„Ziobro przejmuje PiS” – szczyt głupoty
Według „Wyborczej” Ziobro przymierza się do przejęcia PiS-u. To, że Ziobro może mieć taki plan, wydaje się prawdopodobne. Jego wykonanie byłoby jednak szczytem głupoty.
Ponoć Ziobro z Kurskim od początku namawiali Kaczyńskiego, by poszedł na całość w oskarżaniu PO o przyczynienie się do katastrofy smoleńskiej. Właśnie wtedy, gdy emocje z nią związane były świeże, a liberałowie i sprzyjające im media truchleli przed „demonem patriotyzmu”, należało atakować. Po kampanii to już musztarda po obiedzie – wynika z wypowiedzi Ziobry. Miliony patriotów rozeszły się po domach, a na placu boju pozostali tylko frustraci spod krzyża. Właśnie dlatego spóźniony atak pociskiem katastrofy dał rezultat przeciwny do oczekiwanego.
Może to się i jakoś trzyma kupy, tylko co z tym pasztetem jest w stanie uczynić Ziobro ? Będzie walił w Platformę częściej niż Kaczyński z jeszcze gorszym rezultatem ? Czy może postawi na krytykę merytoryczną i wyważoną, co wydaje się mało prawdopodobne, skoro tak bardzo się dystansuje od tych polityków PiS-u, którzy już się w tej materii sprawdzili ?
Ziobro gdy się rozpędzi, to nie może się zatrzymać. Zacznie merytorycznie, ale skończy demagogicznie. „Ziobro prezesem PiS-u”- to jest propozycja dla ubogich intelektem. Jego intencje są zawsze całe na wierzchu. Obłudny uśmiech Pana Zbigniewa jest tak czytelny, że całkowicie zaprzecza uroczystym mowom, które wygłasza.
Kaczyński ma przynajmniej w sobie jakąś tajemnicę i szarm gromowładnego. Odgadywanie jego intencji – acz ostatnio staje się już nudne – ma jeszcze dla niektórych posmak gry w ruletkę, a opinia o jego wybitnym intelekcie nadal nie doznała w kręgach komentatorów wielkiego uszczerbku. Choć wielu pewnie uważa, że obecnie umysł ma zaćmiony traumą z powodu katastrofy, nikt go jeszcze definitywnie nie spisał na straty. Wszak trauma nie musi trwać wiecznie. Chyba, że jedynym celem życia J. Kaczyńskiego będzie walka o chwałę swego brata ?
Wtedy zmiana byłaby konieczna, ale nie na Ziobro, tylko na takiego, który umie się powstrzymać i nie cieszy się do kamery, że nadepnął rozmówcę na odcisk. Ziobro przy Kaczyńskim to ciągle jeszcze chłopiec w krótkich spodenkach.
Póki co nie widać w PiS-ie takiej osoby, która byłaby w stanie przejąć schedę po Kaczyńskim i poprawić notowania Partii. Ale to wcale nie znaczy, że jej nie ma, gdzieś w trzecim szeregu…



Komentarze
Pokaż komentarze (3)