"Andrzej Maciejewski, wiceszef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad apelował i pouczał innych, a sam podstawowe zasady bezpieczeństwa w ruchu ma za nic. Patrol Faktu przyłapał go, jak z prędkością dochodzącą do 100 km/h pędził służbową limuzyną zatłoczonymi ulicami Warszawy. "
jak podaje Onet.pl
"Patrol Faktu namierzył służbową skodę, którą podróżuje Maciejewski. Piękna, potężna limuzyna z włączonym silnikiem czekała na notabla pod budynkiem Ministerstwa Transportu. Kiedy tylko Maciejewski wsiadł do cieplutkiego auta, kierowca ruszył z kopyta. Gmach przy ulicy Tytusa Chałubińskiego, gdzie rządzi minister transportu Sławomir Nowak dzieli od siedziby GDDKiA 1,7 kilometra.
Trzeba się naprawdę postarać, by na tak krótkim odcinku rozwinąć prędkość 99 kilometrów na godzinę. Limuzyna wiceszefa GDDKiA skręciła w Aleje Jerozolimskie, kierowca od razu wjechał na bus pas i mocniej docisnął gaz. Wprawdzie bus pas na tym odcinku wyłączony jest dla ruchu samochodowego tylko w pewnych godzinach, ale obowiązuje tutaj ograniczenie prędkości do 50 kilometrów na godzinę."
i wszystko jasne, czyż nie powinni mlodzi naśladować starszych i nie tylko o wiek tu chodzi



Komentarze
Pokaż komentarze (1)