0 obserwujących
235 notek
200k odsłon
  56   0

Sędziowie świętymi krowami. A wolność słowa?

 

Ministerstwo Sprawiedliwości jest „oburzone” słowami Jarosława Kaczyńskiego, który „śmiał” skrytykować wyrok sądu w sprawie spotu wyborczego PiS.
 
Jarosław Kaczyński powiedział o sędzi: - Ta młoda dama uznała, że w Polsce o wszystkim decyduje Bruksela, a polski rząd nie ma nic do gadania. Chciałbym, żeby Polacy nie aprobowali takich ludzi w polskim aparacie państwowym.
 
"Niedopuszczalne jest, aby w demokratycznym państwie prawnym ocena konkretnego orzeczenia przybierała postać ataku na sędziego. Takie zachowanie nie mieści się w granicach dopuszczalnej krytyki"- napisano w komunikacie Ministerstwa.
 
Zupełnie nie rozumiem „oburzenia” Ministerstwa Sprawiedliwości. Przecież jak napisano w komunikacie, żyjemy w państwie demokratycznym. A w takim państwie obowiązuje wolność słowa. A wolność słowa polega na możliwości publicznego wyrażania swoich opinii, na temat osób publicznych i innych osób. Nie rozumiem dlaczego sędziowie mieliby być jedynymi świętymi krowami wyłączonymi z reguł demokracji i wolności słowa.
 
Oczywiście oburzeni są także prawnicy. "Zacznijmy od tego, że wyroków sądu się nie komentuje"- mówi dr Monika Zbrojewska, adiunkt w Katedrze Postępowania Karnego i Kryminalistyki Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Niby dlaczego się nie komentuje? Gdzie wolność słowa i demokracja? Czy Pani dr Monika marzy o zostaniu świętą krową, której prawa demokracji i wolności słowa nie dotyczą?
 
Sejm uchwala ustawy - stanowi prawo - krytykujemy to. Prezydent - wetuje lub podpisuje ustawy - także akty prawne - krytykujemy to. Osoby publiczne i prywatne w mediach a także w życiu codziennym nieustannie podlegają krytyce.
 
Dlaczego Sędzia i jego wyroki mają krytyce nie podlegać? Dlaczego Sędziowie mają być jedynymi świętymi krowami, których się nie krytykuje i których nie dotycza zasady demokracji i wolności słowa?
 
Co złego w publicznej krytyce wyroku?  Przecież wyroku to nie zmieni. A taka krytyka jest potrzebna, szczególnie w Polsce, gdzie system sądowniczy jest pełen patologii, dziwnych wyroków(np. wyrok w zawieszeniu za gwałt) i zwykłej korupcji.
 
Tak jak rząd, tak jak prezydent, sądy, mimo iż są niezawisłe, powinny podlegać „miękkiej” kontroli mediów i szerzej opinii publicznej.Oczywiście media wyroków nie zmienią. Ale takie publiczne debaty nad wyrokami pokażą sędziom, że nie są niekontrolowanymi świętymi krowami i ich też obowiązują pewne standardy profesjonalizmu i rzetelności.
 
W USA na porządku dziennym jest krytyka wyroków Sądu Najwyższego (choćby krytyka Demokratów wyroku w sprawie uznania za niezgodne z konstytucją preferencje dla Murzynów przy przyjmowaniu na studia).
 
W Polsce tego nie ma - sędziowie chcą być świętymi krowami.Korporacje prawnicze zawsze bardzo pilnują i bardzo potępiają wszelką krytykę wyroków sadów. Zawsze krzyczy się w obronie niezawisłości sądu, gdy ktoś skrytykuje jakąkolwiek jego decyzję.
 
Widać cała ta wielka prawnicza klika chciałaby aby w stosunku do niej zasady demokracji i wolności słowa (a także wolnej konkurencji – patrz dostęp do zawodów prawniczych, kartel notariuszy) nie obowiązywały. To bardzo wygodne. Brak krytyki oznacza spokój, możliwość korupcji, braku profesjonalizmu, możliwość odwalania pracy i niekompetencji. Tego chcą prawnicy i sędziowie. Ciepłych posadek, na których robią co chcą i nikt ich nie krytykuje.
 
To bardzo źle z punktu widzenia wolności słowa i demokracji... I trzeba z tym walczyć…
Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale