OSOBY:
Operator I – starszy analityk modalny
Operator II – specjalista od autopoiesis systemów poznawczych
Archiwista – głos pamięci systemowej
System Nobel – czasem odpowiada
Cień Einsteina – pojawia się incydentalnie
I. Komora Uznania
W ogromnej sali, przypominającej jednocześnie obserwatorium i urząd patentowy, migotały miliardy cienkich linii. Każda była czyimś odkryciem. Większość gasła po kilku sekundach.
Operator II siedział nieruchomo przed ekranem modalnym.
— Ilu dziś odpadło? — zapytał Operator I.
— Około czterystu tysięcy.
— A ilu odkryło coś prawdziwego?
Operator II spojrzał na niego ze zmęczeniem.
— To pytanie nie należy do systemu.
II. Odkrycie
Na ekranie pojawił się młody człowiek z początku XXI wieku. Pisał coś gorączkowo.
— Co odkrył?
— Jeszcze nie wiadomo.
— Ale coś odkrył?
— Tak.
— To dlaczego nie został uznany?
Operator II wzruszył ramionami.
— Odkrycie jest zdarzeniem lokalnym.
Uznanie jest operacją globalną.
— Czyli?
— Można odkryć wszystko i pozostać niewidzialnym.
System widzi tylko to, co potrafi przetworzyć.
III. Einstein
Na chwilę światła przygasły.
W kącie sali pojawił się stary człowiek z rozwichrzonymi włosami.
— Ach, ten — powiedział Archiwista. — Klasyczny przypadek.
Operator I westchnął.
— Względność?
— Zbyt meta.
— Więc?
— Dostał za efekt fotoelektryczny.
System bał się ontologii.
Einstein uśmiechnął się lekko.
— Nie nagrodzili mnie za zmianę świata — powiedział cicho. —
Nagrodzili mnie za zmianę urządzeń.
Po czym zniknął.
IV. Komitet
Na środku sali wyświetlił się wielki napis:
Σscience(X)
Operator I spojrzał na symbol.
— Nadal używają starego operatora?
— Tak.
— Naiwne.
— Skuteczne.
— Co dokładnie robi?
Operator II odpowiedział niemal mechanicznie:
— Stabilizuje modalność.
Redukuje nadmiar możliwości.
Przekształca odkrycie w uznanie.
— A prawda?
Operator II milczał chwilę.
— Prawda jest skutkiem ubocznym.
V. Pytanie zakazane
Przez kilka minut słyszeli jedynie szum systemów chłodzenia.
W końcu Operator I odezwał się bardzo cicho:
— A jeśli największe odkrycia są właśnie tymi, których system nie może uznać?
Operator II zamknął oczy.
— Wtedy pozostają poza Noblem.
— Czyli poza nauką?
— Nie.
Poza autopoiesis nauki.
VI. Klimat
Na ekranie pojawił się nowy tekst:
„Autopoiesis klimatu: CO₂ jako konstrukt modalny a fenomen globalnego ocieplenia”
System Nobel nagle wyemitował ostrzegawczy dźwięk.
STATUS:
META-OPERACYJNE
NIEKLASYFIKOWALNE
BRAK KOMPATYBILNOŚCI Z KODEM
Operator I uśmiechnął się.
— Czyli rozpoznał zagrożenie.
— Oczywiście.
— Dla klimatu?
— Dla własnej transcendencji.
VII. Deleuze
W głębi sali pojawiła się cienka, migotliwa powierzchnia. Nie była ekranem. Raczej czymś, co udawało ekran.
— Powierzchnia sensu — mruknął Archiwista.
Operator I podszedł bliżej.
Na powierzchni pojawiały się i znikały słowa:
PRAWDA
ODKRYCIE
POSTĘP
OBIEKTYWNOŚĆ
NOBEL
Po chwili wszystkie zamieniły się w jedno:
UZNANIE
Operator II pokiwał głową.
— Widzisz?
System nie nagradza odkrycia.
System nagradza stabilność własnego sensu.
VIII. Ostatnie pytanie
Operator I długo patrzył na pulsujące linie odkryć.
— Czy Nobel jest więc iluzją?
Operator II odpowiedział spokojnie:
— Nie.
— Więc czym?
— Konieczną symulacją transcendencji.
— Czyli?
— System nauki nie może istnieć bez wrażenia, że ktoś patrzy na niego z zewnątrz.
— Ale nikt nie patrzy?
Operator II spojrzał na nieskończone archiwa wygasłych odkryć.
— Nie.
System patrzy na siebie.
IX. Archiwum Ciszy
W najniższym poziomie kompleksu znajdowało się Archiwum Ciszy.
Tam przechowywano:
odkrycia zbyt wczesne,
odkrycia zbyt późne,
odkrycia zbyt meta,
odkrycia, które rozumiały system lepiej niż system rozumiał siebie.
Operator I zatrzymał się przed jedną z półek.
— Ilu ich tu jest?
Archiwista odpowiedział:
— Wszystkich naprawdę niebezpiecznych.
X. Koniec transmisji
Gdy opuszczali salę, centralny ekran wygasił ostatni komunikat:

Po chwili pojawiła się poprawka:
NOBEL=Σ(uznanie)
I jeszcze później, już prawie niewidocznie:
Transcendencja=najbardziej stabilna forma autoreferencji
Potem system wyłączył światło.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)