51 obserwujących
1365 notek
907k odsłon
  607   2

Wichita nie leży w Rosji a Marek Dąbrowski to skruszony oszust

Na wstępie o tym, co ujawnił TVN24.
Ujawnił, że National National Institute for Aviation Research kosztem około 2 000 000 $ wykonał opracowanie mniej więcej zgodne z naukami ścisłymi i technicznymi. Piszę "mniej więcej" ponieważ nie znam pełnego raportu z ich badań a nawet gdybym znal to nie byłbym w stanie wszystkiego sprawdzić, natomiast wiadomo, że usunęli błędy publicznie im wytykane. Znanych i nieznanych mi osób wytykających im sprzeczność ich wizualizacji z fizyką musiało być wiele gdyż jest widoczna na pierwszy rzut oka. Ograniczę się do siebie, ponieważ te opisane w języku Wichita filmiki mojego autorstwa były intensywnie upowszechniane.






Jak ktoś nie ma pojęcia o fizyce to - w zależności od orientacji - będą go śmieszyły lub irytowały ale kiedy ma, to bez względu na orientację dostrzeże iż wyśmiewają niefizyczne zachowania obiektów w nich występujących.
Wszystkie zostały upowszechnione nim NIAR dostarczył podkomisji poprawioną wersję swojego dzieła więc - jak w swojej nie całkiem nieuzasadnionej zarozumiałości sadzę - mogły wywrzeć presję na Olivaresa&CO, ten poprawił bzdury i takie opracowanie trafiło do TVN. Ponieważ zaś spośród blogerów, których nie uprowadzali panowie ze służb przebrani za sanitariuszy ani za kalafiory jestem najwybitniejszym spiskolubem, wprawdzie nieśmiało ale postawiłbym tezę, że finalna wersja dzieła NIAR  jest oparta wyłącznie na opisie zaistniałych zdarzeń a nie na obliczeniach. ponieważ poprawnych nie potrafili zrobić (o podobnej przypadłoścui WAT mówił dr. Michalewicz). W skrócie można to  ująć tak - bzdurne obliczenia, których efektem były prezentowane przez kilka lat  wizualizacje NIAR zastąpił sensowną animacją.

Jakkolwiek było, bezspornym faktem jest, że ta Wichita, w której siedzibę ma NIAR leży w stanie Kansas należącym do USA a nie - jak obecnie twierdzi Macierewicz - w Rosji. Gdyby było inaczej to polski podatnik dwoma de facto podarowanymi milionami dolarów dołożyłby się do sfinansowania napaści Rosji na Ukrainę.

Marek Dabrowski kiedyś był naszym kolegą blogerem. Jego twierdzenie, ze tupolew to przerobiony bombowiec najpierw powtórzył Jaroslaw Kaczyński. Potem natchnęło Biniendę do produkowania dowodów, że przerobiony z bombowca samolot musi być "as a tank" (to powiedział kilka lat poźniej Olivares w trakcie demolki bliźniaczego tupolewa). Do tego Biniendzie były potrzebne cztery razy grubsze niż w rzeczywistości dźwigary i brzoza z rozgotowanego makaronu. Kiedy zdemolowano bliźniaczego tupolewa i zmierzono dźwigary, Binienda dłużej nie mógł bałwanić się i znalazł Olivaresa (wcześniej Olivares upchnał w czasopiśmie Biniendy jakąś publikację więc nie było trudno). Grubość dżwigarów byla już zakotwiczona w pomiarach Jorgensena więc odpowiedzialność za sukces dowodu zamachowego spoczęła na brzozie. Zrobiono ją z bezy.
Nie wiem, który architekt zamachów lotniczych dobierał zdjęcia dla Szuladzińskiego ale zapytany mailem przeze mnie w obecności GSz Dąbrowski stwierdził, że wszystkie znane zespołowi Macierewicza zdjęcia tylnej - rzekomo wybuchowo rozerwanej części kadłuba GSz otrzymał. To nie mogło być prawdą ponieważ ujęcie tego fragmentu z drugiej strony (widać na nim pniaki po drzewach, z których jedno rozpruło dach kadłuba) jest między innymi w filmie Wiśniewskiego a z góry w raporcie MAK.
Już jako podkomiś Dąbrowski (wspolnie z Nowaczykiem  - to nasz były kolega  blger KaNo) oraz M.Palonek (nasza była koleżanka blogerka Martynaka,, wcześniej koleżanka proroka maskirowczyków - doktora FYMa) "demaskowali" TVN24 opierając swoje demaskatorskie dzieło na permanentnym u podkomisiów utożsamianiu kątów pochylenia, wznoszenia i natarcia.  
Poza tym Dąbrowski był twórcą niezliczonych hipotez zamachów mniejszych, do których pozyskiwał utytułowanych amatorów legendując się znajomościami z pilotami - de facto chyba tylko z Wosztylem.
Osobiście też nie mam dobrych wspomnień o Dąbrowskim. Wiedziony przekonaniem o własnych talentach do intryg oraz tupetem kilka razy skonstruował pułapki, w które sam wpadł. 
Karierę badacza zamachu kończy jako skruszony donosiciel na szajkę, w której był egzekutorem, raczej bez szans na pozyskanie zwolenników wśród pisowskich rodzin ofiar, co nie znaczy, że bez szans na komendanta sali w domu wariatów.
I to by było na tyle.


Lubię to! Skomentuj25 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale