Jan Leśny Jan Leśny
46
BLOG

Kaczyńskiego musi ponieść pasja budowania

Jan Leśny Jan Leśny Polityka Obserwuj notkę 26

Kaczyński przemieniony w sympatycznego pana będzie bardziej skuteczny. Ale bez przesady !!! Gdy zabraknie mu stanowczości i zdecydowania, to też będzie klapa, tylko bardziej sympatyczna.
Złość na twarzy i emocjonalny ton szkodzą każdemu politykowi, nawet genialnemu.
Nie liczy się wówczas co mówi, tylko jak mówi. Nawet najbardziej realistyczne przedsięwzięcia polityczne takiej osoby noszą wówczas znamiona oszołomstwa. Jego przeciwnicy zyskują wówczas niezmiernie skuteczny oręż: można mu zarzucać nieprzewidywalność, genetyczną nienawiść do inaczej myślących, ośmieszanie kraju… Taki polityk staje się wówczas negatywnym idolem mediów, których popularność rośnie, gdy pokazują rzeczy niesamowite, typu: Kaczyński kogoś beszta, na kogoś się złości, komuś wygraża. Po pewnym czasie już niewielu nie zastanawia się, co rzeczywiście zostało powiedziane, większość skupia się na groźnym wyrazie twarzy, który jest tym groźniejszy, im częściej pokazywany. Dojrzały elektorat PiS-u  tym się z pewnością nie zraża, ale młodzi, których interesuje przede wszystkim gospodarka, (od której faktycznie zależy ich los), wolą kogoś, kto przynajmniej obiecuje pewną stabilizację. Ich nie interesują rozrachunki historyczne, nie pamiętają kto się na transformacji najbardziej obłowił i dość obojętne jest im to, kto na kogo donosił, skoro oni sami w wyniku donosów nie ucierpieli.
Dlatego walka Jarosława Kaczyńskiego o elektorat o krótkiej pamięci historycznej, jest rzeczą jak najbardziej logiczną. Sam duch koncyliacji do wygrania wyborów jednak nie wystarczy. Kaczyński to nie brat łata, jak Kwaśniewski, i w tej roli nigdy nie osiągnie ani biegłości, ani autentyzmu. W poklepywaniu po ramieniu lepszy jest też od niego Komorowski, niezależnie od tego jak buńczuczny jest komitet honorowy kandydata PO.
Żeby talent polityczny Kaczyńskiego zajaśniał w pełnym blasku, musi przedstawić jakąś ideę, której się odda całkowicie. Może to być idea cywilizacyjnego skoku, postulat reformy polskiej nauki i szkolnictwa wyższego, zerwania z systemem produkcji bezrobotnych magistrów i autorytetów naukowych, o których nikt w świecie nie słyszał; może to być idea wspierania małej przedsiębiorczości; może to być wreszcie idea upowszechnienia dostępności do usług prawnych, którą realizowałby ktoś z dużym dorobkiem zawodowym, a nie młody watażka Ziobro. Inaczej rzecz ujmując – idea społecznego solidaryzmu rozumiana nowocześnie, nie jako rozdawnictwo dóbr, tylko tworzenie sytuacji, w których jak największa liczba obywateli będzie mogła coś zrobić dla siebie. Mógłby to być na początek postulat rezygnacji z zaporowej składki zusowskiej i ustalania jej w proporcji do osiąganych dochodów z działalności gospodarczej.  
Taki program nie musiałby to wcale oznaczać rezygnacji z lustracji, gdyż donosiciele winni być ukarani, powiadomieniem o ich współpracy szerokiej opinii publicznej. Do społeczeństwa powinna należeć decyzja czy takich ludzi wybierać na posłów, wójtów, prezydentów miast, czy darzyć ich zaufaniem jako duchownych. Za lustracją przemawia fakt, iż ludzi nie można karać wybiórczo. Skoro wiele przykładów współpracy z komunistycznymi służbami już ujawniono, to dlaczego mają podlegać ochronie ci, którzy zachowali się równie niegodnie, a których grzechy są nadal skrywane. Można o tym wszystkim mówić ze spokojem, można też zapytać o to Polaków w referendum przy okazji innej ważnej sprawy np. przy okazji zapytania o kształt służby zdrowia.  
Kaczyński bądź jego sztabowcy, muszą znaleźć dziedzinę, o której prezes PiS będzie mógł mówić z pasją, nikogo przy tym nie urażając. To trudne, arcytrudne… Ale skoro Kaczyński inteligencją bije o głowę Komorowskiego, to powinien jej użyć. Od polityka wymaga się przede wszystkim skuteczności. Szczere intencje i niekwestionowany patriotyzm to zdecydowanie za mało.       
 
 
Jan Leśny
O mnie Jan Leśny

Cenię uczciwość i prostolinijność.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka