0 obserwujących
235 notek
200k odsłon
  65   0

Wyborcy PO są pokoleniem płytkoprzetwarzającym?

 

„To My!!! Młodzi, wykształceni, z wielkich miast”- mówi o sobie betonowy elektorat Platformy Obywatelskiej.
„To Wy!!! Młode, niedouczone, pryszczate lemingi” – mówią złośliwie przeciwnicy rządów Donalda Tuska.
 
Skąd się wzięło słowo leming w określeniu wyborców PO?
Lemingi to małe, żyjące w stadach ssaki. Mówi się, iż kiedy lemingi zbliżają się do oceanu bądź morza, myślą że są w stanie je przepłynąć – i rzucają się w przepaść jeden za drugim ginąc.
 
Lemingi są też popularne z powodu słynnej gry komputerowej „Lemmings”. Celem gry jest przeprowadzenie stada lemingów z wejścia do wyjścia komnaty, przydzielając im odpowiednie zadania i odpowiednio nimi sterując. Lemingi bezwiednie poddają się sterowaniu. Jeśli się nimi nie staruje najczęściej wpadają w przepaść, nieodpowiednio sterowane również giną.
 
Zapewne stąd wzięło się utożsamianie słowa „leming” z człowiekiem bezmyślnym, konformistą, który robi to co grupa, to co „wypada” i łatwo daje się sterować.
 
Czytając wypowiedzi „betonu” wyborców PO faktycznie ma się wrażenie, że „łykają” oni wszystkie bajki i działania Donalda Tuska bezkrytycznie.
 
„Euro uchroni nas przed kryzysem” (dziś nawet Wall Street Journal i Międzynarodowy Fundusz Walutowy uważają że płynny kurs złotego i brak euro uchronił nas przed recesją), liniowy jest super, ale jak PiS obniża podatki i składkę rentową to jest to głupota. Ileż to razy spierałem się z „betonem” PO i miałem wrażenie, ze rozmawiam ze ścianą.
 
Najśmieszniejsza była dla mnie zawsze wyższość z jaką wyborcy PO traktują innych – uważając, że jako młodzi-wykształceni zaliczają się do grupy LEPSZYCH.
 
Wystąpię więc w złośliwej roli człowieka, który podpierając się teorią psychologii spróbuje udowodnić, że betonowy elektorat PO to faktycznie młode, bezmyślne lemingi.
 
Z pomocą przyszedł mi wywiad który w tym tygodniu przeczytałem na portalu gazeta.pl
 
 
Jest to wywiad z Dr Dawidem Wienerem, z Zakładu Logiki i Kognitywistyki Instytutu Psychologii UAM. Dr Wiener martwi się bardzo o kondycję umysłową naszego młodego pokolenia. Zauważa on, że zalew bodźców zewnętrznych powoduje, iż młodzi szybciej rejestrują różne informacje, a także że są w stanie koncentrować się na kilku rzeczach jednocześnie i robić wiele rzeczy na raz.
 
Ale młodzi za te nowe umiejętności płacą ogromną cenę. Tą ceną jest powszechna u młodych tendencja do płytkiego przetwarzania informacji, zanik umiejętności głębszej analizy i zanik umiejętności selektywnego filtrowania informacji,dzięki czemu zapamiętywaliby oni informacje ważne a ignorowali te nieistotne.
 
Pyt: „Mówi się o pokoleniu płytkoprzetwarzającym. Co to w istocie znaczy?”
 
Odp: „- Sprawne przyswajanie, słabe przetwarzanie. Innymi słowy dzieci szybko zdobywają wiedzę, ale nie umieją czynić z niej użytku. Ponieważ zapamiętują fakty bezrefleksyjnie, mają problem, gdy trzeba ocenić ich wagę, znaleźć wspólny mianownik czy wskazać związki przyczynowo-skutkowe. Widać to na egzaminach. Kiedy jest test wyboru - nie ma problemu. Ale gdy są pytania otwarte - noty pikują. Dobitnie pokazały to ostatnie testy gimnazjalne, których wyniki jedna z nauczycielek określiła jako “masakryczne”. Egzaminatorzy podkreślali brak zdolności samodzielnego myślenia, zastosowania teorii w praktyce i wtórny analfabetyzm.”
 
Można więc powiedzieć, że starsi ludzie (wychowani na książkach a nie grach komputerowych i telewizji) w młodości byli mniej eksponowani przez zalew informacji. Ta mniejsza liczba bodźców spowodowała, że są gorsi w „robieniu wielu rzeczy na raz”, a także, iż gorzej zapamiętują informacje.
Ale zarazem okazuje się, że dzięki mniejszej liczbie bodźców poprzednie pokolenia  lepiej wykształcały u siebie zdolności głębszego przetwarzania informacji, analizowania związków przyczynowo-skutkowych, zastosowania teorii w praktycznych rozwiązaniach, a także filtrowania, oddzielania informacji istotnych od nieistotnych.
 
Natomiast młode pokolenie (poprzez zalew informacji) jest świetne w „robieniu wielu rzeczy na raz”, świetnie zapamiętuje informacje, ale ma kłopoty z myśleniem. Nie potrafią filtrować informacji, selektywnie ich zapamiętywać. Ich mózgi nie są więc w stanie analizować informacji ważnych na głębszym poziomie.

Młodzi są pokoleniem płytkoprzetwarzajacym, a więc najbardziej podatnym na wszelkie reklamy i propagandę i co za tym idzie potwornie konformistyczni.
 
Młode pokolenie ma problemy z głębszym przetwarzaniem informacji, ze znajdowaniem bardziej skomplikowanych związków przyczynowo-skutkowych, z dogłębną analizą.
Cechy te nie są zazwyczaj potrzebne w wyścigu szczurów w korporacjach - gdzie wymaga się tyrania, słuchania i lawirowania a nie myślenia. Dlatego młodzi doskonale się w nich sprawdzają.
 
Podsumowując, gigantyczny zalew informacji w naszych czasach powoduje, że młodym, wykształconym z wielkich miast gotują się mózgi.
 
Pokolenie młodych ludzi głosujących na PO to pokolenie ludzi płytkoprzetwarzających, którzy idą za wodzem-Tuskiem, bo nie są w stanie nic głębiej, bardziej szczegółowo przemyśleć…
 
Są w stanie jedynie - rejestrować i zapamiętywać informacje.
A wiec są łatwo sterowalni… wierzą w dyrdymały Tuska… i nie tylko - to doskonała grupa docelowa do wszelki reklam mówiących „musisz to mieć, bo WYPADA, bo to cool i trendy”.
 
Tak samo mówi Tusk swoim płytkoprzetwarzającym wyborcom: „na mnie WYPADA głosować”…
 
 
 
Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale