Gdy go spotkam, dam mu w mordę – tak o Michale Bonim mówi Janusz Korwin-Mikke w rozmowie z "Do Rzeczy"
"Gdy zrobiłem ustawę lustracyjną, on pojawił się na mównicy sejmowej, nazwał mnie idiotą i oszołomem, że mogę go podejrzewać. Parę lat później przyznał się, że był agentem. Nie przeprosił mnie, więc gdy go spotkam, dam mu w mordę. Stanie się to pewnie w Parlamencie Europejskim, bo wcześniej nie będę się z nim widział. Lepiej więc niech się trzyma ode mnie z daleka – podkreśla Korwin-Mikke."
Korwin Mikke jest konkretny.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)