Po tym, jak Amerykanie dadzą "zielone światło" pisowski rząd ogłosi, że wyśle z pokojową misją na Ukrainę kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy jeżeli Amerykanie przyślą do Polski kilkadziesiąt tysięcy swoich.
Dodam tylko, że swoją napaść na Ukrainę Rosja nazywa podobnie do "misji pokojowej" a polityczne rozsądzenie, kto ma więcej racji należy nie do nas i do Rosji a do Chin oraz - w mniejszym stopniu do krajów Ameryki Łacińskiej.
Skoro tak, to jedyny sens jaki można przypisać kontynuowaniu tematu misji to przekonanie wyborców PiS, że Zachód i opozycja są tchórzliwi więc jedynie Kaczyński może Polskę zbawić.
Osobiści myślę, że jest jeszcze gorzej - mimo iż prezes wyselekcjonował kadry tak, że o myślenie trudno tam kogoś posądzać, na podstawie głosów polityków zachodnich wiedzą, że realizacja takiego pomysłu w tak otwarty sposób skazana jest na niepowodzenie ale skoro prezesowi się chlapnęło to muszą jego bełkot przetłumaczyć na projekt bo jak nie to wylecą z kręgu sukcesorów.




Komentarze
Pokaż komentarze (23)