Jan Leśny Jan Leśny
344
BLOG

Polski papież obojętny wobec ludobójstwa ?

Jan Leśny Jan Leśny Rozmaitości Obserwuj notkę 6

Z artykułu w „Dużym Formacie” (13 VI 2009) wynika, że Jan Paweł II oraz wszyscy kardynałowie przez długie miesiące pozostawali obojętni wobec masakry ludności z plemienia Tutsi w Ruandzie. 

W zamieszczonej w „DF” rozmowie Katarzyny Surmiak-Domańskiej z Jeanem Hatzfeldem, autorem książki "Strategia antylop", w tzw. zajawce artykułu pojawił się następujący cytat:
 
Chcieliśmy usłyszeć, że papież czy jakiś arcybiskup zakazuje Hutu ścinania dzieci. Ale ten polski papież nie otworzył ust”.
 
Następnie z treści wywiadu dowiadujemy się, że były to słowa Innocenta (jednego z bohaterów książki Hatzfelda), który stwierdził również, że [papież] zareagował  
 
dopiero później, by bronić swojego biskupa Misago, gdy jego ornat splamiła krew Tutsi".  
 
Ponadto Jean Hatzfeld – już we własnym imieniu – wyznaje swojej rozmówczyni dość szokującą – jak na dzisiejsze standardy wrażliwości społecznej – prawdę:
 
Wiem – mówi Hatzfeld – że ani razu podczas trzech miesięcy pogromu w Ruandzie papież ani żaden kardynał nie zwrócił się wprost do swoich owieczek Hutu, żeby zaprzestały mordów. A wiem, że zabójcy też codziennie słuchali radia. Byli pobożnymi chrześcijanami.
Dlaczego tak się nie stało? Nie wiem. Bill Clinton, François Mitterrand, Kofi Annan wykazali się tym samym niezrozumiałym brakiem reakcji.”
 
Zatem im głębiej w treść wywiadu, tym ława współodpowiedzialnych za rzeź Tutsi się rozszerza. Do polskiego papieża dołączają Bill Clinton, François Mitterrand, Kofi Annan. Szkoda, że tak późno, gdy już całe odium niechęci z powodu karygodnego milczenia zdążyło spłynąć na papieża.
Autor tej wypowiedzi nie wie dlaczego tak się stało. Wiele miesięcy przebywał wśród Tutsi i Hutu, odbył steki podróży, by zebrać materiał do książki, drążył temat z niezwykłą pasją i uczciwością, ale nie przyszło mu do głowy, żeby dowiedzieć się dlaczego wielcy tego świata wykazali się tak spóźnionym refleksem. 
Skoro Watykan – wygląda na to że celowo – odezwał  się dopiero później, by bronić swojego biskupa, to pośrednio ponosi odpowiedzialność za rwandyjskie ludobójstwo. Jeżeli jego odezwa do Hutu, mogłaby powstrzymać choćby jednego potencjalnego mordercę, to winna zostać niezwłocznie wygłoszona. Każde świadome opóźnienie i zaniechanie w tej materii oznacza bierne współdziałanie z mordercami.
Gdyby owo opóźnienie zdarzyło się tylko papieżowi, to osoba nic o Janie Pawle II nie wiedząca, mogłaby go z biedy posądzić o złą wolę. Nie mógłby się tłumaczyć brakiem rozeznania sytuacji, jeżeli inni wiedzieliby o wszystkim i w porę by zareagowali (żyjemy w globalnej wiosce). Jednak gdy do grona zagadkowo milczących dołączają Bill Clinton, François Mitterrand, Kofi Annan, powstaje już dziwna zmowa milczenia. Wydaje się, że pytań: „czy naprawdę tak się stało ?” i „dlaczego tak się stało ?” nie da już się zignorować, że dziennikarka przeprowadzająca wywiad zanim powtórzy za swoim rozmówcą oskarżenie, spróbuje przynajmniej czegoś się w tej sprawie dowiedzieć. 
Niestety jej reakcja, bądź redakcji „Dużego Formatu”, jest całkiem odwrotna. Niepotwierdzone oskarżenie pod adresem Jana Pawła II, zostaje wytłuszczone i uczynione wizytówką artykułu, aby nikt nie miał złudzeń co do prawdziwej twarzy polskiego papieża.
Do pani Surmiak-Domańskiej nie dociera fakt, iż polski papież wielokrotnie potępiał przemoc w każdej postaci, że był wielkim orędownikiem pokoju i swoim pontyfikatem dowiódł, że bliski jest mu każdy cierpiący człowiek niezależnie od wyznania.
Obojętność polskiego papieża wobec ludobójstwa w kontekście jego wcześniejszych słów i poczynań, jawi się po prostu jako rzecz całkowicie nieprawdopodobna. Pani redaktor kupuje jednak tę wersję niemal jako dowiedzioną, nadając jej szczególną rangę. Brak wyobraźni ? Złośliwość ? Element przemyślanej „polityki” jej gazety ? 
 
 
Jan Leśny
O mnie Jan Leśny

Cenię uczciwość i prostolinijność.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości