modus in actu modus in actu
2270
BLOG

Uprawnienia naturalne i obywatelskie nieposłuszeństwo

modus in actu modus in actu Polityka Obserwuj notkę 0

     Historia kultury prawa ukazuje ścisłą jej zależność względem kultury politycznej. Cechy kultury politycznej warunkują strukturę prawa, sposoby realizacji funkcji i celów politycznych korelują ze sposobem realizacji funkcji i celów w dziedzinie prawa. Zarówno bowiem system praw jak i system polityczny mają oparcie w aksjologii oraz tradycji praw rozumu. Co prawda historia prawa ukazuje nieustanne dążenie do wyodrębnienia prawa i nadania mu autonomii np. koncepcja trójpodziału władzy, jednak praktyka i pragmatyka polityczna wykluczają realną niezależność i samodzielność prawa. 

J.Habermas dokonuje podziału nowożytnej historii prawa na dwa konkurujące ze sobą paradygmaty tj. paradygmat burżuazyjnego prawa formalnego i paradygmat prawa umaterialnionego w państwie socjalnym. R.Dworkin z kolei buduje swoją koncepcję prawną na krytyce pozytywizmu H.L.A.Harta. Zarówno te podziały jak również i inne opierają się na założeniu istnienia reguł normatywnie regulujących życie i ich zróznicowaniu oraz  są zależne od typu struktury  jak i sposobu realizacji kultury politycznej i prawnej. Zróżnicowanie paradygmatów wynika zarówno z przyjętej koncepcji jak i sposobu umiejscowienia człowieka i obywatela w strukturze politycznej i prawnej wraz z jego uprawnieniami, w tym uprawnieniem do wolności.

Konstytucje krajów komunistycznych zapewniały wszystkie uprawnienia człowieka i obywatela. Pełnia wolności cywilnych i politycznych miały swoje prawne i formalne gwarancję i umocowanie. Przykładem niech będzie Konstytucja Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej uchwalona przez Sejm Ustawodawczy z 22 lipca 1952 roku - fragmenty: Art. 57. Polska Rzeczpospolita Ludowa, utrwalając i pomnażając zdobycze ludu pracującego, umacnia i rozszerza prawa i wolności obywateli; Art. 70 Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom wolność sumienia i wyznania; Art. 71.   1. Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom wolność słowa, druku, zgromadzeń i wieców, pochodów i manifestacji. 2. Urzeczywistnieniu tej wolności służy oddanie do użytku ludu pracującego i jego organizacji drukarni, zasobów papieru, gmachów publicznych i sal, środków łączności, radia oraz innych niezbędnych środków materialnych; Art. 72. 1. W celu rozwoju aktywności politycznej, społecznej, gospodarczej i kulturalnej ludu pracującego miast i wsi Polska Rzeczpospolita Ludowa zapewnia obywatelom prawo zrzeszania się. 2. Organizacje polityczne, związki zawodowe, zrzeszenia pracujących chłopów, zrzeszenia spółdzielcze, organizacje młodzieżowe, kobiece, sportowe i obronne, stowarzyszenia kulturalne, techniczne i naukowe, jak również inne organizacje społeczne ludu pracującego - skupiają obywateli dla czynnego udziału w życiu politycznym, społecznym, gospodarczym i kulturalnym.

Rzeczywistość polityczna oraz praktyka życia społecznego państwa komunistycznego  ukazywały jednak bardzo ograniczoną materialną realizację formalnych uprawnień - aczkolwiek np. rejestracja związku zawodowego Solidarność w 1980 roku miała charakter legalny tj. była zgodna z prawem, podobnie zresztą samo dążenie do rejestracji, jak i dążenie do realizacji innych postulatów było oparte o zapisy prawa.  Niemniej jednak intuicja przeciwników systemu komunistycznego  wskazywała na  niesłuszność, niegodziwość,  nie tyle zapisów prawa, co sposobu realizacji tego prawa oraz towarzyszącej jej materialnej realizacji abstrakcyjnych i konkretnych uprawnień politycznych i prawnych.

Przemiany polityczne w 1989 roku doprowadziły do zmian dzięki którym, kultura polityczna socjalizmu ustąpiła miejsca kulturze liberalizmu. W dyskursie politycznym olbrzymią rangę nabiera pojęcie wolności, czyli łacińskie określenie: libertas, które staje się fundamentalnym i centralnym  pojęciem systemu politycznego i głównym symbolem przemian. Ukształtowany o założenia liberalizmu system polityczny oraz towarzysząca mu kultura prawna, teoretycznie  stwarzają obywatelom szerokie możliwości realizacji swoich naturalnych potrzeb i uprawnień.

Człowiek miłujący wolność - liberał w założeniu posiada rozległe horyzonty myślowe, jest tolerancyjny, racjonalny, aktywny, pragmatyczny i twórczy.  Z drugiej strony człowiek o wąskich horyzontach myślowych, konformistyczny dogmatyczny i leniwy - system socjalistyczny sprzyjał tego typu postawom, gdyż  kultura polityczna i prawna socjalizmu opierała się o wspólnotowość a nie o indywidualizm - oczywiście nie należy mylić tego pojęcia z pojęciem wspólnoty w ramach społecznej nauki kościoła, gdyż w tym wypadku mowa jest o wspólnocie osób tj. podmiotów, którym w sposób naturalny przypisane są prawa człowieka a wspólnota jest tylko sposobem ich realizacji. Pomimo stworzenia formalnych możliwości dla realizacji wolności, w praktyce życia społecznego i politycznego  daje się jednak zauważyć dominację mentalnego konformizmu, dogmatyzmu i lenistwa, a z drugiej strony przejawy indywidualizmu i aktywności, które realizują się w opozycji do głównego nurtu myśli politycznej są w jakimś stopniu  napiętnowane.    

Zmiana kultury politycznej uzasadnia zmianę kryteriów walidacji prawa lub też zmianę uzasadnienia i ważności  kultury prawnej w ogóle.   Koncepcja M. Webera ukazuje znakomity instrument w postaci typów idealnych, które ustanawiając pewne wartości progowe, określają pewne minimum, dzięki którym dany system prawny nabiera normatywnej ważności, autorytetu i walentości oraz w ogóle uzyskuje status i moc obowiązującego prawa.

Historia myśli liberalnej ukazuje wzorce oraz pewne abstrakcyjne modele w postaci typów idealnych, które określają istotowe cechy możliwego zjawiska społecznego, politycznego oraz prawnego. Liberalizm nie jest koncepcją jednoznaczną i zarazem realizującą się względem identycznych cech istotowych. Liberalizm rewolucyjny, czy też liberalizm związany z utylitaryzmem - w myśl Benthama odrzucający ideę praw człowieka, zupełnie inaczej rozumie wolność,  niż liberalizm kultury amerykańskiej. Czym innym bowiem wolność jednostki - pewnej abstrakcyjnej wielkości statystycznej, w myśl zasady: jak najwięcej szczęścia dla jak największej ilości ludzi, czy też obecnie jak najwięcej szczęścia dla przeciętnego statystycznego obywatela a czym innym wolność będąca przejawem naturalnego uprawnienia,  mająca swoje źródło w podmiotowości człowieka, gdzie konkretne indywiduum - człowiek wraz z przypisaną mu wolą i rozumem jest źródłem swoich  wolności - tego typu koncepcje formułuje Kant i utrwala wielu innych myślicieli kontynuujących ten paradygmat myśli liberalnej, czyli człowiek ma praktyczną zdolność podlegania normom i czyni to w sposób świadomy, kierując swoją wolą konstruuje obowiązek w myśl formalnej zasady opartej na imperatywie.

Współczesny liberalizm ma wiele odmian, postaci oraz sposobów realizacji - jednym z nich jest również liberalizm amerykański.

Jak twierdzi R.Tokarczyk prawo w myśli liberalizmu związane jest z prawem natury. Prawo natury bowiem uzasadnia istnienie niezbywalnych, niezmiennych, uniwersalnych, podmiotowych uprawnień naturalnych człowieka do życia, wolności, własności prywatnej, bezpieczeństwa i oporu przeciwko tyranii władzy.

Amerykańska kultura prawna liberalizmu opiera się na założeniu jedności bytu i powinności - to założenie nawiązujące do klasyki myśli europejskiej, stanowi istotową cechę koncepcji LL. Fullera jak również J.Finnisa. Założenie to staje się również podstawą myśli R. Dworkina ucznia a zarazem krytyka przedstawiciela myśli pozytywistycznej H.L.A. Harta.

"Wedle tradycji amerykańskiej odrzucenie prawa natury rodzi nieuchronnie zło ustrojowe w formie totalitaryzmu, relatywizmu, a nawet cynizmu władzy politycznej. Natomiast akceptacja tego prawa powala uniknąć tych przejawów zła w konstrukcji ładu społecznego, zapewniając wyższość demokracji liberalnej nad innymi formami politycznymi" R.Tokarczyk, Filozofia prawa.

Również myśl neokantowska w koncepcjach R. Stammlera, czy G. Radbrucha pomimo rozdzielności prawa i powinności, w prawie natury właśnie odnajduje fundament realizacji sprawiedliwości oraz indywidualnych praw podmiotowych.  "Prawo ponadustawowe" ma wyższość nad prowadzącym do totalitaryzmu "ustawowym bezprawiem" prawa stanowionego.

Aktualna sytuacja prawa europejskiego to nieustanna profesjonalizacja związana z racjonalizacją i takim wysublimowaniem kultury prawnej, że przeciętny obywatel traci świadomy kontakt percepcyjny z strukturą prawa, co wręcz uniemożliwia w tak ukształtowanym systemie prawnym, jakąkolwiek świadomą realizację swojej tożsamości podmiotowej. Z drugiej strony materialna rzeczywistość oraz formalna struktura  prawa zarówno w swoim działaniu jak i w swojej obsesyjnej intencji ingeruje w każdy najmniejszy aspekt ludzkiej egzystencji, coraz bardziej zawężając przestrzeń i jakość wolności. 

Prawo staje się instrumentem, czy też narzędziem dla skutecznej realizacji pragmatycznych celów społeczeństwa i gospodarki. Wysublimowany formalizm pozbawia tak zbudowaną konstrukcję prawną jakiejkolwiek wartości, co wywołuje niechęć, obawę, czy też nawet pogardę. Jak twierdzi R.Tokarczyk "najbardziej wolne, liberalne i demokratyczne państwa podejmują mnóstwo funkcji i zadań, nieznanym wcześniej najbardziej absolutnym tyranom i dyktatorom". Realizując je przy pomocy ogromnej liczby regulacji, norm i ustaw, zarządzeń, rozporządzeń, nakazów, zakazów, decyzji, które ograniczają możliwości obywateli do świadomego uczestnictwa w systemie prawnym a przez to do jakiejkolwiek realizacji autonomii, podmiotowości i związanej z nią wolności.

L.Morawski z kolei podkreśla, że liberalizm zdecydowanie odrzuca doktrynę nieograniczonej demokracji i nieograniczonej suwerenności państwa, gdyż podstawowe prawa i wolności obywatelskie muszą znajdować się poza zasięgiem władzy, nawet wtedy, gdy władza ta ma oparcie w woli większości parlamentarnej.

Duch wolności przejawia się w konstytucji amerykańskiej ale również konstytucji niemieckiej, gdzie zabrania się uchylania podstawowych praw obywateli a wręcz przyznaje się obywatelom prawo do oporu na wypadek, gdyby władza miała taką intencję.

F.A. von Hayek w Konstytucji wolności odnosząc się do relacji miedzy demokracją a prawami obywatela, w sytuacji skrajnej w sposób jednoznaczny opowiada się za liberalnym autorytaryzmem przeciwko totalitarnej demokracji, wedle Hayka nie jest bowiem tak ważne to, czy władza należy do większości, czy mniejszości, jak to, czy stoi ona na straży wolności swoich obywateli, czy też nie.  J.S. Mill z kolei zwraca uwagę na nie mniej ważną ochronę przed despotyzmem opinii społecznej, która może jeszcze bardziej dotkliwie, niż władza zagrażać wolności jednostki.

Amerykańska tradycja kultury prawnej będąc w zgodzie z prawem natury, ustanawia podstawowe zasady konstytucyjne, które po pierwsze: sankcjonują ochroną przyrodzone uprawnienia naturalne wszystkich ludzi, po drugie: ustanawiają potrzebę porozumienia i konsensusu pomiędzy władzą a obywatelami, po trzecie: formułują odpowiednie procedury dla zapewnienia ochrony pierwotnych uprawnień ludzkich i po czwarte: ustanawiają realną równość wszystkich wobec prawa.

Istnienie zasad oraz ustanowienie ich zawartości o takiej właśnie treści ma swoje źródło w pierwotnej, trudnej do jednoznacznej werbalizacji i konkretyzacji intuicji człowieka, w jego poczuciu, że pewne normy zobowiązujące zasługują na miano normy prawnej a inne na to nie zasługują. Na miano norm, które spełniają kryterium walidacji zasługują te, które są w zgodzie z zasadami opartymi na prawie naturalnym. To właśnie w przestrzeni prawa naturalnego umiejscowiona jest pierwotna intuicja mająca oparcie w wartościach związanych z wolnością, równością, godnością własnością, bezpieczeństwem i sprawiedliwością. Wszelkie normy ustanowione winny tworzyć warunki ich realizacji, a przy tym je przestrzegać, wypełniać i konkretyzować.

Normy prawne uzyskują legitymację, ważność i moc obowiązującą nie dzięki ich autonomii, ich legalnemu pochodzeniu zgodnego z wolą lub rozkazem ustawodawcy ale dzięki ich treści będącej w zgodnie z zasadami opartymi na aksjologii, czyli  moralności i tradycji prawa naturalnego.

Wspomniany już R. Dworkin swoją koncepcję prawa opiera o normy - czyli reguły prawa stanowionego oraz ogólne zasady, czyli standardy wśród których istotną rolę odgrywają zasady sensu stricto (principles) oraz standardy wskazujące cele do osiągnięcia - tzw. policies.

Wprowadzając do uniwersum prawa zasady, a jednocześnie próbując uniknąć argumentu prawnonaturalnego, Dworkin próbuje rozszerzyć granicę pojęcia normy i zarazem rozmyć ostrą granicę pomiędzy prawem a moralnością. Dworkin podkreśla, że system prawa pojmowany jako zbiór jedynie norm i reguł prawnych, byłby zbyt ubogi dla rozstrzygania bardziej skomplikowanych przypadków. Zasady tym różnią się od norm, że są względem nich bardziej abstrakcyjne i pojemne, znajdują się więc poza prawem stanowionym tzn. nie wyznaczają konsekwencji prawnych ale poprzez swoją rangę, wagę i ważność stanowią rację argumentacyjną, są "idealnymi powinnościami". Ze względu na swoją rangę, w przypadku kolizji zasady z normą, to zasada uzyskuje pierwszeństwo przed regułą. Zasady więc w sposób szczególny i specyficzny nakazują realizację pewnego stanu rzeczy w jak największym stopniu - zawsze bardziej chodzi o jakość i treść, niż o formę - w przypadku np. zasady prawdy materialnej, ranga, ważność zasady nakazuje oprzeć się w materialne dowodowym, w jak największym możliwym do realizacji stopniu, na ustaleniach faktów opartych na prawdzie. Oczywiste jest to, że ze względu na ogólną naturę, żadna zasada nie może zostać zrealizowana w pełnym stopniu tak jak np. reguła, gdzie można w sposób jednoznaczny określić, czy została naruszona, czy nie - reguły kierują się logiką: albo - albo.

W zasadzie ujawnia się "poczucie stosowności", które jest zawarte w tym, co najlepsze w tradycji, historii, co najbardziej racjonalne  w strukturze społecznej, prawnej  jak i najbardziej słuszne i wartościowe w sposobach materializacji prawa i życia społecznego.

Zasady określają fundamentalne prawa do wolności, własności, przekonań, godności oraz prywatności, przez co z istoty odnoszą się do indywiduów i konkretnych ludzi - obywateli państwa i do uprawnień, które mogą być w sposób konkretny materializowane. Sposób realizacji uprawnień, sposób działania w tym zakresie jest przestrzenią, w ramach  której ujawniają się zasady. O ile reguły mają charakter statyczny i funkcjonalny, to zasady mają charakter dynamiczny i substancjalny, wraz z przypisanym im tchnieniem ducha natury, kultury, życia i Boga. Zasady istnieją jako wartości i jako takie znajdują realizację w konkretnych sytuacjach i w sposobach działania. Poza odnoszeniem się do obiektywnych wartości, w zasadach ujawniają się wartości narodowe, wartości danej kultury, przez co poszczególne zasady w ramach własnej dziedziny mają różną rangę, podczas gdy ranga, czy też waga reguł w ramach tej dziedziny jest zawsze taka sama.

Idee dobra, sprawiedliwości i prawa, wartości kultury wraz z osiągnięciami ludzkiego rozumu wyrażonymi w prawie naturalnym, następnie poszczególne koncepcje normatywne i w końcu konkretni obywatele państwa oraz rzeczywistość świata rzeczy i procesów stanowią pełne uniwersum bytowe prawa, przez co prawo ma charakter integralny. Wedle Dworkina integralność oznacza spójność aksjologiczną w materialnych zasadach sprawiedliwości, bezstronności i uczciwego procesu, choć z drugiej strony należy zaznaczyć, że istnieją sytuacje w których realizacje poszczególnych idei mogą naruszać pierwotną integralność poprzez konflikt - zresztą pełna realizacja ideału integralności w realnych warunkach nie jest możliwa.

W rzeczywistym świecie nie istnieje wolność absolutna. Dążenie do tego typu wolności oraz próba jej materializacji jako wolności nieograniczonej    prowadziłoby w sposób nieunikniony do różnego typu konfliktów. Nawet na poziomie abstrakcyjnym konfrontacja pojęcia wolności z innymi pojęciami systemu społeczno-politycznego, musi implikować założenie ograniczenia wolności, inaczej bowiem istniałby nieustanny konflikt z innymi wartościami takimi jak równość, godność, szacunek, czy też integralność osobowa jako przejaw wolności jako niezależności.

 Każdy przepis prawny nakładający na jednostkę nakaz lub zakaz określonego działania jest ograniczeniem swobody a przez to również ograniczeniem wolności. Współczesne systemy polityczne oraz prawne nakładają na jednostkę niespotykaną dotychczas ilość różnego typu ograniczeń w tej sferze. Niektóre ograniczenia nie mogą jednak być traktowane jako ograniczenie samej wartości wolności, gdyż wolność nie można porównywać do złota tj. im więcej, tym lepiej. Ograniczenie wolności w postaci zakazu kradzieży lub też zakazu naruszenia nietykalności cielesnej w żadnym razie nie ogranicza wartości wolności. Analogicznie jest z wolnością słowa - wartość wolności słowa nie jest zależna od nieograniczonej ilości wypowiadanych słów, czy też od takiej możliwości. 

Wedle Dworkina koncepcja wolności jako swobody, jest na tyle niespójna, że prowadzi wręcz do zanegowania ogólnego uprawnienia do wolności na rzecz zachowania rangi samego uprawnienia. Uprawnienie bowiem znajduje przestrzeń realizacji, o ile może ono ingerować w cele ogólne danej praktyki, czy też doktryny politycznej, wśród których  znajduje się również wolność.

Dworkin twierdzi, że "ludzie jedynie wtedy są członkami prawdziwej wspólnoty politycznej, gdy uznają, że ich losy są ze sobą związane w następujący mocny sposób: uznają, że rządzą nimi wspólne zasady, nie zaś tylko reguły wykuwane w kompromisach politycznych. Obywatele przyznają sobie system praw zapewniając im autonomię prywatną i publiczną, przypisując sobie jednocześnie prawo do uczestnictwa w nieustannym teatrze debaty nad tym jakie zasady wspólnota winna przyjąć jako pewien system".

Obywatel nabywając podstawowe prawa podmiotowe, może bronić swoich uprawnionych roszczeń przed uszczerbkiem jakiego mógłby doznać, w imię realizacji celów zbiorowych. Prawa podmiotowe nie mogą bowiem być przeważone przez żadne cele społeczne

Dworkin konstruuje ideę uprawnienia prawnego, którego źródłem jest moralność. Zarówno bowiem uprawnienia legalne jak i moralne są gatunkami, które należą do tego samego rodzaju. Każdy obywatel posiada uprawnienie moralne, które jest oparte na idei zabezpieczonych oczekiwań związanych z możliwością planowania swoich działań odnoszących się do aktów stanowienia prawa przez władze publiczne. Założeniem posiadania uprawnień moralnych jest możliwość minimalizacji szkodliwych regulacji lub też niesprawiedliwości systemu.

Wymieniona wyżej konstytucja amerykańska zawiera w sobie zasadę, dzięki której istnieje odpowiednia procedura dla zapewnienia ochrony pierwotnych uprawnień ludzkich. Podobnie w konstytucji niemieckiej przyznaje się obywatelom prawo do oporu na wypadek, gdyby władza miała intencję ingerowania w podstawowe prawa obywateli.

Mając na uwadze ochronę podstawowych uprawnień, Dworkin w ramach konfliktu uprawnień, konstruuje opartą na zasadach instytucję obywatelskiego nieposłuszeństwa - tego typu konstrukcja jest istotowym elementem kultury politycznej ustrojów liberalnych, gdzie prawa człowieka źródłowo związane są z prawem natury.  W sytuacji  naruszenia przez formalnie ustanowione i obowiązujące przepisy, istotnych uprawnień moralnych, koncepcja obywatelskiego nieposłuszeństwa pozwala realizować swoje uprawnienie do oporu wobec kwestionowanych regulacji. Działania takie w sposób oczywisty nie mogą być oparte na pobudkach kryminalnych lub też motywach naruszających ogólny autorytet i legitymizację porządku prawnego danej wspólnoty - oczywiście chodzi tu o porządek oparty na tradycji, moralności  i wartościach.  Dworkin dopuszcza nieposłuszeństwo obywatelskie wobec systemów istotowo niesprawiedliwych a do takich należy zaliczyć systemy totalitarne, czyli systemy wyłączające poza uniwersum bytowe wartości, moralność i związane z nimi zasady. Przykładem jest system prawny nazistowskich Niemiec, gdzie pomimo tego, że prawo posiadało walidację formalną tj. prawo było spójne i spełniło kryteria legalizmu, zostało uznane za niebyłe i nieważne - powodem był brak minimum aksjologicznego wyrażający się w rażącej niesprawiedliwości i braku podstawowych uprawnień obywateli.

 Zachowania które można uznać za akt obywatelskiego nieposłuszeństwa warunkowane są z jednej strony moralnością prywatną dotyczącą tego, co jest słuszne uczynić a z drugiej strony moralnością polityczną odnoszącą się do faktycznie istniejącego prawa, które pozwala to czynić. Gwarancje konstytucyjne pozwalają na instytucjonalną realizację uprawnienia obywatela, którego źródłem jest poczucie słuszności wedle własnego rozeznania.

Dworkin podkreśla rolę motywów, które warunkują podjęcie określonych działań. Obywatelskie nieposłuszeństwo oparte na integralności odwołuje się do zasad i ma podstawę w indywidualnym sumieniu i w personalnej integralności indywiduum - ma więc charakter konkretny. Obywatel w ramach tego typu działania wyraża przekonanie o niesprawiedliwości i opresywności realizowanych przez państwo lub większość i w jej interesie, programów społecznych. W takiej sytuacji tj. w sytuacji nieposłuszeństwa opartego na integralności, obywatele postępują słusznie łamiąc prawo - nieposłuszeństwo to ma jednak charakter defensywny, tzn. jest nakierowane na ochronę osoby, która nic nie chce działać wbrew swojemu sumieniu.

W przypadku poczucia lub też intuicji idei sprawiedliwości obywatel także może podjąć słuszne działania, łamiąc prawo. W tym typie nieposłuszeństwa jednak, obywatel zobowiązany jest do wyczerpania normalnego toku proceduralnego mającego na celu zmianę lub uchylenie kwestionowanych regulacji. To działanie ma charakter ofensywny i zmierza do celu w postaci uchylenia niesprawiedliwych przepisów prawa.

Obywatelskie nieposłuszeństwo oparte na polityce wyraża opór wobec obowiązujących regulacji prawnych, które wedle własnego przekonania obywatela są niemądre, nierozsądne a nawet niebezpieczne - w tym przypadku jednak obywatela obowiązuje reguła większości, czyli prima facie nie istnieje uprawnienie do wyrażenia skutecznego sprzeciwu wobec większości.  

Obywatelskie nieposłuszeństwo ma oparcie w konstytucyjnie zagwarantowanym uprawnieniu do przekroczenia obowiązujących przepisów prawnych, które naruszając istotne uprawnienia moralne, dają podstawę do wyrażenia względem nich oporu opartego na argumentacji oraz na konkretnym działaniu. Tego typu uprawnienie ma bardzo mocne i głębokie uzasadnienie w tradycji i historii kultury prawnej i politycznej.

Na przeciwnym biegunie znajdują się systemy w ramach, których obywatelowi w  żaden sposób nie przysługuje uprawnienie do przekroczenia obowiązujących regulacji prawnych pod rygorem stosownej kary. Nie istnieje ani uprawnienie konstytucyjne w postaci odpowiedniej procedury, ani akceptowalna praktyka, która zezwalałaby na nieposłuszeństwo, ani w oparciu o integralność ani w oparciu o sprawiedliwość a tym bardziej o politykę.

W takiej tradycji umiejscowiony jest polski system prawny. Pomimo zmian politycznych w 1989 roku wolność obywatela jak również jego uprawnienia  w dalszym ciągu są podporządkowane w sposób źródłowy prawu podmiotowemu. Wszelkie prawa podmiotowe z kolei wynikają  z prawa w znaczeniu przedmiotowym tj. z ustawy. Oznacza to, że prawa naturalne człowieka w tak ukonstytuowanym systemie nie istnieją, gdyż trudno jest uznać za tego typu prawo coś, co nie ma źródła w tradycji i historii danej kultury, czyli we wszystkim tym, co najlepsze i co zarazem składa się na treść prawa naturalnego - nie zapominając przy tym o źródle w samym człowieku. Po za tym prawa naturalne człowieka nie mogą wynikać ze znaczenia określonej pozytywnie normy prawnej zgodnie z wolą ustawodawcy w ramach określonego porządku i doktryny społeczno - politycznej, tym bardziej, że prawo cywilne, które, co do istoty reguluje prawa podmiotowe jest ustawą z 1964 r.   W tak ukształtowanym  systemie obywatel nie jest źródłem własnej wolności, ponieważ tym źródłem jest abstrakcyjna ustawa, gdzie wszelkie prawo podmiotowe jest efektem logicznego wynikania ze stosunku prawnego założonego lub wyprowadzonego z prawa pozytywnego. Tego typu usytuowanie obywatela w oczywisty sposób wyklucza podjęcie jakichkolwiek działań w oparciu o sumienie, czy też w ogólniej, w oparciu o uprawnienia, które nie są explicite zawarte w zbiorze abstrakcyjnych ustaw.

Co więcej polski system prawny to nie tylko abstrakcyjne ustawy ale także wypracowany, określony sposób interpretacji tych ustaw oraz innych pojęć i konstrukcji, które mocą inercji i praktyki towarzyszą ustawom - sposób interpretacji ma charakter dogmatyczny i jest ściśle związany z praktyką stosowania prawa w PRL-u. W tego typu systemie nie istnieje możliwość kierowania się przez obywatela własnym rozeznaniem w procesie interpretacji prawa, czyli uprawnieniem "słusznego działania zgodnie z własnym rozeznaniem". Obywatel jest więc winien nie tylko bezwzględne posłuszeństwo prawu pozytywnie ustanowionemu ale także posłuszeństwo doktrynie, czy też poglądom innych osób na to jakie jest prawo - w tym ukształtowanym poglądom ideologicznym.

Tego typu sytuacja jest radykalnie przeciwna modelowi amerykańskiej praktyki prawnej, gdzie jak twierdzi Dworkin obywatel może interpretować przepisy zgodnie z własnym przekonaniem, nawet wówczas, gdy zapadnie przeciwna decyzja interpretacyjna odpowiedniej instytucji prawnej.     

Źródłem praw podmiotowych, co do istoty  jest szeroko rozumiane prawo cywilne. Jedną z podstawowych cech systemu prawa jest jego spójność. W poprzednim tekście została przedstawiona próba określenia zarysu zarówno uwarunkowań jak i sposobu realizacji jednej z podstawowych wartości kultury - prawdy. W sposób intencjonalnie zamierzony doszło do "likwidacji" prawdy materialnej na rzecz prawdy formalnej. Niniejszy tekst wskazuje na przedmiotowe i abstrakcyjne pochodzenie praw podmiotowych.

Spójność aksjologiczna systemu wartości nie pozwala na pogodzenie abstrakcyjnej jednostki, formalnej prawdy i materialnej sprawiedliwości. W tak ukształtowanym systemie sprawiedliwość nie może mieć więc żadnej jakości, ani żadnej treści - należy więc pogodzić się  z tym, że ona jest tj. że istnieje formalnie, czyli jako pewna fasada usprawiedliwiająca a nie uzasadniająca istnienie i funkcjonowanie systemu.

Istnienie formalne jest niezależne od materialnej realizacji ale zarazem zależne od powszechnej akceptacji. Powszechna akceptacja jednak nie może być jakimkolwiek kryterium, gdyż minimum moralności jest niezależne od społeczeństw, poglądów, czy też ukształtowanych systemów politycznych. Powszechną akceptację uzyskuje każdorazowo to, co da się ująć w prostym wyrazie, a więc pojęcia wraz z odpowiednią rangą dla ich konotacji np.  antydemokratyczność, asystemowość itp.

W Polsce mieliśmy przypadki instrumentalizowania instytucji obywatelskiego nieposłuszeństwa  dla bieżącej pragmatyki politycznej. Działania te w istocie były wymierzone przeciwko temu uprawnieniu, gdyż nie miały one oparcia w aksjologii i w wartościach.

 Wszelkie wyrazy obywatelskiego nieposłuszeństwa nie mają konstytucyjnej gwarancji, nie mają również odpowiedniej procedury - system prawny oraz praktyka społeczna nie tylko nie dopuszcza do tego typu przejawów indywidualizmu i liberalizmu, co wręcz poprzez wymuszanie pewnego typu poprawności, nie dopuszcza do tego typu konceptualizacji nawet na gruncie teoretycznym, o czym świadczy choćby dość uboga literatura w tym temacie.

W takim stanie rzeczy, problem uzasadnienia, argumentacji oraz racji dla systemu prawnego jak i w ogóle systemu społecznego wydaje się być otwarty. System prawny który nie spełnia kryteriów walidacji pozbawia siebie ważności oraz opartej na aksjologii oraz  idei  sprawiedliwości mocy zobowiązującej, przez co traci moc prawa.

 

 

To co jest, jest in actu, natomiast to, co jest inaczej niż w akcie - naprawdę nie jest.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka