Do odrzucenia weta prezydenta nie wystarczyła nienawiść do PiSu, która rzekomo miała jednoczyć. I jednoczyła. Ale w październiku 2007r. Odnoszę wrażenie, że pańska partia (jak i Pan) nadal żyje wyborczym zwycięstwem sprzed roku. Ale czas się obudzić. I zacząć racjonalnie myśleć. Bo, z całym szacunkiem, ale proponowana ustawa medialna idealna to nie była. I tylko mnie dziwi, że mimo głosów lewicy o korektę błędów, Pan udawał, że nie słyszy. I dalej szedł w zaparte.
To niefortunne zachowanie odsłoniło kolejną prawdę o rządzie - szloch i ubolewania typu 'prezydent nie pozwala nam działać' powoli staję się, delikatnie mówiąc, mało wiarygodne. A PiS zyskuje. Bo chęć zemsty zostanie ukryte za argumentem 'logicznego i odpowiedzialnego myślenia'. O tyle w cudzysłowiu, o ile stał się wynikiem ubocznym w blokowaniu prac PO.
Czego więc się Pan Premier spodziewał?
Chyba cudu. Tego z Irlandii.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)