Blog
Rzeczpospolita
Marek Mojsiewicz
91 obserwujących 2341 notek 2063829 odsłon
Marek Mojsiewicz, 16 marca 2018 r.

Kaczyński wykorzystuje załamywanie się oligarchii Deep State

2840 9 0 A A A

Andrzej Rogalski „Deep state” ten termin użył Steve Bannon jeden z autorów skutecznej strategii wyborczej Donalda Trumpa. Ten termin określa nieznaną opinii publicznej ukrytą, mającą tajny charakter, realną władzę, która rządzi Stanami Zjednoczonymi. W klasycznej definicji wymienia się jej dwa najsilniejsze człony: kompleks militarno-przemysłowy oraz globalną finansjerą. Do niej zalicza się wszystkie siły niewybieralne pretendujące do kierowania polityką, grupy formalne i nieformalne, wręcz kamuflujące swoje istnienie, posiadające potężne wpływy i działające poza legalnym systemem. Koterie, kliki, mafie, różne tajne loże, kręgi finansjery, oszuści, globaliści, czy korporacje mające większe ambicje niż to dotyczyłoby ich sfery działalności. To ukryte państwo zostało nazwane, częściowo pokazane i pokonane w wyborach. Trump miał z nim podjąć walkę – takie były obietnice, pozostała realizacja. „..”Amerykańska polityka zagraniczna wróciła na stare tory, które realizowali Bushowie, Clinton i Obama. Została ona dawno temu wytyczona przez siły skupione w „deep state”. Program ogłoszono pod koniec lat 90-tych i nazwano „Strategy, Forces and Resources for a New Century”. Plan miał doprowadzić do dominacji USA na świecie. Jej autorzy pisali, że Ameryce potrzebny jest nowy „Pearl Harbor” (powód przystąpienia do II wojny światowej). Jakby na zamówienie miał miejsce atak 11 września 2001 roku. W programie wymienione są państwa, które mają być zmienione w „demokracje”, inaczej mówiąc zaatakowane. Listę otwierał Irak, dalej na niej znalazły się Libia, Somalia, Syria, Północna Korea i wreszcie Iran. Jak widać plan jest w trakcie realizacji i wygląda na to, że będzie go kontynuował Donald Trump, a to oznacza kolejne wojny, punkty zapalne na świecie i nieuchronna konfrontacje z Rosją albo Chinami, co może skończyć się niewyobrażalnym kataklizmem „..(źródło )(link is external)

Talbot „ Sigmund Fraud na stronie Waking Times przypomina, że prawdziwe wybudzenie się społeczeństwa z marazmu, w jaki zostało wepchnięte przez rządzących, nastąpi wówczas, gdy ludzie uświadomią sobie, że polityka uzależniona jest od potężnych sił, zwanych deep state – głębokie państwo. Rządzący nami figuranci, niczym marionetki w teatrze kukiełkowym, powodowani są przez interesy korporacji, machinacje służb specjalnych oraz zakulisowe działania organizacji ponadnarodowych. „Nie ma najmniejszego sensu udawać, że mamy jakąkolwiek władzę w obecnym systemie politycznym, że politycy działają w interesie wszystkich ludzi”. Podobnie jak bezowocne jest „próbować zmienić tę sytuację poprzez wzywanie rządzących do reprezentowania interesu wyborców”. Ludzie politycznie świadomi doskonale wiedzą, że reżim nawet gdyby chciał (a nie chce) działać zgodnie z wolą ludzi, nie mógłby tego zrobić, bowiem siły, które nim kierują, są całkowicie poza kontrolą rządu wyłanianego w wyborach, czytamy na stronie Waking Times. „...”Obywatele często nie mają świadomości, jak naprawdę działa mechanizm zwany polityką. Na przykład na obszarze polityki zagranicznej wydaje się im, że decyzje zapadają w Departamencie Stanu USA. „Cóż, powinny. Ale w rzeczywistości administracja DS tylko wprowadza w życie wytyczne. Nie tam formułowane są podstawy polityki zagranicznej. Pochodzą one od ludzi stojących znacznie wyżej w hierarchii” – pisze Jon Rappoport. „..”Cienie przyszłości
Patrick Wood na swojej stronie internetowej ostrzega: „Mroczny jeździec Nowego Porządku Świata nie przybędzie na karym koniu komunizmu, socjalizmu czy faszyzmu, tylko technokratyzmu”.
Wood jest autorem książki Technocracy Rising: The Trojan Horse of Global Transformation (Powstanie technokracji: koń trojański globalnej transformacji) (2015) oraz współautorem Trilaterals Over Washington(Komisja Trójstronna przejmuje Waszyngton), t. I i II (1978–1980), razem z nieżyjącym już Antonym C. Suttonem. W maju tego roku wyszło wznowienie tej drugiej pracy. Jest to udokumentowana historia organizacji i członków Komisji Trójstronnej (Trilateral Commission), założonej w 1973 r. przez Dawida Rockefellera i Zbigniewa Brzezińskiego. Jej celem jest stworzenie „nowego międzynarodowego ładu gospodarczego”. Trilaterals Over Washington szybko stała się bestsellerem, w ciągu dwóch lat sprzedano ponad 75 tys. egzemplarzy na całym świecie. Książka została bardzo dobrze przyjęta, a nawet stała się podręcznikiem na wydziałach politologii wielu amerykańskich uniwersytetów.
We wstępie do majowej edycji Trilaterals Over Washington Patrick Wood napisał, że wszystkie administracje prezydenckie, od Jimmy’ego Cartera po George H.W. Busha, Billa Clintona i George W. Busha, zostały zdominowane przez członków Komisji Trójstronnej. „Chociaż w USA żyje tylko 87 członków KT, prezydent Barack Obama mianował spośród nich 11 osób do swojej administracji”. Przykładem może być Tim Geithner, sekretarz skarbu USA; James Jones, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego; Paul Volker, który w lutym 2009 stanął na czele Rady Doradczej Odbudowy Gospodarczej przy Prezydencie USA; Dennis Blair, w 2009 powołany przez prezydenta Baracka Obamę na pierwszego dyrektora Wywiadu Narodowego.
Czym jest organizacja ciesząca się tak wielkim zaufaniem prezydentów supermocarstwa, jakim bez wątpienia są dziś Stany Zjednoczone Ameryki Północnej?
Ruch globalistów narzuca wszystkim temat jednego świata. Oddzielne narody oraz ich rządy powinny zostać przetopione. Z tak powstałego surowca należy stworzyć jeden rząd światowy, kierujący zglajszachtowanym społeczeństwem” – pisze Jon Rappoport na swoim blogu. Ów system ustaliłby ogólnoświatowe kwoty produkcyjne dla dóbr i usług. Oraz ich dystrybucję. Pierwszym celem byłaby produkcja energii. Ile należy jej wyprodukować? Kto na tym skorzysta, a kto straci? Zarówno rząd USA, jak i inne rządy na świecie starają się usilnie, aby ten „utopijny czas” wreszcie nadszedł. Kto tym wszystkim zarządza? Kto pociąga za sznurki, na końcu których znajdują się żałosne marionetki, zwane „mężami stanu”? Tu pojawia się również inne pytanie, na które odpowiedź jest taka sama, jak w przypadku wcześniej zadanych: kto jest odpowiedzialny za podkopywanie wolnego rynku, a tym samym za likwidację gospodarek poszczególnych krajów?
Komisja Trójstronna to grupa będąca siłą napędową ruchu globalistycznego. Jon Rappoport pisze: „Należy pamiętać, że pierwotnym celem tej organizacji było stworzenie międzynarodowego ładu gospodarczego”. Dawid Rockefeller, inspirator powstania KT, uznał, że taki ujednolicony system gospodarczy będzie mógł w przyszłości stać się fundamentem, na którym zostanie zbudowany Nowy Porządek Świata. W 1969 r. Zbigniew Brzeziński pisał: „Państwo narodowe jako podstawowa jednostka zorganizowanego życia ludzkiego przestało być główną siłą twórczą. Obecnie taką siłą, mogącą kreować rozwój społeczny w sposób o wiele bardziej dynamiczny, są banki oraz wielonarodowe korporacje. Już dziś wyprzedzają one pod tym względem państwa narodowe”. Państwa w takiej formie jak obecnie są zawalidrogami dla postępu i rozwoju.Wymowni konspiratorzy
Twórca KT Dawid Rockefeller w swych Wspomnieniach (Memoirs, 2003), stwierdził: „Niektórzy uważają, że jesteśmy częścią tajnego porozumienia działającego przeciwko interesom USA. Ludzie ci określają mnie i moją rodzinę jako internacjonalistów, którzy spiskują z innymi internacjonalistami na całym świecie. Naszym celem ma być stworzenie globalnej struktury politycznej i ekonomicznej – jednego świata, jak wolisz. Jeśli to miałby być zarzut, to przyznaję: jestem winny i jestem dumny z mojej winy”.
Powołajmy się raz jeszcze na Zbigniewa Brzezińskiego, bowiem obok Rockefellera był najważniejszą postacią w Komisji. We wrześniu 1973 r. Brzeziński udzielił wywiadu brazylijskiej gazecie „Vega”. Na pytanie dziennikarza, w jaki sposób zdefiniowałby pojęcie „nowego porządku świata”, późniejszy doradca Cartera ds. bezpieczeństwa odpowiedział: „Musimy przekształcić system międzynarodowy w system globalny, w którym nowe, aktywne i twórcze siły winny się połączyć. W tym systemie jest miejsce również dla Japonii, Brazylii, krajów naftowych, a nawet dla Związku Radzieckiego, w tym zakresie, w jakim Związek Sowiecki chciałby uczestniczyć w systemie globalnym”. Na pytanie, jaką rolę odgrywałby Kongres USA w nowym systemie, Brzeziński stwierdził: „realia naszych czasów są takie, że nowoczesne społeczeństwo takie jak Stanów Zjednoczonych potrzebuje nowego centralnego organu zarządzania, który nie może się składać z 600 osób”, czyli tylu, ilu członków zasiada w Izbie Reprezentantów i Senacie, tworzących Kongres.
W książce napisanej w 1969 r., zatytułowanej Between Two Ages: America’s Role in the Technetronic Era, Brzeziński stwierdził, że ludzkość przeszła przez trzy fazy ewolucji i obecnie jest na etapie czwartej – ostatniej. Pierwszy etap nazwał religijnym, kiedy człowiek uważał, że jego życie jest w rękach Istoty Najwyższej. Drugi etap to okres narodowy, trzeci – marksistowski i obecny, czwarty – technotroniczny. Jest to czas racjonalnego humanizmu na skalę globalną, wynik upodobnienia się (konwergencji) dwu przeciwstawnych systemów – kapitalistycznego, reprezentowanego przez USA, i komunistycznego, którego przedstawicielem jest Związek Radziecki.
Napięcia są nieuniknione, kiedy człowiek próbuje wpasować nową rzeczywistość w stare ramy. Przez jakiś czas to się udaje, dawne struktury absorbują nowe treści, kształtując je w bardziej strawne dla zastanej rzeczywistości formy. Tym samym stają się przeciążone nowymi jakościami, które z kolei nie mogą dłużej być redefiniowane zgodnie z tradycyjnymi formułami i zasadami. Doprowadza to w konsekwencji do rozbicia starych struktur. Staje się coraz bardziej oczywiste, że dawne pojęcia z zakresu polityki międzynarodowej – z ich strefami wpływów, sojuszami wojskowymi między poszczególnymi państwami, fikcją suwerenności, konfliktami ideologicznymi, wynikającymi z XIX-wiecznych kryzysów, nie oddają w pełni obecnej rzeczywistości świata.
 
Przemilczana prawda
Jon Rappoport przypomniał niedawno treść rozmowy, jaka miała miejsce w 1978 r. Była to konwersacja między amerykańskim reporterem a dwoma członkami Komisji Trójstronnej. Nie była to rozmowa tajna i w owym czasie stała się wiedzą publiczną. Każdy, kto był zaangażowany w politykę Waszyngtonu, był dziennikarzem bądź wchodził w skład think tanków, miał do niej dostęp. Doskonale rozumiał jej znaczenie. Niestety „nikt wówczas nie alarmował opinii publicznej, nie nagłośnił jej, aby wywołać skandal. Nikt nie protestował”, zauważył Rappoport. Rozmowa tych trzech osób ujawniła, że Konstytucja USA to w dużej mierze fikcja, że ludzie kierujący polityką Stanów Zjednoczonych to agenci elitarnej grupy cieni.
Milczały media. Departament Sprawiedliwości też milczał. Kongres nie podjął żadnego śledztwa. Prezydent Jimmy Carter nie wydał żadnego oświadczenia. Carter sam był agentem ludzi z cienia, czyli Komisji Trójstronnej, w Białym Domu. Został wyciągnięty z niebytu przez Dawida Rockefellera i wylansowany przez KT jako bardzo wartościowy kandydat na prezydenta USA.
W rozmowie z 1978 r. uczestniczyli: dziennikarz Jeremiah Novak oraz dwu członków Komisji Trójstronnej: Richard Cooper i Karl Kaiser. Spotkanie dotyczyło wyjaśnienia kwestii, kto dokładnie w okresie rządów Cartera formułował zasady amerykańskiej gospodarki oraz polityki zagranicznej i wewnętrznej. Jon Rappoport zwraca uwagę na postawę rozmówców Novaka – otwarcie i bezceremonialnie mówiących o kulisach działalności KT, „tak jakby chcieli w ten sposób orzec: Cokolwiek tu odkrywamy, jest za późno, aby temu się przeciwstawić […]. My już wygraliśmy”.
Kiedy dziennikarz docieka, czy to prawda, że prywatna instytucja, jaką jest Komisja Trójstronna, koordynuje politykę i działalność gospodarczą krajów, których reprezentanci znajdują się w KT, a chodzi o takie państwa, jak: USA, Wielka Brytania, Zachodnie Niemcy, Japonia, Francja i EWG, Richard Cooper odpowiada: „Tak, doszło w tej sprawie do trzech spotkań”. Następnie Novak, powołując się na artykuł Coopera stwierdzający, że Komisja powinna utrzymać swój status struktury nieformalnej, pyta go o powód takiego stanowiska. „Sformalizowanie jej działalności mogłoby zostać odebrane z niechęcią przez niektóre kraje wchodzące w skład KT, jak też będące poza nią”. A powodem tej niechęci byłaby zapewne duża rola, jaką w instytucji Rockefellera odgrywali Niemcy. Według rozmówcy dziennikarza miała to być nawet „rola dominująca”. Cooper dodaje, że „wielu ludzi ciągle żyje w świecie odrębnych narodów”, co jest paradygmatem politycznym rodem z zeszłego stulecia, „przeto byliby oburzeni taką koordynacją polityki” na skalę nie tylko między-, ale też ponadnarodową.
 
Dziennikarz drąży temat, stawiając kolejne pytanie: dlaczego członkowie Komisji utrzymują swoją działalność w tajemnicy, nie próbując zdobyć dla swej aktywności oraz celów, jakie chcą osiągnąć, poparcia opinii publicznej Ameryki i świata? „Sądzę, że zadaniem prasy jest upublicznianie naszej działalności”, odrzekł rozmówca. Jednak dla Novaka nie była to wystarczająca odpowiedź, stąd następna wątpliwość: „Dobrze, ale dlaczego prezydent Jimmy Carter nie ujawni i nie powie swoim amerykańskim wyborcom, że ekonomia i polityka USA jest koordynowana przez Komisję Trójstronną złożoną z dyplomaty i politologa Henry’ego Owena i sześciu innych osób? W końcu ludzie powinni wiedzieć o tym, w jaki sposób podejmowane są w ich kraju decyzje polityczne i gospodarcze”.
Odpowiedź Coopera jest typowa dla polityków jego pokroju w sytuacji, kiedy działając za kulisami i podejmując decyzje ważne dla obywateli, ale nieliczące się z ich interesem, zostaną zdemaskowani: „Przecież zarówno prezydent Carter, jak i sekretarz stanu Cyrus Vance stale mówili o tym w swych przemówieniach”. Było to oczywiście bezczelne kłamstwo, pozwalają sobie na nie ci, którzy święcie wierzą w swoją całkowitą bezkarność. Brnąc w nie, Karl Kaiser, trzeci uczestnik rozmowy, dodał zuchwale, że mimo wiedzy na temat Komisji Trójstronnej, nikt z tego nie zrobił problemu, więc najwyraźniej działalność, a zwłaszcza sposób działalności KT, nie budzi większych sprzeciwów.
 
Ameryka i świat pod kontrolą Komisji Trójstronnej
Hamilton Jordan był kluczowym doradcą i najważniejszym strategiem Jimmy’ego Cartera podczas kampanii prezydenckiej w 1976 r. Po zwycięstwie Cartera Jordan oświadczył, że jeśli prezydent elekt przyjmie do swojego zespołu takich ludzi jak Vance i Brzeziński, „zostaniemy zgubieni. Odejdę”. Zgubieni – bowiem obaj byli prominentnymi postaciami Komisji Trójstronnej, więc ich nominacja na kluczowe stanowiska oznaczałaby przekazanie władzy nad Białym Domem w ręce Komisji. Jak wiemy, Vance i Brzeziński zostali mianowani – pierwszy na stanowisko sekretarza stanu, drugi został doradcą ds. bezpieczeństwa. Jordan nie odszedł, został szefem personelu Białego Domu. Miał wpływ na kształtowanie polityki Jimmy’ego Cartera. Zasłynął też szeregiem skandali obyczajowych.
Jon Rappoport uważa, że od tego czasu nasiliła się kierowana centralnie propaganda w Ameryce i na świecie, mająca na celu wdrukować w ludzką świadomość przekonanie, że „wszystkie narody i społeczeństwa świata są jednym wielkim kolektywem”. Z wyżyn władzy ekonomicznej i politycznej od czterech dekad usiłuje się nas przekonać, a następnie przyzwyczaić do myśli, że „mieszkańcy całej planety są ujednoliconą, zakrzepłą masą rządzoną przez jedną siłę. Jest nią Komisja Trójstronna”.
Rappoport uważa, że Komisja pragnie „zdestabilizować narody; zrujnować ich gospodarki; ulokować produkcję tam, gdzie korzysta się z pracy niewolniczej; eksportować tanie produkty do krajów, które w wyniku przeniesienia zakładów do państw, gdzie istnieje tania siła robocza, utraciły miejsca pracy, podcinając w ten sposób rodzimy przemysł, zmuszany do zwalniania pracowników i powiększania bezrobocia”.
Tak stworzony zostanie olbrzymi chaos ekonomiczny i społeczny. Wówczas jedyną siłą zdolną przywrócić porządek będzie Komisja Trójstronna oraz współpracujące z nią sitwy o jednakowych globalnych ambicjach, choć działające pod różnymi nazwami, jak też ubezwłasnowolnione rządy, takie jak administracja USA. Nowy porządek będzie oznaczał planetę bez państw, poddaną jednemu systemowi zarządzania, z globalnie zaplanowaną gospodarką. Wszystko po to, aby „przywrócić porządek”, oczywiście kierując się „dobrem wszystkich ludzi na świecie oraz mając na celu harmonijny rozwój społeczeństwa świata”.
 
Inni krytycy zła
Moim zdaniem, Komisja Trójstronna jest umiejętnym skoordynowaniem wysiłków na rzecz przejęcia kontroli i skonsolidowania czterech centrów władzy: monetarnej, intelektualnej, kościelnej i politycznej. Konsolidacja ta ma być sporządzona po to, aby wydajniej działać na rzecz utworzenia społeczności światowej. To, co naprawdę zamierzają członkowie KT, to stworzenie na świecie przewagi politycznej osób zaangażowanych w ów projekt. Komisja zmierza do budowy struktury ponadnarodowej, która zdominuje narodowe centra władzy politycznej. Członkowie KT uważają, że dostatek dóbr pokona istniejące różnice polityczne na świecie. Jako zarządcy i twórcy systemu będą rządzić przyszłością poprzez utworzenie światowej władzy ekonomicznej – napisał senator Barry Goldwater w książce With No Apologies, wydanej prawie 40 lat temu.
Komisja Trójstronna spotyka się z krytyką również w środowiskach lewicowych. Filozof Noam Chomsky zarzucił jej ciągoty antydemokratyczne, a nawet autorytarne, wskazując na publikację The Crisis of Democracy: On the Governability of DemocraciesKryzys demokracji to raport z 1975 r. napisany na zamówienie KT przez trzech autorów. Byli to: Michel Crozier, Samuel P. Huntington i Joji Watanuki.W tym samym roku wydawnictwo uniwersyteckie Uniwersytetu w Nowym Jorku opublikowało go w formie książki. Praca trzech autorów zwracała uwagę na to, że w USA władza ma problem z „przerostem demokracji”. Uczeni opowiadają się przeto za „odbudową siły i autorytetu centralnych instytucji państwowych”.
Chomsky podobnie jak inni krytycy Komisji, niezależnie od poglądów politycznych czy wyborów ideowych, ubolewał nad zdominowaniem rządu Jimmy’ego Cartera, jak też innych, kolejnych, prezydentów przez członków KT. Komisja […] skoncentrowała się na tym, aby skłonić ludzi do bierności i posłuszeństwa, aby nie narzucali swojej woli, a co za tym idzie, ograniczeń na władze. Szczególnie ważne jest oddziaływanie na młodzież. Członkowie Komisji zwrócili szczególną uwagę na instytucje mające niebagatelny wpływ na wychowanie nowych pokoleń – szkoły, uniwersytety, Kościoły różnych wyznań, stwierdzając, że nie wykonują one należycie swojej pracy, młodzież nie jest wystarczająco indoktrynowana. Ma zbyt wiele swobody, aby realizować własne pomysły, stąd należy ją lepiej kontrolować – czytamy na stronie New Left Project.
Obrońcy Komisji Trójstronnej próbują argumentować, że opinie krytyków są przesadne, przeceniające możliwości tej instytucji, która jest tylko jednym z wielu think tanków. Jednak walka z KT trwa. W kwietniu 2007 r. Luke Rudkowski, jeden z przeciwników KT, przerwał wykład Zbigniewa Brzezińskiego, oskarżając organizację, której mówca był niegdyś szefem i współtwórcą, oraz kilka innych instytucji o to, że wspólnie przeprowadziły przygotowania do zamachu 9/11, będącego preludium do ustanowienia Nowego Porządku Świata.”..(źródło )(link is external)
Tomasz Cukiernik „ Demokracja to łagodny wariant komunizmu”..”„W demokracji poziom wyzysku i wywłaszczania systematycznie wzrasta” – to jedno z wielu oryginalnych spostrzeżeń, jakimi karmi czytelnika prof. Hans Hermann Hoppe w swojej doskonałej książce „Krótka historia człowieka”. „..”Mianowicie twierdzi on m.in., że „demokracja nie ma nic wspólnego z wolnością. Jest to łagodny wariant komunizmu”, a „socjalizm nie jest wyższym modelem produkcji, lecz gospodarczym chaosem i powrotem do prymitywizmu”. Ponadto w demokracji „liczba wartościowych ludzi oraz wartościowych i produktywnych działań zostaje proporcjonalnie zredukowana, a liczba gorszych ludzi oraz nieproduktywnych zwyczajów, cech charakteru i zachowań wzrasta, z czego wynika ogólne zubożenie społeczeństwa i obniżenie standardów życia”. „...”W swojej książce Hans Herman Hoppe analizuje kolejne formy ustrojowe państw: arystokratyczny, naturalny ład społeczny, monarchia absolutna, monarchia konstytucyjna i demokracja z jej najgorszym rodzajem – plutokracją, udowadniając, że każda kolejna forma była gorsza od poprzedniej i skutkowała dalszym upadkiem cywilizacyjnym. Według Hoppego w państwie demokratycznym najpotężniejszymi i najbardziej wpływowymi ludźmi nie są politycy, lecz plutokraci. Plutokraci to ci bankierzy i wielcy biznesmeni, którzy zauważyli, że mogą znacznie zwiększyć swoje zyski poprzez wykorzystanie legislacyjnej lub redystrybucyjnej działalności państwa: „poprzez dotacje, albo poprzez zapewnienie państwowych kontraktów, albo poprzez uchwalanie praw, które chronią ich przed konkurencją”. Robią to poprzez „kupienie sobie zwykle dużo uboższych polityków albo bezpośrednio poprzez wręczanie im łapówek, albo pośrednio przez oferowanie im zatrudnienia po zakończeniu ich kariery politycznej na stanowiskach menadżerów, konsultantów lub lobbystów”. „...” Ponadto „istnienie i wzrost państwa, zwłaszcza w jego socjaldemokratycznej wersji, prowadzi do dwojakich skutków dysgenicznych. Po pierwsze, jednostki „ekonomicznie upośledzone” jako główni „klienci” państwa socjalnego produkują więcej potomstwa, a jednostki odnoszące sukcesy ekonomiczne mniej. Po drugie, ciągły wzrost pasożytniczego państwa, możliwy dzięki rozwojowi gospodarki, systematycznie wpływa na warunki decydujące o sukcesie ekonomicznym jednostek. Sukces ekonomiczny staje się coraz bardziej zależny od polityki i talentów politycznych, czyli zdolności wykorzystywania instytucji państwa do wzbogacenia się kosztem innych. W efekcie jakość populacji, zamiast wzrastać, stopniowo się obniża”.Prof. Hoppe pisze brutalnie, że „selekcja rządzących państwem w drodze wyborów zasadniczo uniemożliwia przyzwoitym i nieszkodliwym osobom dostanie się na szczyt. Prezydenci i premierzy zdobywają swą pozycję (…) dzięki zdolnościom demagogicznym i brakowi moralnych zahamowań. Stąd demokracja właściwie gwarantuje, że na szczyty władzy dotrą tylko najbardziej niebezpieczni i zdegenerowani ludzie”. Poza politykami i plutokratami Hoppe nie oszczędza przede wszystkim urzędników: „funkcjonariusze państwowi (…) mają możliwość finansowania lub subsydiowania swych działań z podatków” „..(więcej )

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • jak młoda  kobieta , której rodzice dostawali 500 plus na nią  nie chce pracować nocą  to...
  • Uzupełnienie Zbigniew Kuźmiuk "Drugą kwestią na którą zwróciłem uwagę, był gwałtowny...
  • @ZEWSII http://naszeblogi.pl/34536-propaganda-socjalistyczna-zachodu-wobec-sukcesu-chin

Tematy w dziale Społeczeństwo