i złożył projekt ustawy frankowej. My tej ustawy nie wyrzuciliśmy do kosza tylko scedowaliśmy tę czynność na KNF i NBP.
Przy okzji Morawiecki wyjaśnił, że są problemy ze zdefiniowanem "kursu sprawiedliwego", oraz z wytrzymałością banków na takie obciążenia, o czym nieśmiało wspomina Moody. Wszystko to w rozmowie z dobrze przygotowaną Moniką Olejnik.
Od siebie dodam, że "kurs sprawiedliwy", czyli taki, ktróry zrówna lub zbliży koszt kredytu "we frankach" z kosztem w złotówkach będzie można okreslić po spłaceniu kredytu - a przynajmniej pod sam koniec okresu kredytowania.
Spekulacyne kredyty na kilka domów oraz problem przerzucenia ciężaru na tych, którzy kredytu "we frankach" nie brali nie jest tematem notki.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)