Przed budynkiem Sejmu pojawiają się kolejni rodzice, którzy próbują dołączyć do protestującej grupy rodziców niepełnosprawnych dzieci. Z powodu braku przepustek, proszą polityków o umożliwienie im wejścia do budynku.
Znam te praktyki dozwolone z dawniejszych czasów. Kiedyś protestujący hamowali ruch, a rzucający ulotki zaśmiecali ulice.


Komentarze
Pokaż komentarze