Ksiądz Jankowski nie był moim idolem, był dobrym druhem Wałęsy. Wałęsa bywał często na plebanii księdza, o czym sam wielokrotnie mówił.
Jak wiemy lustracje w Kościele zahamował sam Kościół. Ksiądz Isakowicz Zalewski poniósł karę za próby lustracji dzięki biskupowi Dziwiszowi.
Nagle, teraz Borusewicz, przypomina sobie że teczki Jankowskiego zostały zniszczone. Skąd nagle taka wiedza. Dlaczego trzymał ten wysokiej rangi funkcjonariusz swoją wiedzę w ukryciu przed narodem.A może to tylko pomówienie?
Czy Jankowski był ubekiem, teczki zniszczono, śladu nie ma, ale ..okazało się że może był Jankowski pedofilem. Bywalec Wałęsa nie zauważył aby Jankowski był pedofilem Borusewicz też. Ale ten Jankowski się ukrywał przez tyle lat przed przyjaciółmi.
"a od początku trzymałem się od tego człowieka z daleka. Nie miałem do niego zaufania i irytował mnie jego styl bycia, ten blichtr, przepych, jego portrety naturalnej wielkości na plebanii. To się dla mnie kłóciło z tym, jak starał się prezentować – jako ksiądz wspierający podziemie i Solidarność. Nie darzyłem go sympatią i on mnie również. Dlatego w św. Brygidzie bywałem tylko wtedy, kiedy naprawdę musiałem. Nie chodziłem tam też dlatego, bo obawiałem się agentury, wiadomo było, że w tym miejscu jest jej pełno "
mówi Borusewicz w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”
a Wałęsa się nie obawiał chodził na plebanię.
A ksiądz do tej pory miał wielkie zasługi dla "Solidarności" a teraz zwalają jego pomnik przy pełnej aprobacie zwolenników państwa prawa.
Niestety pomówiony ksiądz nie może się już bronić, chuligaństwo obaliło jego postać i zasługi. Zapomniało, ze od wydania osądu są sądy.
I tu jest prawda na dzień dzisiejszy, a co jutro ?


Komentarze
Pokaż komentarze (7)