"Nie używałem jednak przemocy, nie szarpałem się. Naprawdę w tej sytuacji byłem nadzwyczajnie spokojny. Wręcz siebie nie poznawałem! - mówi "Super Expressowi" europoseł PO Jacek Protasiewicz. Polityk, który kilka dni temu został zatrzymany na lotnisku w Niemczech, dodaje też: "Jestem nawet z siebie dumny, gdyż ani na chwilę nie straciłem nad sobą kontroli".
"Naprawdę w tej sytuacji byłem nadzwyczajnie spokojny. Wręcz siebie nie poznawałem!' zatrzymam się na chile nad tym stwierdzeniem gdyż krew mnie zalewa, gdy zastanawiam się już nie nad ludzką obłudą ale nad bohaterstwem Protasiewicza. Zadaje sobie pytanie-
JAKI JEST W PODOBNYCH SYTUACJACH PROTASIEWICZ, jeżeli tym razem był spokojny, że aż jest z sie dumny?Czyżby normalnie nie bywa tak spokojny?
I jeszcze jedno -
"Jako człowiek i jako Polak zachowałem się w porządku"
nie sądze aby Protasiewicz był aż tak bezczelny, dla mnie ten baron PO ma dziwne poglądy. Jak można uważać takie zachowanie, które było preludium całej sprawy za "w porządku" -
"W bezczelny sposób podszedł do jakiegoś mężczyzny - nie wiem czy pasażera, czy kogoś z obsługi lotniska - i wyrwał mu po chamsku wózek"
Często bywam w Niemczech i często spotykam się z niechętnym i wręcz aroganckim stosunkiem niektórych Niemców do Polaków, ale po przeczytaniu przytoczonych przez GW zeznań świadka zdarzenia coraz mniej dziwie się uważaniu przez Niemców Polaków jako ludzi bez należytego wychowania i ogłady.
Dla mnie takia postawa Protasiewicza to wstyd dla Polaka.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)