Jan Leśny Jan Leśny
75
BLOG

Dzika Ameryka

Jan Leśny Jan Leśny Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

- Nie dać Polańskiego w łapy tej dzikiej Ameryce ! – do tego streszczają się w postępowych mediach informacje i komentarze na temat amerykańskiego systemu prawnego.
USA były nam dotąd przedstawiane jako wzór do naśladowania. Jako kraj mlekiem i miodem płynący, gdzie nie ma rasizmu, nacjonalizmu i panuje sprawiedliwość. Ilekroć ktoś chciał popluć żółcią na polski ciemnogród i prowincjonalizm, zaczynał swój wywód od słów: „A w Stanach to jest tak a tak, „W Stanach to by to i to nie przeszło”. „W Stanach to jest naprawdę wielki świat… prawdziwa demokracja” itp., itd. Nasi intelektualiści i artyści, którzy zrobili tam kariery patrzą na nasz polski grajdoł nie tylko z wyżyn światowego sukcesu, ale i kultury. Tam nie tylko powstaje to, co najlepsze – twierdzą. Tm również styl osiąganych sukcesów jest najlepszej próby. Nikomu nie wypomina się pochodzenia, przeszłości rodziców czy braku patriotyzmu. Ameryka tak wiele daje twórczym jednostkom, że trzeba być naprawdę dewiantem psychicznym, by nie być jej patriotą. Ta – pożal się Boże ! – Polska z jej kołtuństwem, zacofaniem i kompleksami… brrr…   
Ostatnio jednak nastąpiło przesunięcie akcentów. I to wcale nie dlatego, że Ameryka się zmieniła na gorsze, a Polska raptem cywilizacyjnie wystrzeliła w górę. Nie. O wszystkim zadecydowała, wydawałoby się, drobna sprawa: aresztowanie Romana Polańskiego.
W naszych postępowych mediach Ameryka zaczęła się odtąd jawić jako kraj barbarzyński, nieprzewidywalny. – Tam się za niewinność wsadza do więzienia. Tam liczba wykonanych wyroków śmierci na niewinnych Murzynach idzie w tysiące (Agnieszka Holland). Tam – o zgrozo – nadal wykonuje się karę śmierci, sumuje kary za różne przestępstwa. Tam nawet bogactwo może być dowodem „winy”, o ile delikwent żyje po swojemu i nie jest Amerykaninem (Holland).
Gdyby Roman Polański dokonał swego przestępstwa w Polsce, mógłby nadal chodzić w glorii i chwale, ponieważ karalność czynów, za które obecnie jest więziony, uległaby przedawnieniu.
- Nie dać Polańskiego w łapy tej dzikiej Ameryce ! – do tego streszczają się w postępowych mediach informacje i komentarze na temat amerykańskiego systemu prawnego. - Sądy przysięgłych to szczyt zacofania i niesprawiedliwości, a sędziowie zawodowi to osoby pełne buty i arbitralności. Jedni i drudzy orzekają pod publiczkę, spełniają zapotrzebowanie na krew określonej grupy przestępców. Gdy prasowe hieny życzą sobie surowych kar dla spekulantów, wsadza się do więzienia potencjalnych spekulantów; gdy trwa akurat krucjata przeciwko pedofilom, skazuje się na dziesiątki lat więzienia człowieka, który umysł swoją pasierbicę. Pomyłki prawne zdarzają się na całym świecie, ale w amerykańskim systemie prawnym szalenie trudno je korygować (choćby dlatego, że skróconym o głowę nikt nie przywróci życia).   
Ludzie, którzy obecnie krytykują amerykański system prawny wcześniej bez trudu akceptowali podwójne standardy cywilizacyjne. To co w Polsce uważali za barbarzyństwo i efekt sprzysiężenia ciemniaków, w Ameryce akceptowali jako rzecz normalną. Gdyby byli prawdziwymi humanistami, to ze względu na patologie tamtejszych sądów, uciekaliby od niej jak od morowego powietrza. Na znak protestu Adam Wajda zwróciłby Amerykańskiej Akademii Filmowej Oscara, a Agnieszka Holland zakazałaby rozpowszechniania swoich filmów w tym kraju.
Organizacja Amnesty Internationalorganizowałaby permanentnie pisemne protesty ludzi z całego świata, które tonami spływałyby do Białego Domu. Każdy niesprawiedliwie osądzony w Ameryce człowiek stawałaby się męczennikiem, tak jak stawali się męczennikami ludzie pokrzywdzeni przez reżymy komunistyczne czy oparte na prawie koranicznym.
Świat był dumny, że uratował przed karą śmierci kobietę, mieszkankę jednego z afrykańskich krajów, oskarżoną o cudzołóstwo. Dlaczego więc świat milczał, gdy wykonywano wyroki śmierci na czarnych Amerykanach, skazanych w wyniku źle przeprowadzonych procesów ? Dlaczego nie zorganizowano akcji pisania protestów, gdy nasz rodak Pietrzak gnił niesłusznie w amerykańskim więzieniu (został skazany na 30 lat) ? Dlaczego intelektualiści siedzieli cicho, gdy gnojono niewinnego człowieka ? Dlaczego państwo polskie nic nie zrobiło obronie swojego rodaka ? Dlaczego nie zareagowało jak amerykański sąd obrażał Polskę i Polaków, występując z rasistowską tezą, iż Pietrzak m. in. dlatego dopuścił się przestępstwa, bo jest z Polski ? 
Agnieszka Holland, która była oburzona aresztowaniem Polańskiego, stwierdziła, że na interwencję w sprawie Pietrzaka było już za późno, bo facet już siedział. Czyżby chciała powiedzieć, że jak już ktoś wpadnie tryby amerykańskiej „sprawiedliwości”, to bez wyroku skazującego nie ma szans się z tego bagna wydostać, dokładnie tak samo jak z sowieckiej Łubianki ? Czyżby chciała powiedzieć, że w Ameryce nie ma wieloinstancyjności sądów, rewizji nadzwyczajnych ? Czyżby Ameryka miała w nosie wszelkie protesty społeczne, nawet jeżeli skierowane są przeciwko ewidentnym nadużyciom i patologiom ? Jeżeli tak, to dlaczego postępowy świat nie stosuje wobec niej żadnych sankcji politycznych czy ekonomicznych ? Dlaczego intelektualiści pozujący na sumienie ludzkości tak chętnie grzeją się w ciepełku amerykańskiego uznania i blasku tamtejszego bogactwa ? Czyżby ci pięknoduchowi ludzie, kierowali się prymitywną zasadą, że dolary nie śmierdzą, nawet jeśli się je zarabia w kraju barbarzyńskim ? Dlaczego tak wrażliwy człowiek jak Polański, (z duszą małego chłopca - Kutz), wybrał do robienia kariery taki barbarzyński kraj ?
Gdyby zadowolił się sukcesami w polskim i antysemickim ciemnogrodzie, cieszyłby się sławą pierwszego reżysera kraju nad Wisłą, a wypominanie mu grzechów młodości postępowe media okrzyknęłyby jako niegodziwość.
Nie jestem za tym, żeby wsadzać do więzienia starych ludzi, jeżeli nikomu nie zagrażają, bez względu na to czy są lumpami, artystami czy kardynałami. Dlatego areszt w stosunku do Polańskiego uważam za nadgorliwość.
Gdyby jednak kierować się tym, co wynika ze strategii obrony tego człowieka prowadzonej przez jego kolegów po fachu i niektórych dziennikarzy, to należałoby go zapuszkować do końca życia nie w więzieniu tylko… w psychiatryku. Wszak Polański jawni się w niej jako postać żałosna i groteskowa, nie potrafiąca odróżnić dobra od zła: wieczny mały chłopiec, który nie wie, że jak gwałci, to źle robi. W dodatku w myśl tej obłędnej logiki reżyser nadal zagraża społeczeństwu, ponieważ patologiczne cechy osobowości są zwykle nieuleczalne. Bezpieczniejszy od chorego jest przestępca, który zbrodni dopuścił się w chwili słabości i w pełni uświadamia sobie szkody jakie wyrządził innym ludziom. Małego, nieświadomego swych czynów chłopca, nie sposób skazać za pedofilię, ale nie można go też wypuścić na wolność, gdy ten chłopiec tkwi w ciele dojrzałego mężczyzny, mogącym wyrządzić całkiem realną krzywdę. (Nie z własnej winy co prawda, ale czy to może obchodzić jego potencjalne ofiary ?)
Nie brakuje też tez obrończych, w których pokrzywdzona przez Polańskiego dziewczyna gra rolę nieletniej prostytutki, uprawiającej nierząd za zgodą i błogosławieństwem swej matki (Lubowski). Takie stawianie sprawy skłania oczywiście do postawienia pytania: „czy można zgwałcić prostytutkę ?”, na które zresztą odpowiedział już Andrzej Lepper swym słynnym rechotem. Taki – a właściwie o wiele niższy od poziomu przaśnego Leppera – jest poziom… niektórych naszych humanistów. … Kobieta pokrzywdzona przez posła Samoobrony była przynajmniej prawdziwą prostytutką i osobą dorosłą.  
W wypowiedziach „adwokatów” reżysera tyle jest obłudy, megalomanii i pogardy dla maluczkich, że momentami można ulec przeświadczeniu, iż człowiek, który jest brany w obronę przez takie osobowości, nie zasługuje na żadne współczucie. Cała nadzieja w tym, że prawdziwi adwokaci Polańskiego, wykonają dla niego lepszą robotę.
 
Polecam m. in.:
 
Nie podaję linków do wypowiedzi powszechnie znanych i cytowanych wielokrotnie.
Jan Leśny
O mnie Jan Leśny

Cenię uczciwość i prostolinijność.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości