Historia ludzkiej myśli wiąże przewrót kopernikański z Kantem oraz jego krytyką racjonalizmu czystego rozumu tj. "pojęcia bez danych naocznych są puste" oraz krytyką brytyjskiego fenomenalizmu i psychologizmu tj. "dane naoczne bez pojęć są ślepe". Rudolf Stammler idąc wzorem Kanta analogicznie dokonuje krytyki rozumu prawnego. Stammler uznaje prawo za formę życia społecznego, politycznego oraz gospodarczego. Wedle Stammlera prawo pozytywne jest z jednej strony formą życia a z drugiej strony materią prawa natury w myśl zasady, że materia jest zawsze materią pewnej formy zaś forma zawsze formą pewnej materii. Ze względu na zmienną treść i niezmienną jego formę, prawo natury staje się niezmienną myślą słuszności mającą zastosowanie do zmiennego i określonego treściowo prawa pozytywnego. Moc prawa zapewnia mu ważność względem całego uniwersum bytowego wraz z wszystkimi zjawiskami życia społecznego - prawo musi nadawać się do zastosowania względem życia, jest więc nierozłącznie związane z rzeczywistością życia. Prawo określa zarówno całokształt życia społecznego jak również wyznacza strukturę jego społeczeństwa. Społeczeństwo stanowi wspólnotę obywateli, która jest ukonstytuowana wedle ideału opartego na zasadach słusznego prawa, gdzie każdy obywatel ma zapewniony równy współudział oparty na zasadzie szacunku. Idea słusznego prawa istnieje obok idei wspólnoty ludzi wolnej woli, dzięki czemu człowiek staje się celem samym w sobie, nigdy zaś środkiem - zgodnie z imperatywem Kanta.
W 1989 roku doszło do wydarzeń, których następstwem była zmiana systemu społeczno politycznego oraz gospodarczego. O ile przed 1989 rokiem przestrzeń publiczna była całkowicie zdeterminowana i podporządkowana założeniom systemu politycznego opartego na przyjętej ideologii oraz związanych z nią oczekiwaniom ówczesnej władzy, zgodnie z wykładnią i interpretacją jej realizacji dokonywanej przez obce państwo w bieżącej pragmatyce działania.
O tyle po tej dacie poprzez odrzucenie dominującej ideologii nastąpiła zmiana źródła determinacji. W przestrzeni gospodarczej już w 1985 roku doszło do radykalnego odchylenia od reguł ideologii, poprzez proces komercjalizacji przedsiębiorstw państwowych a następnie w 1989 roku nastąpił proces uwolnienia możliwości immanentnie zawartych w ludzkich zdolnościach, poprzez zniesienie barier i stworzenie warunków do realizacji inicjatyw obywateli, czego efektem był rozwój przedsiębiorczości, co wywołało bardzo pozytywne efekty gospodarcze.
W dziedzinie ekonomii doszło do rzeczywistych procesów, które skutkowały realnymi zmianami, dzięki czemu abstrakcyjne odzyskanie wolności miało swój realny, materialny, dany naocznie przedmiot odniesienia, przynajmniej na początku lat 90-tych każdy obywatel mógł być lub był źródłem dla wyrazu swej wolności w sferze gospodarczej.
Prawo jako forma życia społecznego i gospodarczego odnajduje materię również w ramach własnej dziedziny, dziedziny która wyznacza przestrzeń ludzkiej aktywności a tym samym miejsce dla konstytucji oraz materialnej realizacji wolności. Relacja pomiędzy wolnością osobistą a jej ograniczeniem w postaci zasad, reguł i norm prawnych należy do fundamentalnych problemów zarówno materialnej egzystencji człowieka jak i jego wytwórczości w ramach kultury.
W Uzasadnieniu metafizyki moralności I.Kant umiejscawia źródło Dobra w woli indywidualnego podmiotu. Tym samym Kant dokonuje zasadniczej zmiany w postrzeganiu i określaniu Dobra będącego podstawą moralności. Już D. Hume udowodnił, że tradycyjne utożsamienie Dobra z bytem jako fundamentu dla uzasadnienia powinności i obowiązywania nie ma logicznego uzasadnienia - wynika to z braku logicznego przejścia od wypowiedzi opisowych do wypowiedzi preskryptywnych. Wedle Kanta rozum teoretyczny, rozum, który opisuje rzeczywistość nie może być źródłem powinności. W związku z tym Kant umiejscawia podmiotowe aprioryczne warunki powinności w rozumie praktycznym. W rozumie praktycznym znajdują swoje siedlisko wszystkie pojęcia moralne. Kant zarazem utożsamia rozum praktyczny z wolą, która staje sie rozumem odniesionym do działania - "do wyprowadzenia czynów z praw potrzebny jest rozum". Dzięki utożsamieniu woli z rozumem praktycznym Kant umiejscawia wolne działanie na gruncie warunkujących je apriorycznych założeń. Wolne działanie polega więc na postępowaniu zgodnie z określonymi przez siebie prawami, co pozwala na dystansowanie działania od popędów. Wola jest więc dobra, gdy człowiek nie podejmuje działań z pobudek zewnętrznych ale a gdy działa z czystego obowiązku. Rzeczy zewnętrzne jak porządek naturalny, porządek stanowiony i społeczny, przydatność, korzyść itp. nie stanowią uzasadnienia dla moralności, bo nigdy nie będą mieć w sobie roszczenia do tego aby być obiektywnie ważnymi. Wszelka bowiem obiektywność zarówno teoretyczna jak i praktyczna jest zagwarantowana przez podmiot. "Postępowanie z obowiązku ma całkowicie wyłączyć wpływ skłonności, a wraz z nią wszelki przedmiot woli". Działanie moralne to działanie zgodne z obowiązkiem ale również działanie z obowiązku, z szacunku dla prawa, prawa które wolna wola rozpoznała jako prawo konieczne Wolna wola, która jest dobra musi być zrazem znacznie wyżej ceniona aniżeli wszystko, cokolwiek dzięki niej może być dokonane na korzyść jakiejś skłonności lub też korzyść sumy wszystkich skłonności. Wolna wola musi działać więc zgodnie z imperatywem, który nakazuje jej pewne zachowanie. Imperatyw nie zawiera jednak w sobie żadnej treści, żadnej materii czynu, imperatyw zawiera w sobie formę i zasadę z której sam czyn wynika - "postępuj tylko według takiej maksymy, dzięki której możesz zarazem chcieć, żeby stała się powszechnym prawem" oraz "postępuj tak, byś człowieczeństwa tak w twej osobie, jako też w osobie każdego innego używał zawsze zarazem jako celu, nigdy jako środka".
Pozytywizm prawniczy z kolei podkreśla, że wszelkie prawo w tym prawo podmiotowe wynika z prawa w znaczeniu przedmiotowym, czyli jest czymś wtórnym. Oznacza to, że prawa naturalne człowieka, obywatela podmiotu są zredukowane do znaczenia określonej pozytywnie normy prawnej zgodnie z wolą ustawodawcy w ramach określonego porządku społeczno - politycznego. W systemie pozytywizmu prawniczego z założenia obywatel nie jest źródłem własnej wolności, ponieważ tym źródłem jest abstrakcyjna ustawa, gdzie wszelkie prawo podmiotowe jest efektem logicznego wynikania ze stosunku prawnego założonego lub wyprowadzonego z prawa pozytywnego. Tym samym prawo podmiotowe polega na możności postępowania w określony sposób, umieszczając sam podmiot w cieniu jego własnego odbicia lub też w kopii jego oryginalności.
Czy w ramach autonomicznej dziedziny materialnie związanej z prawem doszło do zmian analogicznych do tego, co wydarzyło się w dziedzinie ekonomii. Tego typu zmiana byłaby przesłanką wskazującą na istnienie sytuacji spełniającej powszechnie akceptowane wyrażenie związane z odzyskaniem wolności przez obywatela. Ocena oczywiście musi zakładać odmienną specyfikę tej dziedziny a tym samym uwzględniać odmienne struktury i jakości, odpowiednie proporcje itp.
O ile w przypadku ekonomii w przestrzeni materialnej doszło do realnej zmiany sposobu działania z danymi naocznie przejawami i skutkami o tyle analogicznie w dziedzinie prawa powinna zaistnieć materialna zmiana sposobu stosowania prawa - przynajmniej w tym zakresie, które dotyczy realizacji prawa podmiotowego - w prawie podmiotowym bowiem, wyraża się regulacja związana z wolnością obywatela.
W przeciwnym wypadku tj. w przypadku braku zmian i różnic, doszło by do sytuacji paradoksalnej w której zmienia się obiektywne określenie sytuacji społecznej, czyli w wymiarze publicznym państwo staje się ojczyzną wolnych obywateli w przeciwieństwie do państwa w systemie totalitarnym, gdzie wolność miała charakter radykalnie ograniczony, a zarazem to, co warunkuje wymienione określenie pozostaje bez żadnych zmian.
Wszelkie zmiany można rozpatrywać w aspekcie różnic. Problematykę rozpatrzę z uwzględnieniem różnicy realnej, następnie różnicy konceptualnej tj. formalnej oraz wynikającej z niej dystynkcji pragmatycznej związanej z kategorią użycia.
Uwzględniając pierwszą wymienioną różnicę, wszelkie zmiany mają charakter obiektywny i realny. Zmiana opiera się na założeniach ontologii trzecioosobowej tj. wszelka zmiana i różnica powinna być dostrzegalna z punktu widzenia niezaangażowanego obserwatora. Podstawą jest metodologia, której założenia opierają się na możliwości naocznego dostrzeżenia osobliwych wyglądów rzeczy i przedmiotów w procesie zmian. Tego typu metodologia zakłada aktualność rzeczy w czasie i przestrzeni, bezpośrednią percepcję w oglądzie, daty wrażeniowe, spostrzeżenie zmysłowe, które funduje wszelką naoczność oraz syntezę z kategoriami a priori.
Tego typu warunek spełniają przytoczone już zmiany w sferze ekonomii i gospodarki - każdy mógł dostrzec osobliwe wyglądy i różnice stanów rzeczy oraz ich wydarzeń. Pojęcie wolności osobistej miało więc przyporządkowaną realną sytuację spełniającą abstrakcyjny wymiar tego pojęcia.
Drugi rodzaj sposobu zmiany opiera się na różnicy konceptualnej a więc zmiana opierająca się na różnicach pojęciowych oraz na ich reprezentacjach w semantycznym systemie zakładającej referencję znaczących wobec znaczonych. Przy czym przedmioty odniesienia tj. przedmioty referencji niekoniecznie muszą być tożsame z aktualnym przestrzenno - czasowym jednostkowym bytem. Tego typu zmiany i różnice mają charakter aprioryczny i opierają się na dystynkcjach formalnych. Polegają one na ustalaniu różnic pomiędzy znaczeniami w ciągłej ich dystrybucji w procesie interpretacji w ramach logiki koherencji.
Egzemplifikacją może być np. uchwalona w 1997 roku Konstytucja, czy też liczne abstrakcyjne ustawy wprowadzające bieżące regulacje. Ze względu na abstrakcyjną naturę tego typu przedmiotów jedynym sposobem ich ujęcia jest interpretacja.
Należy jednak zwrócić uwagę, że semantyczna lub syntaktyczna zmiana zawartości abstrakcyjnej ustawy niekoniecznie musi wpłynąć na jakieś realne - materialne zmiany. Poza tym efekt interpretacji w postaci jakiegoś odmiennego konkretnego znaczenia prawnego w stosunku do znaczenia pierwotnego nie koniecznie musi być wynikiem zmiany ustawy a także konkretne znaczenie prawne będące efektem interpretacji ustawy może być tożsame, co do zakresu, jak konkretne znaczenie prawne będące efektem interpretacji ustawy o innej treści w ramach regulacji tej samej dziedziny przedmiotowej - powodem jest dowolność interpretacyjna, czyli analogia do słynnego: "Prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie". Tym bardziej konkretny efekt interpretacji może mieć takie samo znaczenie prawne, jeżeli interpretacji będą podlegać także, konkretne materialne stany rzeczy lub autonomiczne podmioty jako podlegające interpretacji abstrakcje pojęciowe. Przy czym w ramach interpretacji konkretność wyczerpuje się względem zakresu pojęcia, symbolu, znaku lub znaczenia, czyli ma charakter ekstensjonalny.
Problem znaczenia prawego jest związany z problemem istoty samego znaczenia. Znaczenie samo jest przedmiotem wielu bardzo wnikliwych analiz. Jedne z nich znaczenie wiążą z skomplikowaniem znaków, inne z referencją jak np. Frege, inne z kolei przyjmują założenie ograniczenia dystrybucji znaczenia poprzez wprowadzenie kategorii użycia. Ponadto znaczenie może wskazywać na różnego typu pierwotne źródła w postaci idei, czy też założonych sensów, subiektywnych stanów mentalnych, czy też praktyki językowej.
Tak jak już wspomniałem wyżej w nurcie obowiązującego w Polsce pozytywizmu prawniczego, prawo podmiotowe zostało umiejscowione w ramach prawa pozytywnie ustanowionego, czyli w ramach prawa przedmiotowego - w tym aspekcie w porównaniu z doktryną prawa Polski Ludowej nic się nie zmieniło. Takie usytuowanie obywatela wraz z źródłem jego naturalnej wolności, czyli wolną wolą skazuje go na przedmiotowość, gdyż to, co kształtuje jego pierwotną samoistność i niezależność okazuje się zależne względem czegoś, co ma charakter przedmiotowy wraz z zależnością wynikającą z metodologii stosowanej względem przedmiotów, czyli logiką i interpretacją oraz z inercją pewnych nawyków związanych ze sposobem stosowania interpretacji.
Pragmatyczna kategoria użycia opiera się na założeniach koncepcji Wittgensteina, który znaczenie utożsamia ze sposobem użycia wyrażenia w ramach gry językowej. Przedmiotowe określenie znaczenia użytego wyrażenia jest efektem jego akceptacji (Horwich) w ramach jakiejś grupy lub społeczności itp. akceptacji osiągniętej np. poprzez konsensus (Habermas), lub też podporządkowanie się przyjętym założeniom określonym dogmatycznie, gdzie użycie jest rodzajem funkcji (Milikan).
Tego typu metoda ma charakter deflacyjny tj. niweluje problemy związane z nieskończonym procesem inkluzji znaczeń i znaczących a także redukuje problem referencji i związanej z nią prawdy. Tym samym dla akceptacji znaczenia nie jest konieczne odnoszenie się do rzeczywistości ale np. wedle Wittgensteina ku możliwościom zjawisk - aktualna rzeczywistość staje się zbędna, zbędna staje się również dana naocznie różnica realna.
Przykładem może być akceptacja dla uznania, że przed 1989 rokiem PRL był państwem totalitarnym a po tej dacie Rzeczpospolita uzyskała wolność. Czy też drugi przykład, że przed tą datą obywatel był zniewolony a po tej dacie już jest wolny. Czy też akceptacja, że orzeczenie sądu jest zawsze prawdziwe a to, co jemu przeciwne jest fałszywe. Akceptacja dla znaczenia przedstawionego wyrażenia nie wymaga żadnego odniesienia się do rzeczywistych procesów, zdarzeń, czy stanów rzeczy. Znaczeniem jest przedmiot abstrakcyjny, którego określenie zostało powszechnie zaakceptowane lub dogmatycznie narzucone - fakt wraz z immanentnie przysługującą mu cechą prawdziwości staje się tożsamy z powszechną akceptacją lub dogmatycznym nakazem wymagającym podporządkowania się i odtąd taki fakt, czyli takie zdanie jest w taki sposób używane. Na marginesie sposób używania zdania w takim a nie innym znaczeniu wiąże się z wypracowaniem odpowiedniego nawyku, co wymaga treningu i ćwiczenia. Tak jak trzeba nauczyć się, że kolor czerwony to właśnie kolor czerwony, tak też trzeba nauczyć się, że po 1989 roku obywatel jest wolnym obywatelem państwa demokratycznego. Kwestia ta wyjaśnia spór ujawniający się w dyskursie społecznym i politycznym tj. spór pomiędzy treścią intuicji irracjonalnego obywatela a dogmatycznym racjonalizmem "młodego wykształconego z wielkich miast", który jest bardziej podatny na uczenie się i wynikającą z tego konieczność akceptacji.
Pragmatyczna kategoria użycia jest bardzo wygodna, gdyż redukuje wszelkie problemy historyczne, wszelkie problemy metafizyczne na rzecz pragmatyki skuteczności w osiąganiu celów określonych bieżącymi lub przyszłymi korzyściami zgodnie z oczekiwaniami i nawykami, czego odpowiednikiem w systemie prawa jest interes i jego ochrona. Dla realizacji bieżących i oczekiwanych korzyści nie jest istotna nie tylko prawda, ale również moralność i wartości. Tym samym nie istotne tj. nie pragmatyczne jest rozliczanie przeszłości w postaci np. dekomunizacji.
Powyższe rozważania wskazują na konieczność określenia czym jest wolność obywatela państwa demokratycznego. Tego typu określenie jest problematyczne i wymagałoby przeprowadzenia szerokich analiz różnego typu teorii i koncepcji związanych z tą problematyką.
Sądzę, że tytułem przedstawienia pewnego zarysu można przytoczyć założenia koncepcji klasycznej ukazujące wolnego obywatela jako podmiot, który jest przyczyną samego siebie w myśl św. Tomasza, jako autonomiczny podmiot swych praw i obowiązków w myśl Kanta i koncepcji neokantowskich i pokantowskich, gdzie podmiot cechuje się autonomią, niezależnością, jednostkowością konkretnością, a także koncepcji fenomenologicznych: R.Ingarden, M.Scheler, N.Hartmann, personalistycznych Jan Paweł II, J.Maritain i innych.
Podmiot jest bytem realnym i aktualnym, mającym swoją egzystencję w czasie i przestrzeni. Wolny podmiot jest samoistnym źródłem wszelkiej treści oraz formy wyrazu swojej woli, jest więc osobą zdolną do racjonalnego samookreślania. Wola indywidualnego podmiotu aktualizuje jego możliwości a tym samym nadaje mu uprawnienia ale także nakłada obowiązki wynikające z konieczności egzystencji w społeczeństwie.
Tak określony podmiot może realizować się w swojej egzystencji tylko w przestrzeni życia realnego.
Obywatel traci swoją podmiotowość gdy staje się momentem abstrakcyjnym, ponadczasowym i nieaktualnym modusem w ramach wszelkich konceptualizacji a także przedmiotem abstrakcyjnym w ramach spełniania funkcji w bieżącej racjonalnej pragmatyce związanej z kategorią użycia w grze określonej regułami jakiegoś autopojetycznego systemu.
W związku z powyższym warunkiem odzyskania wolności obywatela nie może być uchwalenie tej, czy innej abstrakcyjnej ustawy, czy też zmiana akceptacji dla sposobu użycia takiego a nie innego określenia.
Warunkiem odzyskania wolności obywatela są realne, dane naocznie, dostrzegalne dla przeciętnego obywatela zmiany - zmiany tego rodzaju do jakich doszło w przestrzeni ekonomii na początku lat 90-tych.
Realna zmiana sposobu stosowania prawa, czyli odzyskanie prawa dla rzeczywistości, staje się warunkiem dla odzyskania wolności wraz z odzyskaniem podmiotowości w przestrzeni prawa.
Co więcej jeżeli prawo jest prawem wobec abstrakcyjnych przedmiotów, to tego typu prawo nie znajduje zastosowania względem materialnych rzeczy, tego typu jest martwe a więc w myśl maksymy nie jest prawem. Prawo bowiem realizuje się ze względu na abstrakcyjną normę ale również i przede wszystkim ze względu na konkretny stan rzeczy i wydarzenie w którym uczestniczy autonomiczny i żywy podmiot a nie konceptualny i abstrakcyjny przedmiot lub pionek w grze.
Czym innym "low in books" a czym innym "low in action" Czym innym prawo w immanencji prawników np. na uniwersytecie a czym innym prawo w zastosowaniu np. w sądzie.
Tym sposobem nawiązuję poniekąd do realizmu prawniczego, którego przedmiotem badania nie jest ilość, czy też jakość tworzonego abstrakcyjnego prawa, które wedle J.Franka jest jednym z elementów podejmowanych rozstrzygnięć ale konkretne działanie sądów i prawników w jego zastosowaniu. Przy czym chodzi tutaj o sposób, metodologię działania prawników i sądów, czy też technikę i technologię funkcjonowania mechanizmu.
K.N.Llewellyn zwraca uwagę, że sposób działania i metodologia stosowania prawa, jest zależna od cech charakterologicznych osoby podejmującej decyzje, jej upodobań, przesądów, dominującej w danej kulturze filozofii prawa, tradycji, sposobu kształcenia prawników, czy też instancji kontrolujących.
Tradycja, nawyki, zwyczaje, sposób kształcenia prawników w Polsce jest nierozłącznie związany z koncepcją pozytywizmu prawniczego mającego swe źródło w koncepcjach szkoły lwowsko- warszawskiej oraz inercją prawa PRL-u. Władze Polski Ludowej ze względu na akceptację pewnego minimalizmu filozoficznego, sprzyjały pełnej racjonalizacji przestrzeni prawnej, co umożliwiło współpracę w tworzeniu doktryny prawa w Polsce zarówno marksistów jak i osób neutralnych światopoglądowo. Prace zmierzały ku uściślaniu pojęć prawnych, czy też pełnej formalizacji i aksjomatyzacji sposobu stosowania prawa w postaci narzucenia ścisłych reguł logiki wnioskowań prawniczych. Wszystko to wraz z zawartymi w komentarzach dyrektywami dla wykładni mające swe źródło w orzecznictwie sadów PRL-u ujawnia się w teorii prawa. Dzisiejsze prace są kontynuacją dotychczasowego dorobku i na tej bazie wtórnie rozbudowują teorię i praktykę stosowania prawa.
Aby ustalić czy doszło do jakichkolwiek zmian o których mowa na wstępie, zmian które można by ująć na gruncie ontologii trzecioosobowej, proponuję analizę która określa, czy do takich zmian mogło lub może w ogóle dojść - czy są one możliwe biorąc pod uwagę aktualną metodologię stosowania prawa, przyzwyczajenia i habitus prawników.
Sądzę, że dziedzina normatywna prawa cywilnego materialnego związana z czynnościami prawnymi będzie doskonałym przykładem dla uzasadnienia głównych tez niniejszego tekstu.
Norma prawna dotycząca czynności prawnych zawiera przepisy, które regulują podstawowy sposób wyrażania woli przez obywatela poprzez oświadczenie woli.
W myśl definicji wynikającej z normy oraz z teorii prawa, oświadczenie woli to każde zachowanie w którym wyraża się wola osoby dokonującej czynności prawnej. Oświadczenie woli jest więc aktem intencjonalnym zmierzającym do wywołania określonego i założonego skutku prawnego.
Z założenia celem definicji jest możliwe pełne i precyzyjne, formalne lub realne określenie rzeczy, procesu lub innego rodzaju bytu. Z treści definicji powinno więc wynikać określenie zarysu struktury danego bytu jak i granicy i zakresu tego, co zostało określone. Granica wyznacza podział na to, co mieści się w definiensie w odniesieniu do jego znaczenia lub sensu jak również to, co jest jego zaprzeczeniem, czyli jakiegoś uniwersum bytowego Ponadto teoria i praktyka stosowania prawa w Polsce ustanowiła explicite definicję tego, co nie jest oświadczeniem woli poprzez np. definicję pojęcia oświadczenia wiedzy.
Oświadczenie wiedzy jest aktem świadomości mającym na celu przekazanie treści intelektualnej, które nie wywołują skutków prawnych i jak pisze Z. Radwański - oświadczenie wiedzy należy do czynności innego rodzaju. Zdarzenia w których ujawniają się tego typu zachowania, czyli czynności innego rodzaju są zbliżone do czynności prawnych, ponieważ również zawierają pewien sens i przeznaczone są do zakomunikowania ich innym ludziom. Ze względu na te podobieństwa dopuszczalne jest analogiczne stosowanie do tych zdarzeń prawnych niektórych instytucji bezpośrednio dotyczących czynności prawnych, "natomiast nie wydaje się, aby istniała dostateczna podstawa do wyróżniania kategorii czynów połączonych z przejawami woli".
Z treści przytoczonych definicji oraz niezbyt precyzyjnego bardziej preskryptywnego wywodu Z. Radwańskiego wynika jednoznacznie, że różnica pomiędzy przytoczonymi definicjami tj. pomiędzy ich definiendum oraz definiensem i zawartością ma charakter nominalny i opiera się na pewnej dystynkcji formalnej opartej na rozumieniu pojęć.
Z uwagi na to, że zarówno oświadczenie woli jak i oświadczenie wiedzy należą do kategorii czynności, teoria i praktyka stosowania prawa dopuszcza do sytuacji, że mamy dwa rodzaje czynności, których różnica w systemie prawnym ma charakter typologiczny i formalny. To mniej więcej tak jakby różnica pomiędzy rodzajami męskim i żeńskim, czyli różnica pomiędzy kobietą a mężczyzną lub też różnica pomiędzy egzemplarzami kobiety i mężczyzny miała charakter różnicy formalnej a nie realnej tzn. nie byłaby dostrzegalna naocznie. Inaczej rzecz ujmując wszelkie definicje dotyczące czynności ze względu na samą naturę czynności, powinny mieć charakter definicji realnej tak aby w bezpośrednim oglądzie na podstawie spostrzeżenia zmysłowego można było ująć odmienne wyglądy danej rzeczy. Np. podniesienie ręki definiujemy jako ręka która znajduje się co najmniej na poziomie piersi, a opuszczona ręka poniżej poziomu bioder. Każdy jest w stanie sobie wyobrazić lub dostrzec osobliwe wyglądy czynności, co zapewnia ich obiektywne i intersubiektywne aposterioryczne ujęcie. Aprioryczne różnice typologiczne nie mogą dotyczyć samych czynności ale pojęć czynności - a więc pewnych jednostek abstrakcyjnych z jednoczesnym założeniem braku referencji, czyli odniesienia do ich odpowiednika i korelatu w rzeczywistym bycie lub procesie. Inaczej rzecz ujmując, w różnicach typologicznych nie może więc chodzić o pojęcia "O" czynnościach, ale o czynności zawartej w pojęciu, gdzie czynność wyczerpuje się w funkcji znakowej. W dystynkcji typologicznej czynność więc nie może być niczym więcej, niż sam znak lub symbol w funkcji znaczącej.
Zwracam uwagę, że mowa jest o podstawowej czynności prawnej tj. uprawnienie przeciętnego obywatela do wyrażania swojej woli. Co więcej w myśl jednej z podstawowych zasad prawa cywilnego forma czynności prawnej może być dowolna.
Z założenia samych typów definicji, definicja realna charakteryzuje rzeczy, procesy i zdarzenia a definicja nominalna charakteryzuje wyrażenia. Teoria i praktyka stosowania prawa ustanawia różnicę formalną pomiędzy dwoma rodzajami czynności. Oznacza to, że system prawa dopuszcza do sytuacji, że rzeczywistość realna wraz z rzeczywistymi czynnościami wyczerpuje się w systemie znaczeń i związanych z nimi znaków. Inaczej rzecz ujmując z założenia system prawa nie jest zainteresowany tym jak się rzeczy mają w rzeczywistości ale tym jak się mają pojęcia, znaki i znaczenia względem siebie w jakimś możliwym przedstawieniu.
W takiej sytuacji oświadczenie woli jako przejaw czynności prawnej w oczywisty sposób nie jest realną czynnością konkretnego i aktualnego obywatela, który realnie realizuje swoje uprawnienie do wyrażania swojej woli. Oświadczenie woli staje zachowaniem możliwego a więc abstrakcyjnego obywatela w przestrzeni możliwych stanów rzeczy i związanych z nimi możliwych czynności. Przy okazji warto zwrócić uwagę na zapis art. 56 KC, który uzależnia znaczenie prawne czynności prawnej od zewnętrznych okoliczności. Okoliczności czynności prawnej ze względu na ich usytuowanie w czasie i przestrzeni są zawsze jednostkowe i niepowtarzalne. Jeżeli więc czynność prawna jest modusem możliwego obywatela, to okoliczności są również nieaktualnymi, czyli pozaczasowymi i poza przestrzennymi możliwościami bez referencji do świata rzeczywistego. Bo przecież gdyby istniała referencja, to konkretne okoliczności każdorazowo określałyby konkretność, jednostkowość, niepowtarzalność i egzemplaryczność czynności prawnej a to z kolei czyniłoby absurdem ustanawianie ogólnych nominalnych definicji i co gorsza posługiwanie się nimi w konkretnym orzecznictwie. Poza tym nie mogłyby mieć zastosowania w tym aspekcie dyrektywy dla wykładni wynikające z orzeczeń sądów, gdyż orzeczenie wyczerpywałoby się każdorazowo w jednostkowym przypadku ze względu na niepowtarzalność okoliczności, czyli min. czasu i przestrzeni tego przypadku. Oznaczałoby to, że w przestrzeni prawa cywilnego w zakresie prawa podmiotowego realny podmiot w rzeczywistym stanie rzeczy, w rzeczywistym procesie musiałby napotkać realnego i autonomicznego sędziego, który orzekałby zgodnie z własnym sumieniem. Niestety zamiast tego moment abstrakcyjny, czy też pionek w grze musi napotkać nośnik funkcji praktyki i pragmatyki orzekania. Praktyki i pragmatyki orzekania, które ma swoje źródło w orzecznictwie sądów, których wykładnia stanowi dyrektywę dla konkretnego orzeczenia sądu w myśl reguł konsekwencji i spójności sytemu.
Tak się składa, że na podstawie wyroków z lat 50-tych np.(orz. SN z 08 10 1952r. C 1514/52,PIP 19053, Nr.8-9, s.369) sąd może ustalać nie tyle fakty prawne, co fakty mające charakter prawotwórczy. A to oznacza, że sąd może ingerować w immanentny zakres świadomości obywatela i określać, czy też interpretować na podstawie treści tego oświadczenia zaistnienie faktu prawotwórczego tj. czy obywatel chciał, czy nie chciał. Chodzi o to, że doktryna prawa dopuszcza możliwość takiej ingerencji i instrumentalizacji oświadczenia woli, która dopuszcza do tego, że sąd z założenia wie lepiej od obywatela - podmiotu takiego oświadczenia jaka jest jego treść i jakie skutki mogą mu być przypisane. Co więcej sąd na podstawie treści takiego oświadczania może zakwalifikować je jako np. "oświadczenie wiedzy" i tym samym uznać, że obywatel w ogóle nie wyraził woli - przy czym nie chodzi tu o błąd ale o logiczne zaprzeczenie, czyli brak faktu wyrażenia woli. Podmiot w takiej sytuacji traci swoją podmiotowość na rzecz przedmiotowości w ramach interpretacji sądu, interpretacji która z kolei jest funkcją interpretacji systemu. Obywatel może twierdzić zgodnie z własnym przekonaniem, że chciał tak jak chciał, czemu towarzyszyło odpowiednie oświadczenie. Tymczasem doktryna i sąd na podstawie interpretacji treści tego oświadczenia mogą stwierdzić, że obywatel nie chciał tak jak jemu tj. obywatelowi się wydaje, że chciał z konsekwencjami prawnymi takiej interpretacji. Orzecznictwo lat 50-tych ma swoją oczywista konotację ideologiczną, pomimo tego jest w dalszym ciągu konstytutywnym elementem doktryny prawnej w praktyce i pragmatyce stosowania prawa.
Warto przy tym zwrócić uwagę na pewien paradygmatyczny spór w historii ludzkiej myśli. Mianowicie w klasycznej koncepcji począwszy od Arystotelesa, następnie Tomasza, forma ma charakter ogólny a materia jednostkuje konkretne rzeczy, z kolei istnienie je aktualizuje - istnienie jest czymś zewnętrznym względem złożonego z określającej istotę formy i jednostkującej materię bytu. Podczas gdy w koncepcji mającej swe źródło u doctora subtilissimusa - Dunsa Szkota - istnienie jest wewnętrznym modusem w ramach esencji. Konkretny i aktualny tomaszowy człowiek staje się, subtelną, stałą niezmienną i nieaktualną istotą, czy też formą indywidualną haecceitas, gdzie jego jednostkowość zostaje zakreślona ogólną formą np. formą pojęcia i znaku - czyli konkretny człowiek staje się ogólnym pojęciem i abstrakcją, co pozwala ujmować jego pełnię egzystencji w ramach racjonalnego i logicznego rozumowania. Konkretny człowiek, osoba staje się modusem w ramach systemu pojęć i przypisanej temu systemowi logice koherencji w postaci problematycznych reguł implikacji.
Koncepcja Dunsa Szkota stanowi genezę ujęć esencjalistycznych w myśli nowożytnej i współczesnej, czyli min. myśli pozytywistycznej i pragmatycznej. Twórca pragmatyzmu C.S Peirce explicite nawiązuje do myśli Dunsa Szkota, która to myśl stanowi fundament współczesnego pragmatyzmu związanego z problematyką użycia. Zwrot od zjawisk ku ich możliwościom np. w koncepcji Wittgensteina umożliwia zastąpienie poznania i wyjaśniania zjawisk i rzeczywistości, która się ujawnia poprzez porządkowanie pojęć dzięki zastępowalności form, czyli rozkładania ich na części.
Zanim jednak przejdę do krótkiego omówienia problematyki ujęcia czynności prawnych w ramach koncepcji związanej z kategorią użycia, przeprowadzę w miarę krótkie rozważania w ramach analityki pojęć związanych z dziedziną czynności prawnych.
Pominę analizę pojęć całej normy a skoncentruję się na pewnym zarysie analizy semantycznej pojęć oświadczenia woli i oświadczenia wiedzy oraz ich definicji.
Celem analizy będzie wykazanie poprawności lub niepoprawności rozumienia a tym samym interpretacji tych pojęć względem możliwych przedmiotów odniesienia. Oczywiście system prawny cechuje się pewną dogmatyką, jednak przyjęte założenia nie mogą odbiegać od teorii obiektywnej wiedzy. Nie może być tak, że np. dogmatyka prawa może realizować się np. na założeniu, że słońce krąży wokół ziemi.
Oświadczenie woli w myśl definicji jest aktem intencjonalnym zmierzającym do wywołania skutku prawnego. Należy jednak zauważyć, że sama definicja aktu intencjonalnego jako czynności zakłada, że zmierza on do wywołania skutku, niezależnie od tego, czy jest jakimkolwiek oświadczeniem, czy czymkolwiek innym. Wynika z tego, że akt intencjonalny nie wyczerpuje się w byciu oświadczeniem woli. Pojęcie oświadczenia woli nie dodaje nic więcej do aktu intencjonalnego poza tym, że wywołuje skutki prawne przypisane temu pojęciu wobec skutków zwykłego aktu intencjonalnego, które z racji tej definicji nie może wywołać stuków prawnych przypisanych temu pojęciu. Nie zmienia to jednak faktu, że zwykły akt intencjonalny może wywołać skutki prawne ale innego rodzaju lub typu - wskazuje na to zapis normy, który mówi o " każdym zachowaniu". Akt intencjonalny jest więc czymś więcej, niż oświadczenie woli. Jeżeli jest czymś więcej, to skutki wywołuje też owo więcej, na mocy tej definicji. Jednym z przejawów aktu intencjonalnego w aspekcie prawnym wedle dogmatyki prawa jest oświadczenie woli.
Co ujawnia się w oświadczeniu woli? Wola jako taka w oświadczeniu się nie ujawnia ponieważ jej przejaw ma charakter irrealny. W procesie rzeczywistej czynności wola jest elementem aktualizującym ujawnienie się i zobiektywizowanie oświadczenia wraz z jego treścią.
Co ujawnia się w oświadczeniu?
Z założenia definicji oświadczenia wiedzy jako czynności nie wywołującej skutków prawnych wynika, że w oświadczeniu wiedza lub też "oświadczenie wiedzy" nie może ujawnić, bo wówczas tego typu oświadczenie było by prawnie nieskuteczne. Oświadczenie takie byłoby prawnie nieskuteczne pomimo tego, że norma prawna w przepisie art. 60 KC. określa sposób ujawnienia woli jako każde zachowanie się osoby, dzięki któremu wola została wyrażona. W oświadczeniu woli musi więc ujawnić się coś, co może być elementem każdego zachowania ale nie może być wiedzą i zarazem nie może zawierać się w świadomości, bo wówczas w myśl praktyki stosowania prawa tego typu akt nie będzie mógł wywołać skutków prawnych przypisanych oświadczeniu woli. Powstaje dość ciekawa sytuacja prawna, która pomimo przytoczonej już zasady dowolności formy wyrażania woli, wiąże skutki prawne z dystynkcją formalną, czyli różnicą nominalną pomiędzy definicjami.
Akt intencjonalny był przedmiotem badań wielu znakomitych fenomenologów w tym E. Husserla, R. Ingardena, N.Hartmanna oraz wielu analityków umysłu min. J Searle'a. Badania te wskazują, że co do istoty każdy akt intencjonalny jest konstytuowany na fundamencie aktów świadomości. Treści aktów intencjonalnych każdorazowo mają swoje źródło w zawartości świadomości. Zresztą skąd inąd przedstawiciel nurtu związanego z pragmatyzmem J.Habermas określa akty intencjonalne jako "wiedza performatywnie wykorzystywana w działaniu in actu".
Dogmatyka prawa w Polsce, przyjmuje za założenie którego byt, nie ma swojego odpowiednika w teorii wiedzy tj. założenie, które traktuje akt intencjonalny jako akt autonomiczny. Dogmatyka prawa ignoruje to, że zarówno akt intencjonalny jak i przedmioty tego aktu są z istoty zależne, od aktów świadomości. Świadomość bowiem jest źródłem nie tylko treści tego aktu ale również wiedzy o jego zawartości. W treści aktu intencjonalnego nie może przejawić się nic więcej ponad to, co zawiera się w poprzedzającej ten akt treści świadomości z tą różnicą, że akt intencjonalny zakłada aktualizację tej treści - dzięki woli, która ją uzewnętrznia.
Kant ujmuje ten problem w słynnym: "przedstawienie «Ja myślę» musi móc towarzyszyć wszystkim mym przedstawieniem, inaczej bowiem byłoby coś we mnie przedstawione, co by wcale nie mogło być pomyślane. Znaczy to akurat tyle, co to, że przedstawienie byłoby albo niemożliwe, albo przynajmniej dla mnie byłoby niczym". Każda świadoma czynność prawna zawiera w sobie pewnego rodzaju przedstawienie oparte na antycypacji skutków. Można sobie wyobrazić, że mamy świadomość każdego, poszczególnego przedstawienia, że mogłyby być one wiązane z sobą, zgodnie z psychologicznymi prawami kojarzenia, wpływając na naszą wolę i działanie. Ale będąc pozbawieni samoświadomości, czyli wiedzy, nie moglibyśmy nic o tym wiedzieć. Nie dysponowalibyśmy żadną zdolnością odnoszenia nas do siebie samych. Bez tej zdolności odniesienia do siebie samego nie wiedzielibyśmy nawet, że istniejemy, nie potrafilibyśmy sobie w żaden sposób tego faktu przedstawić. Bez samoświadomości nie byłoby podmiotu wiążącego w świadomości przedstawienia. Dogmatyka prawa w tym aspekcie explicite i implicite zakłada, że podmiot i obywatel jest nie podmiotem, nie obywatelem, jest swego rodzaju odbiciem w lustrze w którym coś się ujawnia ale to coś zarazem nie wie, że się ujawnia oraz co się ujawnia.
Definicja oświadczenia wiedzy zakłada, że istnieją akty świadomości które wyrażają wiedzę, czyli treści intelektualne jako przedmioty świadomości a zarazem nie są aktami intencjonalnymi tym samym nie wywołują skutków prawnych.
Powstaje problem jak możliwe jest wyrażenie treści intelektualnej bez intencji wyrażenia tej treści, czyli bez pośrednictwa aktu intencjonalnego i bez towarzyszącej tej czynności woli. Zwracam uwagę, że moje pytanie dotyczy samej możliwości związanej z teorią wiedzy a nie realności związanej z rzeczywistym przebiegiem tego typu procesu. Piszę o tym dlatego, że doktryna prawna uważa za swoją zaletę to, że nie interesują ja rzeczywiste procesy ale procesy zracjonalizowane w ramach określonych przez reguły systemu.
W niniejszych rozważaniach pomijam przypadki skrajne tj. np. choroba psychiczna, gdzie osoba może przekazać treści bez intencji ich wyrażania, czy też stany emocjonalne, gdzie możliwe są pewne czynności intencjonalne, które nie zostały uświadomione.
Niestety do przypadku skrajnego należy zaliczyć przekazanie treści intelektualnej bez pośrednictwa intencji i woli, gdyż oznaczałoby to, że przepływy świadomości mogą ukazywać się niezależnie od podmiotu, co jest możliwe gdyby np. głowa podmiotu była przeźroczysta i tym samym każdy mógłby dostrzec tą wiedzę niezależnie od tego, co chce właściciel tej głowy.
Dopuszczenie przez doktrynę prawną, przez definicje prawne, przez stosowane w praktyce prawo, że oświadczenie wiedzy nie jest aktem intencjonalnym i nie wywołuje skutków jest analogiczne do dopuszczenia przez doktrynę prawną, że ziemia jest płaska, a głowa obywatela jest przeźroczysta.
Oczywiście wynikający z dowolnego aktu intencjonalnego skutek nie jest jeszcze skutkiem prawnym ale wyobraźmy sobie, że wiedza prawników, która ma swoje źródło w wiedzy np. ze studiów i z książek nie wywołuje skutków prawnych. Sądzę, że zasadne jest postawienie tezy, że każda przekazana lub uzyskana wiedza wywołuje skutki prawne, gdyż prawo jest formą życia, prawo reguluje każdy aspekt ludzkiego zachowania. Świat jest przepełniony różnego typu nośnikami treści prawnych, które w jakiś sposób odnoszą się do pełnego uniwersum kultury, kultury która fundowana jest na wiedzy.
Kolejny element rozważań analitycznych dotyczy zawartości aktów świadomości i aktów intencjonalnych. Zawartość tą stanowią pojęcia i ich reprezentacje w zbiorach, symbole, znaki, znaczenia a także założony sens. Różnica polega na tym, że w aktach świadomości pojęcia są nośnikami pełni sensu w przepływach świadomości, których źródłem w przypadku Kanta jest transcendentalna jedność apercepcji a np. w przypadku Husserla pole transcendentalne będące źródłem wszelkiej konstytucji sensu. Zawartość intencji z kolei, ze względu na założone uzewnętrznienie, staje się pewną pustka, pewną potencjalnością i możliwością aktualizacji sensu i znaczenia w przedmiotach odniesienia. Intencja wypełniona jest znakami, które z założenia mają uobecnić coś pod tego nieobecność. Jak zauważa Wittgenstein : " Sam przez się każdy znak wydaje się martwy".
Czym jest więc oświadczenie woli w doktrynie prawa? Jakie lub gdzie jest jego znaczenie?
Nie jest ono realną czynnością, bo gdyby taką było, to wówczas posiadałoby dane w percepcji osobliwe wyglądy względem tego, co jego tłem lub przeciwieństwem a przykład z oświadczeniem wiedzy pokazuje, że tak nie jest. Nie jest też pojęciem świadomości, pewnego rodzaju pełnym sensu uprawnieniem, gdyż doktryna wyklucza treści intelektualne poza nawias tego, co akceptowalne.
Kontynuując przytoczoną myśl Wittgensteina dochodzimy do odkrycia znaczenia oświadczenia woli. Oświadczenie woli jest znakiem, którego znaczenie zawarte jest w sposobie użycia.
Doktryna prawna utworzyła osobliwy świat życia tj. świat esencji w którym pojęcia prawne i ich reprezentacje nabierają znaczenia prawnego w ich specyficznym sposobie użycia - przy czym sposób użycia wyznaczają immanentne doktrynie reguły gry.
Tym samym warunkiem dokonania rzeczywistej czynności oświadczenia woli jest użycie pojęcia oświadczenia woli, użycie takiej reprezentacji tego pojęcia lub też takiego znaku wraz z towarzyszącą mu definicją. Nie chodzi więc o to czym podmiot korzysta ze swojego naturalnego uprawnienia do wyrażania woli w celu wywołania określonego rzeczywistego skutku ale o to w jaki sposób zostanie użyte pojęcie tak aby było ono zgodne z regułami gry. Jeżeli w rzeczywistym procesie oświadczenia woli obywatel nie użyje znaku oświadczenia woli, to wówczas znajduje się poza systemem, poza regułami, znajduje się poza grą - pionek na szachownicy nie może poruszać się jak skoczek a tym bardziej jak dama. Warto zwrócić uwagę, że w takiej sytuacji podmiot nie jest naturalnym źródłem swojej wolności, gdyż jego wolność w jest z góry wpisana w pewną formalną strukturę, analogiczną do struktury którą Wittgenstein określa jako logiczna struktura rzeczywistości, gdzie logika i gramatyka ma charakter transcendentalny i zastępują tradycyjny porządek i założony sens. Formalna struktura zakłada możliwe zachowania już nie podmiotu, który jest źródłem samego siebie ale pewnej abstrakcji spełniającą funkcjonalna rolę w systemie - pionek jest o tyle pionkiem o ile spełnia swoją rolę.
Posługiwanie się pojęciami prawnymi poprzez ich użycie wyjaśnia różnicę pomiędzy oświadczeniem woli i oświadczeniem wiedzy. Skoro doktryna prawna tak ustanowiła, to tak w danym systemie ma być, niezależnie od tego jak jest w rzeczywistości lub jak może być w aspekcie racjonalnej analityki pojęć.
Reguły gry konstytuują to, co wewnątrz prawdziwe i co fałszywe, wedle własnej logiki zdań. Orzekanie o zgodności zdania z rzeczywistością naraża ową zgodność na problem adekwatności, gdyż ona sama tj. zgodność wymagałaby jakiegoś definitywnego rozstrzygnięcia swojej prawdziwości mianowicie z czym sama zgodność ma być zgodna aby była prawdziwa. Wittgenstein twierdzi: więc "Powiadasz więc, że to wzajemna zgoda ludzi decyduje o tym, co jest prawdą, a co fałszem?- Prawdą i fałszem jest to, co ludzie mówią; w języku zaś są ze sobą zgodni . Nie jest to zgodność poglądów, lecz sposobów życia".
System w którym znak nie odnajduje odniesienia, w którym kopia jest bez oryginału, w którym "znaki nie odsyłają do żadnej zewnętrznej rzeczywistości, lecz co najwyżej do innych znaków" został określony i nazwany min. przez Baudrillarda jako hiperrzeczywistość w projekcie symulkarum, czyli świat iluzji dla siebie. Hiperrzeczywistość lub też ingardenowska quazi - rzeczywistość staje się bardziej rzeczywista niż rzeczywistość sama. Ze względu na przejawiające się różnego typu treści znaki, pojęcia, definicje, znaczenia następuje eksplozja nieskończonego procesu "majsterkowania" zastanymi znaczeniami, czego egzemplifikacją są różnego typu teksy i interpretacje związane z poprawnością formalna jakiś orzeczeń, czy też innych przejawów eksperymentującej doktryny w ramach operowania na czystych formach.
Prawo, które pierwotnie jest rzeczywistością, wtórnie zostało ustanowione wedle pewnej idei prawa związanej ze sprawiedliwością. Naturalny porządek rzeczywistości wraz z immanentnym temu porządkowi prawem napotyka człowieka wraz z jego ideologiami. Ideologie minimalistyczne, ideologie wykluczające poza nawias idee, wartości i transcendencję, podporządkowują rzeczywistość i porządek prawa rozumu wedle własnych reguł gry, gdzie ustanowione prawo może być niczym płot. To użycie sprawia, czy został on ustanowiony po to, aby kogoś nie wpuścić, czy też po to aby kogoś wpuścić lub też po to aby go przeskoczyć.
Wydaje się, że doktryna prawa w Polsce powinna dokonać refleksji nad definicją oświadczenia wiedzy po to, aby nadać wiedzy odpowiednią rangę, dzięki czemu będzie możliwe dokonanie refleksji nad samym sobą. Niestety sytuacja zdaje się być patowa, gdyż wymaga pewnego rodzaju transcendencji, która jest niemożliwa na gruncie założonego minimalizmu.
Pozostaje więc inercja i trwanie i zdanie się na łaskę tzw. realizmu symbolicznego, gdzie istnienie świata dla ludzi następuje w drodze działań komunikacyjnych a świat prawdziwy stwarza się w rezultacie praktyk normatywnych będących symbolicznymi konstrukcjami.
Przywołany na wstępie Kant zastał rzeczywistość metafizyki, rzeczywistość rozumu spekulatywnego. Jego myśl stanowiła znaczący przewrót, dzięki czemu podmiot uzyskał właściwą mu rangę. Niestety ewolucja rozumu spekulatywnego nie poddała się rewolucji, dzięki czemu słońce dalej może krążyć wokół ziemi - jeżeli tylko zostanie to powszechnie zaakceptowane.





Komentarze
Pokaż komentarze