Włoska stolica mody upamiętniła wczoraj [15 lipca] dziesiątą rocznicę śmierci jednego z najwybitniejszych kreatorów mody Gianniego Versace. Gianni Versace został zastrzelony przed swoim domem w Miami Beach 15 lipca 1997 przez seryjnego mordercę. Miał wtedy 51 lat.
Punktem kulminacyjnym obchodów było napisane specjalnie na tę okazję przedstawienie baletowe "Dziękujemy Gianni. Kochamy Cię". Twórcą baletu jest wieloletni przyjaciel i współpracownik Versacego, choreograf Maurice Béjart. Tancerze ubrani byli w zaprojektowane przez Versacego w przeciągu całej jego kariery stroje sceniczne. Część kostiumów baletowych było autorstwa siostry projektanta Donatelli Versace, która stworzyła je specjalnie na tę okazję.
Gośćmi gali byli m.in. projektant Karl Lagerfeld, reżyser Claude Lelouch, Elton John, modelki Naomi Campbell i Claudia Schiffer.
Kilka słów osobistego komentarza na kanwie tego wydarzenia.
Projektowania fatałaszków nie uważam za jakąkolwiek twórczość, tym bardziej za sztukę. Jeżeli już trzeba jakoś to krawiectwo określić, to jest to "kicz podniesiony do rangi sztuki". Podobnie jak fryzjerstwo, taniec towarzyski i programy telewizyjne Niny Terentiew. Wyrobnicy tych rzemiosł śmiało nazywają się artystami, tak nazywa ich także towarzystwo, które nie chodzi do np. teatru ale prenumeruje w Polsce "Twój Styl", a na świecie "Vogue". A niechaj im będzie, tym "artystom" ! Mają dobre samopoczucie i wysokie o sobie mniemanie, więc na zdrowie. Świat jest długi i szeroki - pomieścimy się w nim wszyscy.
Smuci mnie jednak fakt, że...nazwijmy to...właśnie, jak to nazwać...towarzysko - intymne aspekty ludzkiego życia determinują takie estetyczne zderzenie, jak opisane powyżej "przedstawienie baletowe", nagłośnione z resztą w najpoważniejszych wortalach traktujących o Kulturze. "Recenzje" z tego przedstawienia są symptomatycznie wstrzemięźliwe.
Tragicznie zginął człowiek, przyjaciele oddają mu hołd...po co mieszać do tego sztukę ?
A może...może się czepiam ?...może jest dziś za gorąco ?



Komentarze
Pokaż komentarze (3)