Jako półpolak, choć cały bilogiczny ojciec narracji Macierewicza oraz prelegent I Konferencji Smoleńskiej i dobrze w kulisach tych konferencji obeznany oczywiście nie mogę bezpośrednio polemizować z całympolakiem oraz doradcą Morawieckiego Kisielewiczem alias jan mak.
Poza tym nie aspekty merytoryczne jego testu uważam za istotne tylko specyficzną logikę, według której główna teza jest skonstuowana.
Tak więc mimo iż jestem pewien, że Amerykanie nie mają innej wiedzy niż oficjalna, bo po prostu nie mogą jej mieć tak samo jak nie mogą innej wiedzy o wyniku mnożenia przez jeden oraz wyprodukowaniu sztucznej mgły w elektrowni atomowej, nie to jest sensem miękiej narrracji zamachowej tylko logika użyta do jej skonstruowania.
Załozeniem miękkiej narracji jest, że o ile amerykańska wiedza istnieje to jest to znajomość dowodów na zamach. Alternatywnych możliwości ta narracja nie zawiera chociaż mimo iż mało prawdopodobne ale jednak bardziej, jest przechwycenie przez wywiady natowskie rozmowy braci przez telefon satelitarny. De facto mamy wiec niejawne założenie, iż dodatkowa wiedza nigdy nie zostanie ujawniona.
W takim stanie rzeczy należy więc podtrzymywać hipotezę zamachu i tu doradca premiera odsłania mechanizm tworzenia prawd dla tak zwanej polskiej prawicy patriotycznej. O ile nie dziwi mnie, że tak kształtuje się propagandę to szczerość doradcy premiera już mnie zaskakuje.
Zobaczymy jak sprawy się potoczą ponieważ Kaczyński przwyrócił do łask Macierewicza z jego raportem, co może być ambarasujące dla Dudy, w którego rękach są kontakty z Amerykanami i NATO oraz Błaszczaka, w którego resorcie umiejscowiona jest podkomisja Macierewicza.




Komentarze
Pokaż komentarze (24)