koncert będzie dominował i czy pianiści pozostaną przy wyborach instrumentów, jeżeli w poprzednich etapach nie grali na Steinwayu.

Dla finalistów poprzedngo konkursu - Kobayashi i Nehringa miejśce poza gronem laureatów - co nie jest wykluczone - będzie oznaczało, że po prostu niepotrzebnie drugi raz podchodzili poniewąż oboje i tak już koncertują i nagrywają. 

LISTA FINALISTÓW:
Leonora Armellini, Włochy
J J Jun Li Bui, Kanada
Alexander Gadjiev, Włochy/Słowenia
Martin Garcia Garcia, Hiszpania
Eva Gevorgyan, Rosja/Armenia
Aimi Kobayashi, Japonia
Jakub Kuszlik, Polska
Hyuk Lee, Korea Południowa
Bruce (Xiaoyu) Liu, Kanada
Kamil Pacholec, Polska
Hao Rao, Chiny
Kyohei Sorita, Japonia

Lubię to! Skomentuj51 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale