47 obserwujących
1296 notek
884k odsłony
  144   0

Szósty z lewej

Dobrze się stało że prezydent Duda pochwalił wizytę w Kijowie głów czterech państw państw, w tym największych członków UE oraz europejsich NATO.  Ale dobrze tylko dlatego, że mógł iść w zaparte jak z gratulacjami dla Bidena. 
Równocześnie musi jednak pojawić się pytanie, dlaczego w gronie rozmówców Żełeńskiego nie było ani Dudy ani Morawieckiego.
image 
Nie potrzeba wymieniać powodów, dla których w Polsce napaść na Ukrainę budzi zainteresowanie i obawy. Nie potrzeba też udowadniać, że powody do tego mamy największe a jednak wśród głów państw polskiej zabrakło.

Skoro do wizyty doszło to myślę, że być może wojną weszła już w fazę w której mniej więce wiadomo, czym się zakónczy a Polska antyzachodnimi wypowiedziami Dudy i Morawieckiego pozbawiła się możliwości pomocy Ukrainie przy stołe negocjacyjnym.
Na głosy Sikorskiego i Waszczykówskiego chciałoby się spuścić zasłone milczenia ale to trudne gdyż obaj byli ministrami spraw zagranicznych i to z ramienia przeciwnych obozów. 

Myślę też, że może być jeszcze gorzej  bo jak przyjdzie do żmudnej i kosztownej pomocy w odbudowie Ukrainy to nie zabraknie głosów obawy, po co sobie hodować trzecie - obok Polski i Węgier - państwo, które notorycznie będzie rozwalało zachodnioeuropejskie porządki.


 

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale