Kilkanaście godzin temu zastanawiałem się publicznie jak nasz wielki bohater godnie spędza Święto Niepodległości, dziś właśnie się dowiedziałem . Muszę przyznać że jestem zaskoczony, JAK CZŁOWIEK KTÓRY OBALIŁ KOMUNIZM dziś ucieka od zgiełku, nie, nie do Krakowa ale do Ameryki Środkowej. No cóż może zdrowie już nie to, a może się obraził, moze... Szkoda tyle w Polsce z okazji święta można zamanifestować, choćby niepodlegość i suwerenność razem z Prezydentem Komorowskim. Premier chociaż biegał to na marsz dobiegł. A Lechu mógł po marszu też popływać w basenie, ale pewnie klimat tam lepszy niz w jesiennej smutnej Polsce.
"Lech Wałęsa odleciał. Daleko. Aż do Meksyku.""Święto Niepodległości postanowił spędzić w sposób - przyznajmy mało konwencjonalny. W basenie, pod biczami wodnymi."
Były kobiety i dobre trunki.
http://wpolityce.pl/artykuly/66850-jak-lech-walesa-spedzil-swieto-niepodleglosci-na-marszu-nie-w



Komentarze
Pokaż komentarze (3)