Tyle osób zmarło z powodu epidemii od czasu, kiedy zaszczepili się wszyscy, którzy chcieli a rząd nie chce powstrzymać rozprzestrzeniania się epidemii. Z porównania poniższych wykresów widać, że pisowski rząd dzielnie walczył z epidemią i odnosił zwycięstwa, kiedy ta jeszcze do Polski nie dotarła a kiedy już dotarła chłodnym głosem Niedzielskiego codziennie sprawozdaje ile największych katastrof po wojnie wydarzyło się poprzedniego dnia.

W Wielkiej Brytanii, Włoszech i Hiszpanii epidemia przeszła już przez kolejny szczyt zgonów podczas gdy w Polsce mamy go dopiero przed sobą. W szczycie w tych krajach umierało 4 do 5 osób dziennie na milion mieszkańców czyli tyle ile w POlsce obecnie kiedy znajdujemy się w minimum pomiędzy szczytami.


Tym razem w regresji ująłem wszystkie kraje z tabeli i nadal odsetek niezaszczepionych, przy którym można by oczekiwać, iż liczba zgonów z powodu Covid będzie statystycznie nieistotna to nieco poniżej 10 % populacji. Regresja jest względem tylko jednej zmiennej czyli jest rzutem funkcji regresji wielu zmiennych na płaszczyznę z osią niezaszczepionych. Inne zmienne od których zapewne zależy liczba zgonów to częstość kontaktów zależna od gęstość zaludnienia i ograniczeń sanitarnych oraz zdrowotność społeczeństwa - ogólna związana z dobrobytem i osiągnięta w drodze wymarcia słabszych. Być może ktoś kiedyś takie subtelne analizy wykona.
Z porównania z krajami zachodnimi wynika, że od czasu kiedy szczepienia stały się powszechnie dostępne, w Polsce mogło umrzeć na covid około 40% do 50% tych, którzy umarli i jest niemal pewne, że te liczby będą coraz gorsze.
Jak zwykle, posłużyłem się liczbami i wykresami ze stron Worldometers i Bloomberg.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)