Notka o orędziu głowy państwa znikła z salonowych horyzontów w zaskakująco szybkim tempie. .Świadczy to niezbicie o jednym - nikt w pojednawcze intencje Dudy nie wierzy. Można nie dawać im wiary z dwóch powodów - po pierwsze dlatego, że poza Dudą nikt, a przede wszystkim środowisko polityczne prezydenta pojednaniem nie jest zainteresowane, a po drugie, acz z pierwszym niespecjalnie sprzeczne - że również Duda pojednaniem nie jest zainteresowany zaś przemówienie tej treści wygłosił bo tak sobie wyobraża ładne wypracowanie na zadany temat.
Przyjmijmy jednak, że głowa państwa doszła do wniosku, iż zamieszkujące nasz kraj różne sorty mają równe prawa obywatelskie i poszukajmy podpowiedzi jakie takiemu wnioskowi mogłaby dać świadectwo.
Gdyby prezydent zadeklarował, że zawetuje zmiany w ordynacji wyborczej to po pierwsze jasno powiedziałby, że obecnie rządzący nie mają moralnego prawa ustalać reguł, według których poszerzą swoją władzę, po drugie, że już uzyskaną władzę zdobyli w wyniku uczciwych wyborów i on sam też jest uczciwie wybranym prezydentem.



Komentarze
Pokaż komentarze (66)