Ze swojego zainteresowania życiem politycznym wyprowadziłem wnioski na które warto zwrócić uwagę, a mianowicie na mobilizującą rolę sondaży. W okresie przedwyborczym w sondażach wzrasta poparcie dla przeciwników totalnej opozycji a w czasach rządów jedynie słusznej opcji wzrastało poparcie dla opozycji propisowskiej.
Sytuacja ta ma charakter powtórzeniowy. Wzrost poparcia dla ZP dziś:
"Prawo i Sprawiedliwość wygrywa wybory i zdobywa samodzielną większość - wynika z sondażu pracowni Estymator dla portalu DoRzeczy.pl. Partia rządząca może liczyć na 41,1 proc. poparcia. "
mobilizuje wyborców strony przeciwnej, co nie powinno powodować osiadania na laurach strony rządzącej.
W wyborach bowiem okazuje się że wyniki odbiegają od sondaży, tak było właśnie w dużych miastach i tam może być w tym roku w wyborach do PE.
Cały szereg zatwardziałych pseudoliberałów i postkomuchów nie wytrzymuje już tak wysokich wyników i prowadzi agitacje na prawo i lewo, wśród ubogich wiedzą o faktach, aby za wszelka cenę wrócić do władzy.
Oczywiście nie ma w tym nic dziwnego, polityka ma swoje prawa.
A więc ostrożnie, nie dajmy się zwieść wynikom sondaży.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)