"Całą rozmowę znajdziemy na stronach rosyjskiej agencji. I przekonamy się z niej, że to „upomnienie się” to pic na wodę. Ot, rytualne zdanie o tym, że sprawa wraku jest przeszkodą w naprawianiu stosunków polsko-rosyjskich. W króciutkim wątku smoleńskim pani ambasador dwukrotnie mówi, że to kwestia… symboliczna. Nie że to jakiś dowód w jakimś śledztwie! Nie, że Rosjanie łamią prawo nie oddając wraku! Tylko jakiś symbol o wartości sentymentalnej, jak przekonywali nas przez ostatnie cztery lata przedstawiciele najwyższych władz i ich medialni akolici.'/ M Pyza w wPolityce.pl/
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz upomniała się o wrak TU-154M
Czyżby się upomniała, czy przyklepała stanowisko polskiego rządu?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)