0 obserwujących
21 notek
15k odsłon
  276   0

Lojalność kadr to podstawa władzy PiS, walka z nepotyzmem pomaga ją utrzymać

Uchwała PiS w sprawie nepotyzmu jest skierowana do obozu rządzącego, do wewnątrz, nie na zewnątrz. Nie ma przysporzyć poparcia społecznego, ma zdyscyplinować kadry. Ostatnio Zjednoczona Prawica, a co ważniejsze, sam PiS przestał być monolitem. Posłowie zaczęli się wykruszać, dlatego prezes Jarosław Kaczyński musi odbudować podstawę swojej władzy – lojalność.

Walka z nepotyzmem to idealny pretekst do utemperowania zapędów niektórych posłów i ograniczenie im możliwości budowania swojej niezależności. Głównie finansowej, ale także gdy chodzi o budowanie poparcia i zaplecza politycznego. Dlatego wprowadzono zakaz zatrudniania rodzin w spółkach Skarbu Państwa i pozostawiono furtkę dotyczącą nadzwyczajnych kompetencji. Dzięki temu to od jednoosobowej decyzji Kaczyńskiego może zależeć los syna/córki/ciotki polityka w spółce SP. To Prezesowi będą zawdzięczać swoją robotę, nie jakiemuś posłowi. Będą lojalni wobec Prezesa, bo to dobre relacje z partią będą gwarancją zatrudnienia, nie relacje rodzinne.

Myślę, że to ścisłe grono władz partii będzie decydować, kogo mianować i czy zdarzył się nepotyzm, czy nie, ale przynajmniej pozory, że była to osobista decyzja Kaczyńskiego (czy jego następcy) powinny być zachowane. Musi być jasne, o czyje względy zabiegać i wobec kogo być lojalnym.

Przy okazji, na podobnej zasadzie, można wymienić kadry wewnątrz partii. W miejsce zaufanych ludzi danego posła, czy „barona”, wstawić nowych, najlepiej z samego dołu drabiny partyjnej. Tacy są najlepsi, bo nie mają jeszcze własnej sieci kontaktów, a swoją pozycję zawdzięczać będą wyłącznie władzy centralnej. Taka osoba nie będzie mieć wyboru i będzie musiała wiernie wykonywać każde polecenie wydane z centrali. Inaczej nie przetrwa.

Lojalność osoby, która została wyniesiona do zaszczytów, ma dwie mocne podstawy – wdzięczność i strach. Strach nie tylko przed utratą zdobytych przywilejów, ale także przed nienawiścią bardziej doświadczonych partyjnych działaczy. Tych, co pracowali przez lata na swoją pozycję i czują się niesłusznie pominięci. Nie zrobią jednak nic, żeby naprawić tę niesprawiedliwość, dopóki ów wyniesiony cieszy się protekcją najwyższego. Ten mechanizm to doskonały przepis na lojalność i nie korzystanie z niego byłoby nielogiczne z punktu widzenia władcy.

Społeczeństwa nepotyzm sam w sobie nie oburza. Dopóki nie jest zbyt ostentacyjny, ani nie wyrządza nikomu krzywdy, jest tolerowany, ale walka z nim jest słuszna i chwalebna. Dlatego kongres PiSu i deklaracja walki z nepotyzmem była tylko pośrednio skierowana na zewnątrz, tylko na tyle, by pokazać swoją cnotę i pokorę. Główny przekaz poszedł do wewnątrz. Do posłów i działaczy partyjnych. Ci na wyższych szczeblach usłyszeli, żeby nawet nie próbowali myśleć o wybijaniu się na niezależność. Inaczej staną się ofiarami chwalebnej walki z nepotyzmem, ich rodziny stracą posady, a oni sami zostaną odcięci od zaplecza politycznego w swoich regionach. Nie zbudują sobie poparcia i nikt ich nie wybierze. Za to ci z dołów dostali jasną wiadomość, że jeżeli będą gotowi poświęcić się dla partii, to partia ich hojnie wynagrodzi. Nie muszą być zdolni czy kompetentni, mają być wierni.


Lubię to! Skomentuj6 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka