W czasach, w których granice państwa były nienaruszalne tylko w dokumentach.
W Europie, którą z taką łatwością podzielono „żelazną kurtyną”, rozgraniczając na tę „dobrą” i „złą”. Wśród ludzi, dla których bezpieczeństwo kraju pozostawało sprawą drugorzędną…
Tak. Przyjął Pan, Panie Generale jedyne słuszne rozstrzygnięcie!
Ogrom i powaga sytuacji nie pozostawiały żadnych wątpliwości. To nie była ta sama odpowiedzialność za państwo, jaką mamy obecnie. Mieszanka neutralnych stosunków międzynarodowych z domieszką ogólnego przyszłościowego optymizmu jest NICZYM w porównaniu z polityką z lat 80. XX wieku. W dobie realnego zagrożenia inwazją wojsk rosyjskich Generał postąpił jak każdy Polak, któremu zależałoby na dobru swojej ojczyzny. Narodowe posunięcie okazało się jednak narodowym przekleństwem jego autora. Tragizm wydarzenia odbił się na historycznym już tragizmie jednostki, gdyż ciężar decyzji do tej pory moralnie i fizycznie ugina barki Pana Jaruzelskiego. Ulubiony zwrot publicystów - „mniejsze zło” – paradoksalnie uratowało Polskę przed kolejnym rozbiorem. Solidaryzuję się z ofiarami stanu wojennego, ale zdaję sobie sprawę, że gdyby nie 13 grudnia `81 roku historycy liczyliby zabitych w o wiele większych, bardziej przerażających liczbach.
Panie Generale, postąpił Pan wtedy słusznie!
W tym temacie napisano niemało. Ale czy jest to wystarczająca ilość, aby co niektórzy w końcu zrozumieli czym tak naprawdę był znienawidzony przez wielu stan wojenny? Wątpię…
Ciężar rozwiązań decydujący o losach państwa to jedno z głównych zagadnień, których zdają się nie rozumieć prawicowi politycy w naszym kraju. Z szanownym PiS na czele.
Zakładam, że większość działaczy fascynującego oksymoronu „Prawo i Sprawiedliwość” żyła już w tamtym okresie. Co niektórzy nawet w PZPR (ach ten cud „niepamięci” łamany przez zwyczajną sklerozę). Zakładam więc… ba! jestem wręcz przekonana, iż dobrze pamiętają całą historię. A nawet jeśli by zapomnieli, to w końcu mamy tylu wspaniałych historyków (nawet tych z IPN), że to nie problem odświeżyć sobie fakty. No chyba, że polityka nienawiści w wydaniu PiS i PO, pięknie nazywana „rozliczeniem z przeszłością”, jest dla posłów byłego AWS głównym motorem działania…
------------------------
Korzystając z okazji, chciałabym bardzo serdecznie podziękować Panu Zbigniewowi GIRZYŃSKIEMU, posłowi PiS Ziemi Toruńskiej, za to, że czyta mojego bloga (być może raz, być może więcej –nieważne). Udowodnił to Pan w dniu 12 grudnia br. powołując się na mój wpis dotyczący sądu nad Generałem Jaruzelskim na organizowanym przez siebie spotkaniu z państwem Joanną i Andrzejem Gwiazdami w Toruniu.
Rozumiem pańską niechęć do moich poglądów, rozumiem, że przeraził się Pan, tego iż można nie nienawidzić Generała, jak i rozumiem to, że brzydzi się Pan moim wpisem na blogu. Ale czy tak samo brzydziłby się Pan, gdyby w 1981 roku do pańskich drzwi zapukała Armia Czerwona?...
Pytanie pozostawiam bez odpowiedz.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)