28.11

O przesłaniu dzieła lepiej opowie fragment notki programowej ale nawet tylko słysząc muzykę wiadomo że kompozytorce musi chodzić o coś bardzo ważnego i bardzo tragicznego. Muzyka trochę w duchu minimalizmu Góreckiego, głosy solistek niemal do samego końca zlewają się z instrumentami. Orkiestra jest podzielona na dwie części, osobno dyrygowane, co prawie do końca wydaje się zbędnym zabiegiem.

Po właściwej przerwie grano Symfonię domową Straussa. Myślę, że grano bardzo dobrze, co niewiele temu kiczowi pomogło. Ten utwór Strauss napisał mniej więcej wtedy, kiedy komponował Karłowicz, więc można było cos niekiczowatego w podobnym stylu wybrać.



Komentarze
Pokaż komentarze