modus in actu modus in actu
115
BLOG

Dlaczego porządki trwania nie wiedzą, że są późne

modus in actu modus in actu Społeczeństwo Obserwuj notkę 0

1. „Późność” jako kategoria ontologiczna, nie chronologiczna

„Późność” nie oznacza tu etapu czasowego mierzonego kalendarzem ani prostego następstwa faz historycznych. Jest to kategoria ontologiczna, oznaczająca stan, w którym porządek polityczny lub społeczny:

utracił telos,

działa dalej dzięki bezwładności formy,

reprodukuje się bez zdolności inicjowania nowego początku.

Porządek późny nie jest „stary” — jest wyczerpany sensownie, lecz sprawny operacyjnie. Właśnie dlatego pytanie: „dlaczego nie wie, że jest późny?” nie dotyczy świadomości aktorów, lecz struktury bytu systemu.

2. Utrata zdolności do początku (Arendt)

Hannah Arendt lokuje istotę polityki w zdolności do initium — rozpoczęcia czegoś nowego poprzez działanie¹. Porządek, który utracił tę zdolność:

nie może ustanawiać sensu,

nie może generować wydarzeń granicznych,

nie jest zdolny do aktu założycielskiego.

Jednocześnie taki porządek nie posiada kategorii, dzięki którym mógłby rozpoznać własny brak początku. Ponieważ wszystko, co jeszcze się w nim wydarza, jest:

procedurą,

administracją,

korektą istniejącego stanu.

Późność nie jest więc rozpoznaniem, lecz ślepą plamą systemu, który nie posiada już doświadczenia początku.

3. Trwanie zamiast narracji sensu

Porządek teleologiczny zna swoje miejsce w historii: zmierza ku spełnieniu albo ku końcowi. Porządek trwania natomiast nie posiada narracji zakończenia, ponieważ sens jego istnienia został zastąpiony stabilnością formy.

Jak zauważa Ricoeur, zdolność narracyjna wspólnoty jest warunkiem samoświadomości historycznej². Gdy narracja zostaje zastąpiona przez serię operacyjnych aktualizacji, porządek:

nie interpretuje siebie w czasie,

nie posiada momentu kulminacyjnego,

nie rozpoznaje własnego „jeszcze” jako „już”.

Późność nie jest wydarzeniem — jest rozciągniętą teraźniejszością, pozbawioną punktów orientacyjnych.

4. Brak podmiotu zdolnego do wiedzy (Foucault)

Porządki trwania są także porządkami bez podmiotu. Władza nie koncentruje się w jednym miejscu, nie przemawia jednym głosem i nie podejmuje decyzji w sensie suwerennym. Funkcjonuje jako sieć praktyk, norm, procedur i dyspozytywów³.

W takiej konfiguracji:

nie istnieje „ktoś”, kto mógłby wiedzieć, że porządek jest późny,

ponieważ „wiedza” wymagałaby podmiotu zdolnego do zajęcia metapozycji.

Porządek trwania nie posiada punktu zewnętrznego względem siebie. Jest immanentny własnym operacjom.

5. Autopoiesis a niemożliwość samopoznania

Z perspektywy teorii systemów autopojetycznych porządek społeczny:

obserwuje świat wyłącznie przez własne kody,

nie ma dostępu do własnej całości jako sensu,

jest zdolny jedynie do obserwacji operacyjnej⁴.

Rozpoznanie „późności” byłoby poznaniem ontologicznym — ujawnieniem braku telosu jako cechy konstytutywnej. Tego typu poznanie nie jest funkcjonalne poznawczo dla systemu, ponieważ:

nie daje się przetworzyć w decyzję,

nie stabilizuje reprodukcji,

nie generuje operacji.

Dlatego zostaje odrzucone jako szum, nie jako wiedza.

6. Baudrillard: późność jako nierozpoznawalna

Baudrillard idzie jeszcze dalej, sugerując, że porządki późne chronią się przed rozpoznaniem własnej pustki sensu, produkując nadmiar znaków, symulacji i narracji zastępczych⁵.

W tym sensie:

system nie tylko „nie wie”, że jest późny,

lecz aktywnie uniemożliwia powstanie takiej wiedzy,

rozpuszczając ją w ironii, pluralizmie i nadprodukcji znaczeń.

Późność staje się nierozpoznawalna, ponieważ wszystko wygląda tak, jakby nadal mogło trwać bez końca.

7. Dlaczego wiedza o późności nie może stać się wspólna

Rozpoznanie późności:

nie daje nadziei,

nie oferuje projektu,

nie mobilizuje zbiorowości.

Dlatego nie może stać się wiedzą społeczną. Pozostaje:

indywidualnym wglądem,

postawą świadka,

diagnozą bez adresata.

Społecznie wiedza taka jest bezużyteczna, a więc niewidzialna.

8. Konsekwencja ontologiczna

Porządki trwania nie wiedzą, że są późne, ponieważ:

nie posiadają kategorii początku,

nie mają podmiotu zdolnego do samowiedzy,

nie dysponują narracją końca,

reprodukują się dzięki stabilności, nie sensowi.

Ich „niewiedza” nie jest brakiem refleksji, lecz warunkiem istnienia.

9. Teza końcowa

Porządki trwania nie wiedzą, że są późne, ponieważ wiedza o późności byłaby równoznaczna z uznaniem braku telosu. Systemy autopojetyczne nie są zdolne do takiego rozpoznania, gdyż ich istnienie opiera się nie na sensie, lecz na ciągłości własnych operacji. Późność nie jest więc etapem do rozpoznania, lecz stanem, który musi pozostać niewidzialny, aby mógł trwać.

Przypisy

H. Arendt, The Human Condition, University of Chicago Press, 1958.

P. Ricoeur, Temps et récit, Seuil, Paris 1983.

M. Foucault, Security, Territory, Population, Palgrave Macmillan, 2007.

N. Luhmann, Die Gesellschaft der Gesellschaft, Suhrkamp, Frankfurt am Main 1997.

J. Baudrillard, Simulacres et Simulation, Galilée, Paris 1981.

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo