1. Wprowadzenie: źródło błędu interpretacyjnego
W debacie publicznej oraz części analiz krytycznych Unia Europejska bywa przedstawiana jako projekt postmarksistowski lub postmodernistyczny — jako realizacja ideologii emancypacyjnej, kulturowej bądź dekonstrukcyjnej. Teza ta opiera się jednak na błędzie kategorialnym, polegającym na utożsamieniu podobieństwa języka z tożsamością ontologiczną.
Celem niniejszego tekstu jest wykazanie, że UE nie spełnia warunków ani projektu postmarksistowskiego, ani postmodernistycznego, a zbieżność ta ma charakter wtórny i instrumentalny. Unia Europejska funkcjonuje jako system autopojetyczny, który adaptuje fragmenty tych języków nie w celu realizacji idei, lecz stabilizacji własnego trwania.
2. Postmarksizm: ideologia po Marksie, ale wciąż ideologia
Postmarksizm (szczególnie w pracach Ernesta Laclau i Chantal Mouffe) zachowuje fundamentalną strukturę ideologii politycznej, mimo odejścia od ekonomicznego determinizmu Marksowskiego. Jego cechy konstytutywne to¹:
istnienie konfliktu jako motoru historii,
projekt hegemonii dyskursywnej,
normatywny cel emancypacji,
konstrukcja zbiorowego podmiotu („ludu”),
orientacja na przyszłą transformację porządku.
Postmarksizm jest zatem projektem teleologicznym: zakłada możliwość przekształcenia całości społecznej poprzez działanie polityczne i konflikt.
Unia Europejska nie spełnia żadnego z tych warunków:
nie konstruuje antagonizmu jako zasady,
nie mobilizuje podmiotu zbiorowego,
nie obiecuje transformacji porządku,
nie dąży do hegemonii sensu.
UE neutralizuje konflikt, zamiast go organizować. Tym samym nie może być utożsamiana z postmarksizmem, który konflikt uznaje za konstytutywny.
3. Postmodernizm: diagnoza kulturowa, nie projekt rządzenia
Postmodernizm, szczególnie w ujęciu Jeana-François Lyotarda, oznacza kryzys wielkich narracji i utratę uniwersalnych uzasadnień sensu². Jest to jednak stanowisko:
krytyczne,
filozoficzne,
epistemologiczne,
a nie projekt instytucjonalnego rządzenia.
Postmodernizm:
opisuje rozpad sensu,
nie formułuje telosu politycznego,
nie oferuje narzędzi administracyjnych.
Unia Europejska natomiast:
opiera się na silnym porządku instytucjonalnym,
produkuje normatywność prawną,
stabilizuje struktury władzy.
Jeżeli UE funkcjonuje w świecie postmodernistycznym, to w tym samym sensie, w jakim każdy współczesny porządek polityczny funkcjonuje po załamaniu wielkich narracji. Nie oznacza to jednak, że jest projektem postmodernistycznym.
4. Dlaczego UE wydaje się postmodernistyczna
Wrażenie to wynika z trzech zjawisk strukturalnych:
Braku narracji celu – UE nie oferuje wizji spełnienia.
Fragmentaryzacji dyskursu – komunikacja ma charakter proceduralny.
Regulacji różnic – tożsamość jest zarządzana, nie jednoczona.
Są to jednak konsekwencje autopoiesis, nie realizacja teorii postmodernistycznej. System, który nie posiada telosu, kompensuje ten brak poprzez regulację wewnętrzną, a nie poprzez projekt sensu.
5. Poststrukturalizm: język opisu, nie fundament UE
Poststrukturalizm (szczególnie w pracach Michela Foucaulta) bywa często mylony z podstawą ideologiczną UE. Jest to jednak nieporozumienie. Poststrukturalizm:
nie jest ideologią,
nie jest projektem politycznym,
jest narzędziem analizy relacji władzy i wiedzy³.
Pojęcia takie jak:
dyspozytyw,
władza rozproszona,
normalizacja,
dyskurs,
nie opisują intencji UE, lecz mechanizmy działania nowoczesnych systemów, które UE – jak każde złożone państwo czy porządek ponadnarodowy – wytwarza.
Możliwość opisu UE językiem Foucaulta nie oznacza, że UE została „zaprojektowana” jako poststrukturalistyczna.
6. Autopoiesis zamiast ideologii
Klucz do zrozumienia UE leży nie w ideologiach, lecz w teorii systemów autopojetycznych. Zgodnie z tą perspektywą:
system nie potrzebuje sensu zewnętrznego,
nie dąży do celu,
reprodukuje się poprzez własne operacje⁴.
Unia Europejska:
produkuje prawo poprzez prawo,
reguluje komunikację poprzez procedury,
przetwarza kryzysy jako zakłócenia operacyjne.
To nie jest postmarksizm ani postmodernizm — to porządek po ideologiach, który wtórnie adaptuje ich języki, pozbawiając je sprawczości.
7. Dlaczego to utożsamienie jest tak trwałe
Utożsamienie UE z ideologią:
upraszcza rzeczywistość,
daje krytykom wyraźnego przeciwnika,
umożliwia narrację konfliktu.
System autopojetyczny jest jednak trudny do krytyki ideologicznej, ponieważ:
nie opiera się na prawdzie idei,
nie reaguje na demaskację,
nie posiada punktu decyzyjnego.
Nazwanie UE „postmarksistowską” lub „postmodernistyczną” jest więc próbą odzyskania sensu konfliktu, a nie trafnym rozpoznaniem ontologicznym.
8. Konkluzja
Unia Europejska nie jest ani projektem postmarksistowskim, ani postmodernistycznym. Jest systemem autopojetycznym funkcjonującym w świecie po ideologiach, który adaptuje fragmenty języka ich krytyki jako narzędzia regulacyjne. Utożsamianie jej z tymi nurtami stanowi błąd kategorialny, wynikający z pomylenia opisu mechanizmów z projektem politycznym.
Przypisy
E. Laclau, C. Mouffe, Hegemony and Socialist Strategy, Verso, London 1985.
J.-F. Lyotard, La condition postmoderne, Éditions de Minuit, Paris 1979.
M. Foucault, Power/Knowledge, Pantheon Books, New York 1980;
M. Foucault, Security, Territory, Population, Palgrave Macmillan, 2007.
H. Maturana, F. Varela, Autopoiesis and Cognition, Reidel, Dordrecht 1980;
N. Luhmann, Soziale Systeme, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1984.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)